W rozmowie z portalem Kresy.pl poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego skomentował apele wzywające narodowców do odwołania dzisiejszej demonstracji pod Ambasadą Izraela, a także ujawnione naciski strony izraelskiej ws. ustawy reprywatyzacyjnej.

W związku z zaplanowaną na środę demonstracją środowisk narodowych pod ambasadą Izraela w Warszawie, z różnych stron pojawiły się apele do organizatorów, by zrezygnowali z tego protestu. Według nich, może on zaszkodzić wizerunkowi Polski, szczególnie, gdyby doszło w jego trakcie do jakiś incydentów. Cześć centroprawicowych publicystów wzywa wręcz władze do zablokowania demonstracji. Z apelem do narodowców ws. odwołania protestu wystąpił też ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1311 PLN    (5.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Rozumiem, że część z tym apeli wychodzi z dobrej woli i z dobrych przesłanek. Ale środowiska narodowe od lat podnoszą te kwestie i sprawy, których z różnych, koniunkturalnych względów nie podnoszą inne środowiska polityczne. Tak jest również w tej sprawie mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego.

Winnicki zapewnia, że środowiska narodowe organizujące protest pod ambasadą Izraela dołożą wszelkich starań, żeby manifestacja „przebiegła w jak najgodniejszy sposób i żeby znajdowała się pod kontrolą”. – Czynimy wszystkie zabiegi w tym kierunku.

Jednocześnie poseł podkreśla, że to, co czyni Izrael, domaga się reakcji:

– Trzeba dać jednoznaczną, kulturalną odpowiedź na to, co dzieje się w Izraelu. Na to co jest efektem zaniedbań i pewnej absolutnej naiwności w relacjach polsko-izraelskich od dekad. Niestety, ta cała nieodwzajemniona, ślepa i głucha miłość polskiej klasy politycznej do Izraela dziś pokutuje. Dlatego Ruch Narodowy i inne organizacje narodowe muszą zabrać głos w sposób dający pole do wyrażenia niezadowolenia tym, którzy pod innym przewodnictwem mogliby to zrobić w niekontrolowany, fatalny sposób, absolutnie godzący w polskie interesy.

Jego zdaniem głosy wzywające narodowców do zrezygnowania z demonstracji pod ambasadą Izraela, nie biorą tego pod uwagę. – Jeśli nie zrobilibyśmy tego my, to zrobiłby to ktoś inny. I taka manifestacja, która rzeczywiście mogłaby negatywnie wpłynąć na wizerunek Polski na świecie, w ciągu najbliższych dni by się odbyła.

Winnicki podkreśla, że Polska musi bronić swojego wizerunku, a także wyciągać nauczkę z minionych dekad „błędnej polityki fałszywych gestów” między Polską a Izraelem.

Lider RN odniósł się też do ostatnich wypowiedzi wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego i ambasador Izraela Anny Azari w kwestii ustawy reprywatyzacyjnej. Jaki potwierdził, że Izrael naciska na Polskę ws. ustawy reprywatyzacyjnej. W rozmowie z Radiem Plus ujawnił, że od roku przyjmuje przedstawicieli izraelskiej ambasady, w tym ambasador Annę Azari, „właśnie z protestami przeciwko ustawie reprywatyzacyjnej”. Izrael nie chce, żeby weszła ona w życie, a gdyby jednak do tego doszło, to żeby umożliwiała ona zwrot nieruchomości lub wypłatę 100 proc. rekompensaty. Później Azari przyznała, że jest spór z Polską w tej kwestii. – Wiele wskazuje na to, że nawet jeżeli spór o ustawę o IPN zostanie zażegnany, to relacje polsko-izraelskie pozostaną napięte. Wszystko przez ustawę reprywatyzacyjną – powiedziała ambasador Izraela.

– Niestety, składa się to w logiczną całość – mówi Winnicki, który wcześniej interpelował ws. żydowskich roszczeń względem Polski i zwracał uwagę na związane z tym zagrożenia dla Polski. – Mamy tu informację, którą uzyskałem w odpowiedzi na moją interpelację, gdzie czytamy, że kwestia żydowskich roszczeń majątkowych jest podnoszona od lat, a Polska jest z tą sprawą konfrontowana w kontaktach międzyrządowych z Izraelem i USA.

– Ponadto, mamy informacje, że partnerzy tej dyskusji, czyli wymienione władze i organizacje żydowskie,  mówiły o pogorszeniu wizerunku Polski na świecie. Przekładając to z języka dyplomacji, oznacza to tak naprawdę kampanię zniesławiającą Polskę na świecie. Wydaje się absolutnie oczywiste, że ta kampania właśnie na dobre się rozpoczęła – mówi Winnicki.

Poseł zaznacza, że „ambasador Azari potwierdza, iż niestety należy łączyć postawę Izraela ws. historii z roszczeniami organizacji żydowskich wobec Polski”. – Jest to niesłychanie smutne, ale też należało się tego spodziewać. Ruch Narodowy mówił o tym już wcześniej. Jednak, niestety, wśród polskich elit było to powszechnie wyśmiewane czy lekceważone. Dziś niestety zbieramy gorzkie owoce tej beztroski i niefrasobliwości.

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz