Produkcja pierwszego polskiego samochodu elektrycznego Izera została porzucona, informuje Interia Biznes. Zamiast tego powstanie tzw. “klaster elektromobilności”.
Jak informuje serwis Interia Biznes Ministerstwo Aktywów Państwowych zarzuciło dalsze pracę nad Izerą, pierwszym polskim samochodem elektrycznym. Portal przypomina, że podczas konferencji pasowej pod koniec listopada szef resortu Jakub Jaworski powiedział “Nie ma czegoś takiego, jak projekt Izera”.
Jednakże współpraca z chińskim kontrahentem, koncernem Geely nie zostanie porzucona. Minister poinformował podczas wspomnianej konferencji, że spółka ElectroMobility Poland zajmie się rozwojem tzw. “klastra elektromobliności” z partnerami z Państwa Środka. W związku z deklaracją portal Interia Biznes zapytał resort czym wspomniane “klastry” będą w rzeczywistości.
MAP w odpowiedzi poinformował, że w ramach klastra elektromobilności we współpracy z partnerem zostaną zbudowane i rozwijane marki samochodów elektrycznych dedykowanych na rynek europejski, produkcja aut, powstanie Centrum Badawczo-Rozwojowego, rozwój ekosystemu elektromobilności. Resort informuje, że celem klastra jest zapewnienie miejsc pracy, transfer technologii, lokalizacja łańcucha dostaw i obniżenie profilu ryzyka inwestycyjnego. Jednak nie ma informacji o rozwoju polskich projektów samochodów elektrycznych.
Portal zaznacza, że klastry elektromobilności już w Polsce funkcjonują. Jest to między innymi Zachodni Klaster Elektromobilności, skupiający podmioty branży sektora motoryzacyjnego działające na rynku na terenie Polski południowo-zachodniej.
Na naszym portalu pisaliśmy jeszcze we wrześniu spółka ElectroMobility Poland informowała, że prowadzone były prace nad optymalizacją formuły realizacji oraz finansowaniem projektu Izery.
„Prowadzone są prace nad minimalizacją ryzyk i optymalizacją formuły realizacji projektu, zarówno od strony ekonomicznej, jak i technicznej, a także nad zagwarantowaniem realizacji strategicznych interesów polskiej branży motoryzacyjnej” – poinformował w ubiegłym tygodniu Paweł Tomaszek, dyrektor ds. komunikacji i relacji zewnętrznych w ElectroMobility Poland.
„Wspólnie z przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych, bankami i instytucjami finansowymi EMP pracuje nad ostatecznym montażem finansowym dla projektu. Przedstawiciele spółki są w bieżącym kontakcie z partnerem technologicznym Geely” – dodał.
Pierwszy projekt Izery powstał w 2016 roku z inicjatywy państwowych spółek energetycznych – Energa, Enea, Tauron i PGE. Prace konstrukcyjne miały się rozpocząć w marcu 2019 roku, a ich koniec przewidziano na 2023 rok. Prace nad projektem jednak znacznie się przedłużyły, okazało się, że w ciągu 8 lat nie poczyniono żadnych większych postępów. Działkę pod budowę fabryki kupiono dopiero w 2023 roku, czyli wtedy, kiedy pierwotnie przewidywano wyprodukowanie pierwszego egzemplarza pojazdu. Z kolei generalnego wykonawcę – przedsiębiorstwo Mirbud, wybrano w tym roku. Podpisano także umowę z chińską firmą Geely, która sfinansuje część budowy fabryki i dostarczy pod nią platformy (baterie, zawieszenie, silniki). Według nieoficjalnych informacji, negocjacje z Chińczykami nie idą najlepiej, w wypowiedzi dla Reutersa jeden z anonimowych przedstawicieli polskiego rządu stwierdził, że „Geely nie jest idealnym partnerem”.
Według nowych planów zakład ma powstać w 2025 roku. Data masowej produkcji nie została jeszcze ustalona. Minister Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powiedziała 24 sierpnia br. dla Radia Zet, że „nie ma szans, by powstała cała taśma produkcyjna do 2026 roku, wobec faktu minimalnego zaawansowania czegokolwiek, jaki zastaliśmy”.
Dla porównania Turcja swój „narodowy” samochód elektryczny – Togga T10X wyprodukowała w 5 lat od ogłoszenia projektu w 2018 roku.
biznes.interia.pl/Kresy.pl































