Czy MON planuje wcielać w życie zalecenia ECRI i umożliwiać osobom z poważnymi zaburzeniami psychicznymi służbę w Wojsku Polskim? – pyta szefa MON poseł Robert Winnicki.

Jak informowaliśmy, pod koniec grudnia na stronie Rządowego Centrum Legislacji zamieszczono projekt rozporządzenia ws. „orzekania o zdolności do czynnej służby wojskowej oraz trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich w tych sprawach”. W środę podano, że z uzasadnienia do projektu wynika, że MON chce zezwolić osobom transseksualnym na służbę w polskim wojsku. Resort postanowił w ten sposób spełnić wytyczne Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji.

W reakcji na doniesienia w tej sprawie, prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki skierował do ministra obrony narodowej „interpelację w sprawie dopuszczenia dewiantów do służby w Wojsku Polskim”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W swojej interpelacji poseł Winnicki zwraca uwagę na „bulwersujące informacje” w tym temacie. Cytuje również uzasadnienie projektu rozporządzenia:

“Komisja poleciła przygotowanie i przedłożenie parlamentowi projektów przepisów lub nowelizacji istniejących regulacji w celu zagwarantowania w polskim prawie równości i godności osób LGBT we wszystkich sferach życia. Analiza aktualnego stanu prawnego wskazała, iż dla realizacji wskazanych przez Komisję celów niezbędna jest zmiana zapisów dotyczących orzekania o zdolności do czynnej służby wojskowej, które w dotychczasowym brzmieniu wymieniają jako schorzenie/ułomność powodującą niezdolność do czynnej służby wojskowej – transseksualizm. Niniejszy projekt eliminuje wskazany zapis i tym samym dostosowuje brzmienie rozporządzenia do wymogów Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji oraz do regulacji zawartych w pozostałych przepisach dotyczących kwestii orzekania o zdolności do służby wojskowej.”

W dokumencie napisano również, do tej pory stwierdzenie przez wojskową komisję lekarską transseksualizmu oznaczało automatyczne przyznanie kategorii E i uznanie danej osoby za trwale i całkowicie niezdolną do czynnej służby wojskowej w czasie pokoju oraz w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny.

– Jeśli projektowane rozporządzenie wejdzie w życie w obecnym brzmieniu, transseksualizmu nie będzie już w wykazie chorób i ułomności branych pod uwagę przy ocenie fizycznej i psychicznej zdolności do czynnej służby wojskowej. Transseksualizm to jedno z zaburzeń tożsamości płciowej, w którym identyfikacja płciowa nie zgadza się z płcią morfologiczną. Przyczyny tego zjawiska pozostają nieznane. Występuje ono średnio u 4-5 osób na 100 tys. – napisano w uzasadnieniu.

W związku z powyższym, Winnicki prosi ministra Macierewicza o odpowiedź na następujące pytania:

a) Czy popiera Pan Minister projekt rozporządzenia wraz z uzasadnieniem w brzmieniu podanym przez Rządowe Centrum Legislacji?
b) Kto w MON jest odpowiedzialny za przygotowanie projektu ww. rozporządzenia? Proszę o podanie imion oraz nazwisk osób przygotowujących dokument oraz osobę odpowiadającą za nadzór nad odpowiednim pionem w kierownictwie MON.
c) Czy według Pana Ministra kandydaci na żołnierzy powinni cieszyć się dobrym zdrowiem psychicznym oraz fizycznym?
d) Czy MON planuje wcielać w życie zalecenia ECRI i umożliwiać osobom z poważnymi zaburzeniami psychicznymi służbę w Wojsku Polskim?

Jak podaje Wirtualna Polska, była posłanka, a także transseksualista Anna Grodzka (wcześniej Krzysztof Bęgowski) nie może uwierzyć, że resort Antoniego Macierewicza zdecydował się na genderowe zmiany w wojsku. Jestem tak zdumiona, że nie umiem sobie wyobrazić motywacji. To mi nie pasuje do PiS-u – mówiła w rozmowie z WP. Nie wierzy, że finalnie transseksualiści będą mogli służyć w Wojsku Polskim.

Ruchnarodowy.net / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz