Umowa z firmami Westinghouse i Bechtel, dotycząca zaprojektowania polskiej elektrowni atomowej, podpisana przez rząd PiS w 2023 roku, wygasła z końcem marca. Jak podaje “Rzeczpospolita”, trwają rozmowy w celu zawarcia nowego porozumienia. Obecnie brak jest formalnej umowy z amerykańskimi firmami, jednak rząd zapewnia, że nie wpłynie to na tempo realizacji projektu.
Chodzi o porozumienie podpisane przez rząd Mateusza Morawieckiego we wrześniu 2023 roku, które miało obowiązywać przez półtora roku, co oznacza, że wygasło z końcem marca.
Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Wojciech Wrochna, przyznał, że “formalnie, gdyby tak się zadziało, to tak, z formalnego punktu widzenia tak by to wyglądało”, odpowiadając na pytanie o brak obowiązującej umowy z konsorcjum amerykańskim.
Rząd zapewnia, że negocjacje nowej umowy są w toku. Ma ona być bardziej partnerska i może zostać podpisana w ciągu kilku tygodni. Do tego czasu nie istnieje formalne porozumienie z Westinghouse i Bechtel, ale Wrochna uspokaja, że nie wpłynie to na realizację projektu, a opóźnienia nie są spodziewane.
Równocześnie rząd prowadzi rozmowy z Brukselą, by uzyskać zgodę Unii Europejskiej na pomoc publiczną dla Polskich Elektrowni Jądrowych, które mają zarządzać polskim sektorem atomowym. Spółka ta ma otrzymać 60 miliardów złotych od państwa.
Polska dąży do tego, by kontrakt różnicowy obowiązywał przez 60 lat, jednak Unia Europejska, rozpatrując podobny wniosek ze strony Czech, zaakceptowała jedynie 40 lat.
Jak pisaliśmy, minister przemysłu Marzena Czarnecka oświadczyła w maju ubiegłego roku, że pierwsza elektrownia atomowa w Choczewie powinna powstać i funkcjonować w 2040 roku. To o sześć lat później niż do tej pory zakładano. Dodała, że to oszczędne szacunki. Jej słowa wywołały falę oburzenia.
W marcu niemiecki dziennik Die Tageszeitung sugerował, że rząd Donalda Tuska będzie rozwijał zieloną energię kosztem elektrowni atomowej. “Być może prywatna ekspansja systemów fotowoltaicznych oraz planowane farmy wiatrowe na morzu sprawią, że kosztowna budowa elektrowni jądrowych stanie się wówczas zbędna. Żaden polityk rządowy nie przyznaje się do tego otwarcie” – pisało medium.
Czytaj także: Niemieckie media uderzają w polski atom. “Elektrownia jądrowa między wydmami, lasem i wodą? To żart?”
energia.rp.pl / Kresy.pl































