Wykluczanie Polski przez Niemcy i Francję z projektu konstrukcji nowego czołgu grozi tym, że niemieckiemu i francuskiemu przemysłowi zbrojeniowemu przejdzie koło nosa kontrakt na 800 nowoczesnych czołgów dla polskiej armii. – napisał w czwartek Die Welt.

Die Welt odnotował, że Polska znajduje się wśród 6 państw NATO, które wydają na obronność co najmniej 2 proc. PKB. Jak zauważono, Polska kupuje broń głównie w USA – niemiecka gazeta powołała się przy tym na ekspertów, którzy zakładają, że Polska obecnie jest drugim po Arabii Saudyjskiej największym klientem amerykańskiej zbrojeniówki na świecie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

851.62 PLN    (3.87%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jako jeden z powodów zainteresowania Polski amerykańskim uzbrojeniem niemiecki dziennik wskazał wykluczanie naszego kraju przez Berlin i Paryż ze wspólnych programów modernizacji armii. „Warszawa chętnie wzięłaby udział we wspólnym projekcie konstrukcji nowego czołgu, ale Niemcy i Francuzi wolą sami realizować projekt, nazywany Main Ground Combat System (MGCS). Inne projekty realizowane są zbyt wolno dla Polski” – napisał Die Welt.

Według gazety Niemcy wolą trzymać Polskę z daleka od MGCS, ponieważ mają przykre doświadczenia z dużymi europejskimi projektami takimi jak Eurofighter czy samolot transportowy A400M. Zaangażowanie w nie wielu krajów ma powodować opóźnienia oraz wzrost kosztów projektów. Ponadto Polska chce mieć dostęp do technologii i know-how. Na te potrzeby odpowiedział południowokoreański koncern Hyundai Rotem proponując czołg K2 wraz transferem technologii. Według Die Welt rozmowy z Koreańczykami są na etapie wstępnym, ale mówi się o 800 egzemplarzach.

„Po tak gigantycznym kontrakcie Polska będzie dysponować liczbą nowoczesnych czołgów większą niż Niemcy i Francja razem wzięte. Z Berlina dochodzą słuchy, że wielu nie zdawało sobie sprawy z gotowości Polski do inwestycji. Czy niemiecki albo francuski przemysł chce, by umknęła mu szansa na zamówienie 800 czołgów przez to, że nie chcą dodatkowego partnera przy projekcie?” – napisała niemiecka gazeta.

Zdaniem dziennika konsekwencją ignorowania potrzeb Warszawy przez Niemcy i Francję będzie nie tylko utrata kontraktów przez przemysł zbrojeniowy tych państw, ale także utrudnienie integracji europejskich armii.

CZYTAJ TAKŻE: Eksperci: nowy czołg dla Polski powinien powstać przy współpracy z zagranicą

W grudniu 2018 roku spółka H. Cegielski-Poznań SA wspólnie z koreańskim Hyundaiem informowała, że chce rozpocząć produkcję czołgu nowej generacji. Powrót do produkcji dla wojska to od ponad dwóch lat strategiczny cel poznańskiej firmy. Cegielski podpisał umowę o współpracy z Hyundai Rotem Company, producentem m.in. czołgu K2 Black Panther. To właśnie jego polski odpowiednik miałby produkować Cegielski. Według Wojciecha Paczyńskiego, pełnomocnika zarządu H. Cegielski-Poznań SA ds. komunikacji, w spółce przyszły czołg zyskał miano K2PL Wilk.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zakłady Cegielskiego chcą produkować czołg nowej generacji

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / Deutsche Welle

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz