Władze Berlina planują zapłacić izraelskiej firmie nieruchomości Aroundtown zarejestrowanej w Luksemburgu 157 mln euro za zapewnienie zakwaterowania 1500 imigrantom w byłym budynku biurowym. Lokalne media podają, że Berlin zapłaci przedsiębiorstwu kilka razy więcej, niż wynosi średnia rynkowa.
Lokalny urząd Berlina chce do 2035 r. rozlokować 1500 migrantów w byłym budynku biurowym o powierzchni 32 tys. m² należącym do przedsiębiorstwa Aroundtown. W tym celu władze zapłacą firmie 157 mln euro. Grupa Aroundtown zarabia już 143 mln euro na obiekcie noclegowym w Lichtenberg na wschodzie Berlina. Łącznie firma a zarobi łącznie 300 mln euro w ciągu najbliższych 10 lat na dwóch różnych projektach. Wcześniej co najmniej jeden prywatny inwestor chciał kupić budynek latem 2024 r. za 45 mln euro.
Niemiecki serwis informacyjny NIUS przejrzał dokumenty sądowe związane ze sprawą. Budynek przy Soorstrasse 80 znajduje się w mieszczańskiej dzielnicy Berlin Westend, a według NIUS Senat jest gotowy zapłacić „olbrzymią” kwotę za zakwaterowanie migrantów, znacznie wyższą niż ta, którą normalnie mógłby uzyskać rynek nieruchomości w tym rejonie.
Czytaj także: Państwa Europy zamykają granicę przed migrantami z Syrii
„Rząd państwa, który marzy o różnorodności i zrównoważonym rozwoju, nie ma żadnych skrupułów, by robić interesy z firmą zajmującą się nieruchomościami z siedzibą w Luksemburgu, która nie przejmuje się problemami lokalnych mieszkańców” – pisze NIUS.
Zgodnie z dokumentami uzyskanymi przez NIUS, czynsz za metr kwadratowy wynosi 25,02 euro miesięcznie. W tej kwocie uwzględniono 8,80 euro za metr kwadratowy na „środki przebudowy i remontu”, ponieważ firma nieruchomości płaci za przekształcenie wieżowca biurowego w schronisko dla migrantów.
Zobacz: Niemcy planują nawiązać stosunki dyplomatyczne z syryjskim HTS
Jednak koszty zarządzania budynkiem są również wysokie, wynoszą dodatkowe 10 euro za metr kwadratowy w porównaniu ze średnią 2,79 euro dla berlińskich najemców. To trzy razy więcej niż średnia. Senat zapłaci 1,2 miliona euro miesięcznie na podstawie tych kwot, które będą zwiększane o 3 proc. rocznie ze względu na roczną indeksację czynszu.
Aroundtown
Firma będąca właścicielem budynku to „Projekt Soorstraße 80-82 Berlin Grundstücks GmbH”, która jest spółką w „nieprzejrzystej sieci korporacyjnej urodzonego w Tel Awiwie inwestora Amira Dayana, który pochodzi z jednej z najbogatszych rodzin w Izraelu” – zgodnie z raportem NIUS.
„Od 2008 r. na dużą skalę skupuje nieruchomości komercyjne, zwłaszcza w Niemczech. Główna firma Dayana, TLG Immobilien AG, połączyła się później z grupą nieruchomości Aroundtown – i tak kompleks biurowy przy Soorstrasse przeszedł w ręce firmy z siedzibą w Luksemburgu” – czytamy.
Raport kontynuuje: „Aroundtown z kolei zostało założone 20 lat temu przez izraelskiego biznesmena Yakira Gabaya. Obecnie jest to jedna z największych firm zajmujących się nieruchomościami w Europie. Gabay kierował się podobną zasadą jak Dayan. W 2004 roku 58-latek zaczął inwestować w berlińskie nieruchomości. Grupa ma swoją formalną siedzibę w raju podatkowym w Luksemburgu, ale jej siedziba operacyjna znajduje się w Berlinie-Tegel przy Wittestrasse 30. Tam również ma siedzibę spółka zależna „Projekt Soorstrasse 80-82 Berlin Grundstücks ApS & Co. eGbR”.
„W tych trudnych czasach Aroundtown najwyraźniej zmierza w kierunku nowego modelu biznesowego. Podczas gdy branża walczy o przetrwanie, czerpie zyski z masowej imigracji do Niemiec. Państwo jako najemca obiecuje gwarantowane wypłaty w wysokości milionów” – pisze NIUS.
Czytaj: Sondaż. Większość Niemców obawia się użycia broni jądrowej w wyniku konfliktu zbrojnego
Kresy.pl/rmx.news
































