Prowadzone są prace nad optymalizacją formuły realizacji oraz finansowaniem projektu – deklaruje ElectroMobility Poland, odnosząc się do przyszłości Izery. Zainteresowanie projektem wyraża też chiński koncern.
Ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych, które nadzoruje spółkę ElectroMobility Poland, a także projekt „Izera”, nie ma konkretnych informacji o sposobie finansowania całego projektu. Koszt budowy fabryki w Jaworznie i uruchomienie produkcji polskiego “elektryka” szacowane jest na około 6 miliardów złotych. Portal “Ślązag” skontaktował się ze spółką ElectroMobility Poland chcąc dowiedzieć się, co dzieje się w sprawie Izery i fabryki w Jaworznie.
“Prowadzone są prace nad minimalizacją ryzyk i optymalizacją formuły realizacji projektu, zarówno od strony ekonomicznej, jak i technicznej, a także nad zagwarantowaniem realizacji strategicznych interesów polskiej branży motoryzacyjnej” – poinformował w ubiegłym tygodniu Paweł Tomaszek, dyrektor ds. komunikacji i relacji zewnętrznych w ElectroMobility Poland.
“Wspólnie z przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych, bankami i instytucjami finansowymi EMP pracuje nad ostatecznym montażem finansowym dla projektu. Przedstawiciele spółki są w bieżącym kontakcie z partnerem technologicznym Geely” – dodał.
Jak czytamy, rozmowy z Geely mają “zapewnić atrakcyjność inwestycyjną oraz budowanie lokalnych kompetencji w obszarze automotive”.
Portal “Ślązak” podkreśla, że scenariusz zakładający, iż także Chińczycy będą produkować bądź montować w Jaworznie swoje auta jest prawdopodobny. Koncern Geely wyrażał bowiem chęć posiadania “swojego” zakładu w tej części Europy.
“Opracowywany model biznesowy oraz rozwój struktury międzynarodowych i lokalnych partnerstw mają na celu wdrożenie konkurencyjnego portfolio produktowego, jak i wzmocnienie całego sektora motoryzacyjnego w naszym kraju” – wskazuje Tomczak.
Jak dodaje, “wybór Mirbud SA, jako generalnego wykonawcy zakładu produkcyjnego w Jaworznie, nadal pozostaje w mocy”.
“Podpisanie umowy oraz rozpoczęcie procesu inwestycyjnego nastąpią po zapewnieniu środków finansowych niezbędnych do realizacji zadania” – zaznacza dyrektor ds. komunikacji i relacji zewnętrznych w ElectroMobility Poland.
Pierwszy projekt Izery powstał w 2016 roku z inicjatywy państwowych spółek energetycznych – Energa, Enea, Tauron i PGE. Prace konstrukcyjne miały się rozpocząć w marcu 2019 roku, a ich koniec przewidziano na 2023 rok. Prace nad projektem jednak znacznie się przedłużyły, okazało się, że w ciągu 8 lat nie poczyniono żadnych większych postępów. Działkę pod budowę fabryki kupiono dopiero w 2023 roku, czyli wtedy, kiedy pierwotnie przewidywano wyprodukowanie pierwszego egzemplarza pojazdu. Z kolei generalnego wykonawcę – przedsiębiorstwo Mirbud, wybrano w tym roku. Podpisano także umowę z chińską firmą Geely, która sfinansuje część budowy fabryki i dostarczy pod nią platformy (baterie, zawieszenie, silniki). Według nieoficjalnych informacji, negocjacje z Chińczykami nie idą najlepiej, w wypowiedzi dla Reutersa jeden z anonimowych przedstawicieli polskiego rządu stwierdził, że „Geely nie jest idealnym partnerem”.
Według nowych planów zakład ma powstać w 2025 roku. Data masowej produkcji nie została jeszcze ustalona. Minister Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powiedziała 24 sierpnia br. dla Radia Zet, że „nie ma szans, by powstała cała taśma produkcyjna do 2026 roku, wobec faktu minimalnego zaawansowania czegokolwiek, jaki zastaliśmy”.
Dla porównania Turcja swój „narodowy” samochód elektryczny – Togga T10X wyprodukowała w 5 lat od ogłoszenia projektu w 2018 roku.
Czytaj także: Pożyczka dla Izery „nieprawidłowa”, ale samochód wciąż ma szansę powstać
slazag.pl / Kresy.pl































