Agencja Ochrony Środowiska w USA planuje zniesienie regulacji dotyczących emisji spalin samochodowych, co może doprowadzić do spadku cen tych pojazdów i wycofania obecnych zakazów sprzedaży niektórych aut.
Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaproponowała wycofanie się z obowiązujących od 2009 r. przepisów, które uznawały emisję gazów cieplarnianych, w tym ze spalin samochodowych, za szkodliwą dla zdrowia publicznego. Informacje na temat tych działań przekazano podczas wydarzenia zorganizowanego 29 lipca w Indianie, w którym udział wzięli administrator EPA Lee Zeldin oraz Sekretarz Energii Chris Wright.
Podstawą obowiązujących regulacji jest ustawa o czystym powietrzu z 2009 r. To na jej mocy lobbowano za rozwojem samochodów hybrydowych i elektrycznych, wprowadzano zniżki podatkowe na takie pojazdy, a marki jak Tesla odnotowywały szybki rozwój. Jednak, jak wskazują dane, większość Amerykanów preferuje klasyczne samochody spalinowe, w tym pick-upy z silnikami diesla, zamiast pojazdów elektrycznych.
EPA zamierza wycofać wszystkie normy emisji spalin oraz zniesienie zakazów sprzedaży samochodów spalinowych. Proponowane zmiany mają objąć zarówno limity dotyczące samochodów, jak i elektrowni oraz innych źródeł emisji. W opinii agencji kupno pojazdu powinno być wynikiem świadomego wyboru konsumenta, a zniesienie obecnych ograniczeń mogłoby spowodować znaczący spadek cen samochodów spalinowych. Według szacunków administratora EPA Lee Zeldina, oszczędności z tytułu uchylenia regulacji mogą sięgnąć 54 mld dolarów rocznie.
Propozycja EPA stanowi największy krok deregulacyjny w historii USA. Decyzja ta opiera się na orzeczeniu Sądu Najwyższego z 2024 r., które ograniczyło uprawnienia federalnych agencji do interpretowania przepisów, tzw. zasada Chevron. Lee Zeldin podkreślił, że EPA nie ma możliwości regulowania emisji gazów cieplarnianych bez wyraźnej zgody Kongresu: „Nie mamy sami takiej władzy, by jako agencja decydować, czy będziemy walczyć z globalną zmianą klimatu, bo sami sobie tę władzę przyznajemy”.
Amerykańskie Stowarzyszenie Transportu Drogowego wyraziło zadowolenie z decyzji EPA. Prezes organizacji, Chris Spear, powiedział: „Normy emisji spalin wprowadzone za czasów Bidena wprowadzają branżę transportu ciężarowego na ścieżkę ruiny gospodarczej i sparaliżowałyby nasz łańcuch dostaw”. Koncern Ford przekazał w oświadczeniu: „Normy dotyczące rur wydechowych samochodów wprowadzone przez Bidena nie są zgodne z rynkiem, a Ameryka potrzebuje jednego, stabilnego standardu, który będzie sprzyjał planowaniu biznesowemu”. Ford podkreślił, że standardy powinny być zgodne z wiedzą naukową, preferencjami klientów i sprzyjać rozwojowi amerykańskiej produkcji.
Część producentów samochodów, w tym Toyota, GM oraz Stellantis, nie zajęła stanowiska wobec propozycji EPA. Prezes Global Energy Institute Marty Durbin zaznaczył, że cieszy się z koncentracji na taniej energii, lecz organizacja zamierza przeanalizować propozycję i przekazać agencji swoją opinię. Liane Randolph, przewodnicząca Kalifornijskiej Rady ds. Zasobów Powietrza, oceniła decyzję EPA jako „fantazję zanieczyszczających zamiast udowodnionych naukowo faktów”.
Według administracji prezydenta Joe Bidena obowiązujące do 2032 r. przepisy pozwolą uniknąć emisji ponad 7 mld ton dwutlenku węgla, a korzyści netto dla społeczeństwa mogą sięgnąć 100 mld dolarów rocznie, w tym 62 mld dolarów w postaci obniżonych kosztów paliwa oraz kosztów konserwacji i napraw pojazdów.
Administracja Trumpa dąży do uchylenia przepisów przyjętych przez poprzednią administrację, które nakładałyby na elektrownie węglowe oraz nowe elektrownie gazowe obowiązek ograniczenia lub wychwytywania 90 proc. emisji gazów cieplarnianych do 2032 roku.
Zobacz: Niemcy zwiększyły produkcję energii z węgla po spadku dostaw z wiatraków i elektrowni wodnych
Warto przeczytać: Chiny budują najwięcej elektrowni węglowych od dekady – w 2024 r. niemal 100 GW nowych mocy
Kresy.pl/Reuters





























