Giulio Calvisi, pod­se­kre­tarz stanu w Ministerstwie Obrony Republiki Włoskiej, w odpo­wie­dzi na inter­pe­la­cję sena­tor Isabelli Rauti, poin­for­mo­wał 16 czerwca o możliwości dołączenia Włoch do, dotych­czas nie­miecko-fran­cu­skiego, pro­gramu Main Ground Combat System (MGCS).

Dotychczas niemiecko-francuskie kon­sor­cjum nie wyrażało chęci współpracy z Włochami, ale jego stanowisko miało ulec zmianie w ostatnim czasie.

Przedstawiciele nie­miec­kiego Federalnego Ministerstwa Obrony mieli zasu­ge­ro­wać Calvisiemu, że ist­nieje moż­li­wość zmiany sta­no­wi­ska Niemiec i Francji w kwe­stii dołą­cze­nia Włoch do pro­gramu. Do publicznej wiadomości nie podano szczegółów odnośnie warunków potencjalnej współpracy. Nie jest znana również data spotkania podsekretarza stanu z przed­sta­wi­cie­lami resortu obrony Niemiec.

Calvisi poinformował, że włoski resort obrony wciąż szuka najbardziej optymalnej opcji zastąpienia sta­rze­ją­cych się i nie­zbyt uda­nych czoł­gów C1 Ariete. Zasugerował także, że projekt MGCS niekoniecznie spełni wymagania wło­skich wojsk lądo­wych. Alternatywy oceniane są przez pryzmat możliwości współpracy z włoską zbrojeniówką.

Włosi dotychczas rozmawiali o ewentualnej współpracy z Polską, Hiszpanią i Austrią. Gdyby doszło do porozumienia powstałby nowy projekt „europejskiego” czołgu, konkurencyjny do MGCS.

Jak informowaliśmy, Niemiecki Federalny Urząd ds. Wyposażenia Bundeswehry (BAAINBw — Bundesamt für Ausrüstung, Informationstechnik und Nutzung der Bundeswehr) zawarł w drugiej połowie maja br. w imieniu rządów Niemiec i Francji pierwszą umowę na prace studyjne określające architekturę systemu bojowego wojsk lądowych nowej generacji (Main Ground Combat System, MGCS).

Realizacją pierwszej części umowy SADS, która ma potrwać ok. 18 miesięcy, oba kraje mają zostać obciążone po równo. Ogółem na prace studyjne przewidziano dwa lata, a ich efekty wykorzystane zostaną do opracowania demonstratora technologii.

MGCS to program systemu bojowego wojsk lądowych nowej generacji, w ramach którego ma zostać opracowany następca obecnych czołgów Leopard 2 i Leclerc. Jest to jedno ze sztandarowych przedsięwzięć współpracy zbrojeniówek Niemiec i Francji.

Nowy europejski czołg stanowić ma technologiczny przełom i być od podstaw przygotowany do szerokiego współdziałania z platformami bezzałogowymi czy wykorzystania broni nowej generacji. Dlatego na jego opracowanie przewidziano relatywnie dużo czasu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

MGCS ma zostać wprowadzony do użycia koło 2035 roku. Z tego względu Francuzi i Niemcy równolegle z prowadzonymi pracami cały czas modernizują swoje czołgi podstawowe – Leclerc i Leopard 2.

Gen. Skrzypczak w rozmowie z Kresy.pl zwracał uwagę, że temat wejścia do projektu europejskiego czołgu jest dla Polski raczej zamknięty, a mówienie o tym to tylko polityka.

„My pilnie potrzebujemy czołgów o nowych zdolnościach. Trzeba natychmiast uruchomić program ‚Wilk’ w kooperacji ze strategicznym partnerem dysponującym niezbędnymi technologiami, lub przekonać partnerów zagranicznych, Koreańczyków z czołgiem K2 lub Amerykanów z Abramsem, żeby weszli inwestycyjnie i technologicznie do polskiego przemysłu zbrojeniowego i zbudowali wspólnie z nami taki nowy czołg” – mówił były dowódca Wojsk Lądowych.

Jak informowaliśmy, Niemcy wolą trzymać Polskę z daleka od MGCS, ponieważ mają przykre doświadczenia z dużymi europejskimi projektami takimi jak Eurofighter czy samolot transportowy A400M. Zaangażowanie w nie wielu krajów ma powodować opóźnienia oraz wzrost kosztów projektów. Ponadto Polska chce mieć dostęp do technologii i know-how. Na te potrzeby odpowiedział południowokoreański koncern Hyundai Rotem proponując czołg K2 wraz transferem technologii. Według Die Welt rozmowy z Koreańczykami są na etapie wstępnym, ale mówi się o 800 egzemplarzach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Po tak gigantycznym kontrakcie Polska będzie dysponować liczbą nowoczesnych czołgów większą niż Niemcy i Francja razem wzięte. Z Berlina dochodzą słuchy, że wielu nie zdawało sobie sprawy z gotowości Polski do inwestycji. Czy niemiecki albo francuski przemysł chce, by umknęła mu szansa na zamówienie 800 czołgów przez to, że nie chcą dodatkowego partnera przy projekcie?” – napisała niemiecka gazeta.

CZYTAJ TAKŻE: Gen. Skrzypczak dla Kresy.pl: u nas nie ma modernizacji czołgów T-72, jest pudrowanie „g…a”

Polskie wojska pancerne zostały krytycznie ocenione przez ekspertów z renomowanego amerykańskiego think tanku The National Interest. „Amunicja polskich czołgów nie jest w stanie przebić większości rosyjskich pancerzy, natomiast pancerze większości polskich czołgów nie są w stanie zatrzymać współczesnych rosyjskiej pocisków. Jedyną nadzieją dla polskich wojsk pancernych pozostaje plan modernizacji Leopardów 2A4 do standardu 2PL” – twierdzi jeden z autorów raportu.

Przeczytaj raport: The National Interest krytycznie o stanie polskich czołgów

Z kolei w ocenie ekspertów z Instytutu Sobieskiego, nowoczesnego czołgu Polska nie da rady zbudować samodzielne i konieczny jest odpowiedni partner zagraniczny, który zgodzi się na dostarczenie technologii. Autor raportu, Wojciech Pawłuszko, powołał się przy tym na przykłady wieloletnich programów nowych czołgów, które zostały przyjęte np. przez Francję, Izrael, Koreę Południową czy Turcję. Pawłuszko dodał, że Polsce potrzebny jest taki partner, który wyrazi zgodę na dostarczenie technologii, a ponadto będzie gotowy współpracować przy rozwijaniu konstrukcji przez Polskę.

Kresy.pl / zbiam.pl / edrmagazine.eu




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz