Polski atom miał kobiece imiona. Historia zapomnianego programu jądrowego PRL

17 marca 1963 roku (niektóre źródła podają 12 czerwca 1963 roku) w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku uruchomiono reaktor „Anna” – jedno z ważniejszych urządzeń w historii polskich badań nad energią jądrową.

Nie był to reaktor energetyczny, lecz tzw. zestaw krytyczny o bardzo małej mocy, przeznaczony do badań i szkolenia specjalistów. Był to pierwszy w pełni polski projekt tego rodzaju.

„Anna” stanowiła model reaktora w skali 1:1, pozwalający analizować przebieg reakcji jądrowych, zachowanie neutronów oraz zasady sterowania reaktorem. Dzięki minimalnej mocy była konstrukcją bezpieczną i szczególnie przydatną do celów dydaktycznych.

Reaktor zaprojektowali polscy inżynierowie, choć paliwo – jak w całym ówczesnym bloku wschodnim – sprowadzano z ZSRR. „Konstrukcja rzeczywiście była nasza, polska. Paliwo sprowadziliśmy z ZSRR, bo nie umieliśmy i nadal nie umiemy produkować własnego paliwa jądrowego. Anna miała nam pomóc nauczyć się badać zachowanie reaktora, sposób sterowania nim” – wyjaśniał portalowi Business Insider prof. Stefan Chwaszczewski, przez lata związany z Instytutem Energii Atomowej w Świerku. „Dzięki Annie nauczyliśmy się wielu rzeczy, jak mierzyć, badać, interpretować wyniki. Później jeździliśmy do działających elektrowni i wykorzystywaliśmy tę wiedzę. Zaczęliśmy przecież budowę elektrowni Żarnowiec. Mieliśmy stworzyć kadry, zapewnić konstruktorów, dać możliwość budowy i eksploatacji reaktorów” – dodawał.

W latach 70. reaktor przebudowano do badań nad neutronami prędkimi (jako P-Anna), a w latach 80. zakończył działalność. Jego znaczenie polegało przede wszystkim na tym, że umożliwił stworzenie zaplecza naukowego i kadrowego dla dalszego rozwoju technologii jądrowych w Polsce.

Na początku była Ewa, finałem Maria

Rozwój ten rozpoczął się jednak wcześniej. Już w 1958 roku uruchomiono w Świerku reaktor Ewa – pierwszy reaktor jądrowy w Polsce, konstrukcji radzieckiej (typ WWR-S), który był wykorzystywany do badań i produkcji izotopów. Równolegle rozwijano własne, polskie urządzenia badawcze: zestawy krytyczne Maryla, Anna i później Agata, które służyły modelowaniu rdzeni reaktorów i weryfikacji obliczeń fizyki jądrowej.

Kulminacją tych prac było uruchomienie w 1974 roku reaktora badawczego Maria – do dziś jedynego działającego reaktora jądrowego w Polsce. Była to konstrukcja opracowana przez polskich specjalistów, przy której projektowaniu wykorzystano doświadczenia zdobyte m.in. podczas prac nad zestawem krytycznym Agata. Maria ma moc około 30 MW i jest wykorzystywana do badań naukowych, produkcji izotopów medycznych oraz zastosowań przemysłowych. W ten sposób przez kilka dekad Polska rozwijała własny, choć ograniczony, program jądrowy – oparty głównie na badaniach i przygotowaniu kadr.

Czarnobyl odstraszył

Najbardziej ambitną próbą wejścia w energetykę jądrową była budowa Elektrowni Jądrowej Żarnowiec w latach 80. XX wieku. Projekt ten, oparty na radzieckiej technologii reaktorów WWER, został jednak przerwany w 1990 roku. Decyzja ta – związana zarówno z przemianami politycznymi, jak i nastrojami społecznymi po katastrofie w Czarnobylu – oznaczała faktyczne zatrzymanie rozwoju energetyki jądrowej w Polsce na ponad dwie dekady.

Prof. Chwaszczewski uważa, że znaczenie katastrofy w Czarnobylu zostało wyolbrzymione. „Z moich analiz wynika, że na jeden wyprodukowany terawat energii z energetyki jądrowej przypada 0,1 wypadku śmiertelnego. W energetyce konwencjonalnej jest ich 100” – twierdzi.

Dopiero w XXI wieku Polska wróciła do koncepcji budowy elektrowni jądrowych. Obecny program zakłada powstanie dwóch dużych elektrowni o łącznej mocy do ok. 9 GW, co miałoby istotnie zmienić strukturę krajowego systemu energetycznego. Najbardziej zaawansowany jest projekt realizowany przez spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. Planowana elektrownia ma składać się z trzech reaktorów typu AP1000 o łącznej mocy ok. 3,75 GW.

Inwestycja znajduje się obecnie na etapie zaawansowanych przygotowań, obejmujących badania geologiczne i środowiskowe oraz projektowanie infrastruktury. Harmonogram przewiduje rozpoczęcie zasadniczych prac budowlanych pod koniec dekady, a uruchomienie pierwszego bloku około 2036 roku, z kolejnymi w latach 2037–2038.

Równolegle rozwijany jest drugi kierunek – małe reaktory modułowe (SMR), które mają być szybciej wdrażane i bardziej elastyczne. Projekty tego typu prowadzą m.in. Orlen Synthos Green Energy oraz KGHM. Według zapowiedzi pierwsze instalacje mogą powstać na początku lat 30. XXI wieku, choć pozostają one na etapie przygotowań i procedur administracyjnych.

Zobacz też: Kolejny krok w stronę polskiej elektrowni jądrowej: NCBJ łączy siły z amerykańskim Westinghouse

Mimo tych działań Polska pozostaje dziś krajem bez działającej elektrowni jądrowej. Dysponuje jednak zapleczem badawczym i doświadczeniem rozwijanym nieprzerwanie od czasów reaktora Ewa, przez Annę i kolejne konstrukcje, aż po działającą Marię. Obecne inwestycje oznaczają próbę przejścia od etapu badań do pełnoskalowej energetyki jądrowej – i zarazem powrót do ambicji, które pojawiły się już kilkadziesiąt lat temu.

Czytaj też: Polscy naukowcy opracowali koncepcję reaktora, który ma produkować prąd, ciepło i wodór

Kresy.pl / Business Insider / NCBJ

Tagi: , , , , ,
forma płatności