Po rozmowie prezydenta USA Donalda Trumpa i jego wiceprezydenta JD Vance’a z Wołodymyrem Zełenskim Kreml przyjął sytuację z zaskoczeniem. Komentarze rosyjskich polityków wskazują na satysfakcję Moskwy, ale także na nieufność wobec amerykańskiej strategii wobec wojny na Ukrainie.
Spotkanie, które odbyło się w piątek w Gabinecie Owalnym, wywołało szerokie reakcje w Rosji – przekonuje w piątkowym artykule agencja prasowa Bloomberg. Były prezydent Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że Trump powiedział Zełenskiemu „prawdę prosto w twarz” i dodał: „Ale to nie wystarczy – pomoc wojskowa powinna zostać wstrzymana”. Na platformie X określił ukraińskiego prezydenta mianem „bezczelnej świni”.
Rosyjski politolog Aleksandr Dugin, znany z koncepcji „rosyjskiego miru”, ocenił, że Trump i Vance „wycierali sobie stopy o Zełenskiego jak o wycieraczkę” i skomentował sytuację słowami „Koniec gry”. Z kolei rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa w oficjalnym oświadczeniu uznała, że Zełenski zachowywał się „niegrzecznie” i że „otrzeźwiające reprymendy” ze strony Trumpa stanowią kontrast wobec „słabości politycznej i skrajnego upadku moralnego” przywódców europejskich.
Kirill Dmitriev, były bankier Goldman Sachs, a obecnie doradca Kremla, określił nagranie z rozmowy Trumpa i Zełenskiego jednym słowem: „Historyczna”.
Pomimo pozornej satysfakcji Moskwa zachowuje ostrożność wobec polityki Trumpa wobec Ukrainy. Jak zauważyła Tatiana Stanowaja z Carnegie Russia Eurasia Center, „W Rosji również są w szoku i oczywiście są bardzo szczęśliwi, ale nie będzie automatycznego sukcesu, automatycznego zwycięstwa”.
Kreml szczególnie niepokoi fakt, że Trump ponownie podkreślił swoje dążenie do „natychmiastowego zawieszenia broni”, co jest sprzeczne z dotychczasowym stanowiskiem Moskwy. Mimo oznak osłabienia rosyjskiej gospodarki w związku z wojną, Kreml wielokrotnie wykluczał możliwość zawarcia rozejmu na obecnych warunkach.
Eksperci wskazują, że postępująca ofensywa wojsk rosyjskich na wschodzie Ukrainy, choć okupiona wysokimi stratami, może zyskać na braku amerykańskiego wsparcia dla Kijowa. Andriej Suszencow, dziekan Wydziału Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie MGIMO, ocenił, że „Różnice między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą są na rękę Rosji, ale może to doprowadzić do przedłużenia wojny, którą Moskwa jest gotowa zakończyć”.
W czasie wywiadu telewizyjnego w rosyjskiej telewizji państwowej, jako przejaw pojawiających się zbieżności Pieskow wskazał na niedawne głosowanie dwóch państwa przeciwko projektowi rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w sprawie wojny na Ukrainie. O radykalnych zmianach w amerykańskiej polityce zagranicznej rzecznik Kremla powiedział – „To w dużej mierze pokrywa się z naszą wizją”.
“Nawet więcej, głosujemy za jedną rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która zawiera całkowicie wyważone sformułowania dotyczące kryzysu ukraińskiego. To było naprawdę niewyobrażalne” – dodał rzecznik Kremla, którego słowa zacytowała w niedzielę agencja informacyjna TASS.
Kresy.pl/Bloomberg































