Partia Britain First zorganizowała w sobotę marsz pod hasłem „na rzecz reemigracji” w centrum Manchesteru. W tym samym czasie w mieście odbyły się kontrmanifestacje z udziałem lewicowych aktywistów oraz Partii Komunistycznej.
Celem manifestacji Britain First było wyrażenie sprzeciwu wobec polityki migracyjnej oraz promowanie haseł związanych z deportacją. Uczestnicy zgromadzili się po południu pod łukiem kolejowym na Wyre Street.
W trakcie marszu grupa kontrmanifestantów próbowała zablokować wyjście z miejsca zbiórki, jednak została przeniesiona na przeciwną stronę drogi A6 London Road, gdzie zatrzymała ją policja. Główna grupa kontrmanifestantów zebrała się w rejonie Piccadilly Gardens. Marsz Britain First przemieszczał się London Road, Piccadilly, Portland Street i Princess Street aż do placu św. Piotra, flankowany przez liczne policyjne patrole i kolumnę policyjnych furgonetek. Wśród uczestników marszu widoczne były flagi związkowe oraz flagi św. Jerzego. W trakcie pochodu słychać było okrzyki pod adresem premiera Sir Keira Starmera oraz hasła „odeślij ich”.
WOW! LOOK AT THE TURNOUT IN MANCHESTER! #Remigration #BritainFirst pic.twitter.com/f571WAqziE
— Britain First (@BFirstParty) August 2, 2025
Przeczytaj: Brytyjska szkoła zabroniła uczennicy ubierać się w brytyjskie barwy narodowe
Zobacz: The Telegraph: Biali Brytyjczycy stanowią mniejszość w co czwartej szkole w Anglii
Kontrmanifestanci na Piccadilly Gardens, powstrzymani przez policję i funkcjonariuszy konnych, skandowali hasła „Czyje ulice? Nasze ulice”, „Nazistowskie szumowiny z naszych ulic” oraz „Manchester jest antyfaszystowski”. W kulminacyjnym momencie liczba uczestników marszu Britain First wynosiła około 600 osób, natomiast kontrmanifestantów było około 400. Policja utrzymywała obie grupy w separacji.
Marsz Britain First zakończył się na wydzielonym, ogrodzonym terenie pod Centralną Biblioteką w Manchesterze, gdzie zorganizowano scenę i postawiono duży ekran. Kontrmanifestanci zostali poprowadzeni przez policję na teren po przeciwnej stronie placu, od strony Oxford Street, który również był ogrodzony. Po obu stronach rozgrywały się głośne demonstracje z użyciem bębnów i instrumentów muzycznych.
Policja dodała, że protesty przebiegły „bezpiecznie i pokojowo”, umożliwiając korzystanie z prawa do protestu i „zminimalizowali” szersze zakłócenia. W tym samym czasie w Londynie oraz Newcastle także doszło do protestów z udziałem środowisk antyimigracyjnych i kontrmanifestantów.
Cudzoziemcy stanowią coraz większą część populacji Wielkiej Brytanii
Według nowego raportu Uniwersytetu Buckingham, w ciągu najbliższych 40 lat biali Brytyjczycy staną się mniejszością w Wielkiej Brytanii. Obecnie stanowią oni 73 proc. populacji, jednak prognozy zakładają, że do 2050 r. odsetek ten spadnie do 57 proc., a do 2063 r. poniżej połowy.
W ciągu najbliższych 25 lat liczba imigrantów urodzonych za granicą oraz imigrantów drugiej generacji wzrośnie z poniżej 20 proc. do 33,5 proc. W tym samym okresie populacja muzułmańska ma niemal potroić się, osiągając do 2100 r. poziom 19,2 proc. Zastosowane w raporcie współczynniki dzietności wynoszą: 1,39 dla osób urodzonych w Wielkiej Brytanii, 1,97 dla osób urodzonych za granicą, 2,35 dla muzułmanów i 1,54 dla niemuzułmanów.
W raporcie odniesiono się również do danych wskazujących, że już w 2022 r. Londyn i Birmingham stały się miastami, w których biali Brytyjczycy stanowią mniejszość. Według ONS, 46 proc. mieszkańców Londynu to osoby czarnoskóre i należące do mniejszości etnicznych. W Birmingham, według spisu z 2021 r., odsetek osób białych spadł z 57,9 proc. w 2011 r. do 48,6 proc.
W latach 2001–2021 odsetek osób urodzonych poza Wielką Brytanią w Anglii i Walii wzrósł z 9 do 17 proc.— oczekuje się, że ta tendencja znacznie przyspieszy w ciągu najbliższych dwóch dekad.
Choć liczba przybywających do Wielkiej Brytanii cudzoziemców spada, migracja netto pozostaje wysoka. W roku kończącym się w grudniu 2024 r. napływ netto wyniósł 431 tys., przy czym liczba emigrantów wzrosła o 11 proc., do 517 tys. Spadła natomiast liczba obywateli spoza UE+ przybywających na podstawie wiz pracowniczych (o 49 proc.) i studenckich (o 17 proc.), co przypisuje się zmianom legislacyjnym wprowadzonym na początku 2024 r.L
Londyn obiecuje zakończyć „nieudany eksperyment z otwartymi granicami”
W maju premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił zaostrzenie brytyjskich przepisów imigracyjnych, deklarując koniec tego, co nazwał „nieudanym eksperymentem otwartych granic”. Nowe regulacje mają ograniczyć dostęp do większości wiz i zaostrzyć warunki uzyskania obywatelstwa.
Jego propozycje pojawiły się na krótko po tym, jak prawicowa, antyimigracyjna Partia Reform UK odniosła sukcesy w niektórych wyborach lokalnych i municypalnych w całej Anglii.
Dane pokazują, że migracja netto do Wielkiej Brytanii wzrosła ponad trzykrotnie w ciągu ostatniej dekady. Hindusi są największymi odbiorcami wiz do Wielkiej Brytanii. A w ostatnich miesiącach Amerykanie ubiegali się o obywatelstwo brytyjskie w rekordowej liczbie.
Planowane zmiany obejmują również zaostrzenie wymagań językowych – imigranci będą musieli wykazać się wyższym poziomem znajomości języka angielskiego przy ubieganiu się o określone kategorie wiz pracowniczych. Wydłużony zostanie także okres pobytu wymagany do uzyskania obywatelstwa – z obecnych pięciu do dziesięciu lat.
Rząd zamierza również ograniczyć możliwość zatrudniania cudzoziemców do zawodów niewymagających wysokich kwalifikacji. Przewiduje się, że nowe regulacje doprowadzą do około 10 proc. spadku liczby wydawanych wiz. W ocenie ekspertów osoby z tymczasowym statusem imigracyjnym będą musiały liczyć się z wyższymi kosztami i dłuższym okresem oczekiwania. System ten, choć mniej korzystny dla samych migrantów, przynosi wyższe wpływy do budżetu, m.in. na potrzeby ochrony zdrowia i szkoleń zawodowych.
Nowe przepisy obejmują wyłącznie legalne formy migracji. Równolegle większość Brytyjczyków – według badań opinii publicznej – opowiada się za bardziej zdecydowanymi działaniami przeciwko nielegalnej migracji, zwłaszcza przemytowi ludzi przez kanał La Manche. Jednocześnie wielu respondentów sprzeciwia się ograniczaniu liczby wiz pracowniczych w sektorach o niedoborach kadrowych, takich jak opieka społeczna.
W lipcu Wielka Brytania ogłosiła, że wdraża jako pierwszy kraj na świecie sankcje skierowane przeciwko organizacjom przestępczym zajmującym się nielegalnym przemytem migrantów. Osoby i podmioty zamieszane w ten proceder będą narażone na blokadę majątku oraz zakaz wjazdu na teren kraju.
Zgodnie z informacją przekazaną przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, nowe środki obejmą członków grup przestępczych zajmujących się przerzutem ludzi oraz tych, którzy ich wspierają – w tym pośredników finansowych czy sprzedawców łodzi wykorzystywanych do nielegalnych przepraw przez kanał La Manche. Sankcje mają także na celu ograniczenie obrotu fałszywymi dokumentami oraz transakcji realizowanych poza oficjalnym systemem bankowym.
Kresy.pl/yahoo.com































