Izrael zabił jedenaście osób, w tym oficera służb bezpieczeństwa, w atakach na Liban, przeprowadzonych kilka dni po wejściu w życie zawieszenia broni z Hezbollahem.
Porozumienie o zawieszeniu broni zostało w poniedziałek postawione pod znakiem zapytania, gdy izraelskie naloty zabiły w Libanie dwie osoby, a Hezbollah w odwecie rozpoczął atak na izraelską pozycję wojskową. Izrael odpowiedział kolejną serią nalotów, w których zginęło co najmniej dziewięć osób, zgodnie z oświadczeniem libańskiego Ministerstwa Zdrowia, jak zrelacjonowała Al Jazeera.
Hezbollah poinformował w poniedziałek, że przeprowadził „wstępną odpowiedź obronną” na „wielokrotne naruszenia” zawieszenia broni, atakując izraelską bazę wojskową na wzgórzach Kfar Chouba, na spornym obszarze, do którego prawa rości sobie Liban. Hezbollah uznał, że do naruszeń rozejmu, który wszedł w życie w środę, należą śmiercionośne naloty na Liban, strzelanie do cywilów na południu kraju oraz przeloty dronów i samolotów odrzutowych w libańskiej przestrzeni powietrznej, w tym nad stolicą, Bejrutem.
Ugrupowanie stwierdziło, że rozpoczęło swój „ostrzegawczy” atak, ponieważ „apel odpowiednich władz o zaprzestanie tych naruszeń nie przyniósł skutku”. Izrael przeprowadził z kolei szereg ataków powietrznych, obiecując „surową” odpowiedź na atak Hezbollahu. Libańskie Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w wyniku izraelskich nalotów zginęło pięć osób w miejscowości Haris i cztery w Tallusie w południowej części kraju.
Wcześniej w poniedziałek libańska agencja bezpieczeństwa państwa poinformowała, że izraelska rakieta zabiła oficera Mahdiego Chreisa w południowym dystrykcie Nabatieh, nazywając incydent „rażącym naruszeniem” zawieszenia broni i niebezpieczną eskalacją.
Portal Al Jazeery pisze we wtorek o “kruchości zawieszenia broni” wynegocjowanego w zeszłym tygodniu przy mediacji Amerykanów.
Ogłoszone 27 listopada porozumienie rozejmowe zakłada przerowanie walk na 60 dni. W tym z obszaru między granicą izraelsko-libańską a rzekę Litani mają wycofać się wszystkie oddziały Izraela i bojownicy Hezbollahu. Na obszarze tym jako siła zbrojna ma stacjonować wyłącznie oficjalna armia Libanu, która powinna zlikwidować wszystkie pozycje obronne i magazyny uzbrojenia organizacji libańskich szyitów.
Armia Libanu w liczbie 10 tys. żołnierzy ma utworzyć posterunki służące monitorowaniu ruchu do i z tej strefy buforowej. Stany Zjednoczone i Francja będą współpracować z kilkoma innymi państwami członkowskimi NATO, tworząc inicjatywę szkoleniową, kierowaną przez Włochy i znaną jako Wojskowa Komisja Techniczna dla Libanu.
aljazeera.com/kresy.pl































