8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. 1000_szabel
    1000_szabel :

    I zdaje się, że pan Winnicki ma rację, choć oczywiście zalecałbym też ostrożność, bo to jednak też Arabusy. Ale jednak zrównoważone Arabusy, z którymi można rozwijać kontakty handlowe, gospodarcze i polityczne. Niestety problem polega na tym, że nasz kraj okupują wciąż obce władze polskojęzyczne, a żeby w tej materii cokolwiek się zmieniło, społeczeństwo musi zacząć inaczej głosować w wyborach. A tymczasem tego artykułu nie uświadczy się w żadnych większych mediach (czy to mainstreamie, czy rządowych mediach).

      • 1000_szabel
        1000_szabel :

        @MacGregor Zupełna racja. Bardziej jednak mi chodziło o sens religijny, mentalność, kulturę. Jaka to jest religia, jaki region to świat doświadczył już to niejednokrotnie. Stąd zalecałbym ostrożność. Niemniej jednak nie mówię “nie” zbliżeniu polityczno-gospodarczemu.

        • Pomona
          Pomona :

          @1000_szabel Persowie , mieszkańcy Iranu, to lud mówiący językiem indoeuropejskim – do tej samej rodziny językowej należą języki europejskie, w tym- słowiańskie. Innymi słowy – Persowie to nasi dalecy kuzyni, którzy w wędrówce na zachód osiedli po drodze. Doświadczyli najazdów mongolskich, macedońskich, wreszcie – arabskich, które zniszczyły ich starożytną kulturę, narzucając Persom islam i pismo arabskie, które tak pasuje do perskiego, jak bukwy do zapisu słów angielskich. To dumny naród, bardzo przywiązany do swego kraju.

          • Kojoto
            Kojoto :

            @Pomona warto dodać do tego, że w Iranie nie ma praktycznie prześladowań mniejszości religijnych, w każdym razie nie usankcjonowanych prawnie, tak jak to niestety dzieje sie w krajach arabskich, czy Pakistanie.

          • Pomona
            Pomona :

            @Kojoto Nie jest tak różowo. Tam państwo prowadzone przez ajatollaha pilnuje religii Irańczyk nie ma prawa zmienić wiary muzułmańskiej na inną. Czytałam , że tamtejsza policja potrafi nachodzić i aresztować chrześcijan, gdy ci obchodzą w prywatnych domach swoje święta, ale nie wiem, czy chodziło w tym wypadku o rdzennych chrześcijan czy o konwertytów na chrześcijaństwo. Zgadzam się jednak, że to nie to samo, co zamachy na kościoły koptyjskie w Egipcie, zakaz posiadania krzyża i biblii w Arabii Saudyjskiej czy terroryzm islamistyczny w Pakistanie. To nie jest społeczeństwo agresywne religijnie.