Deputowany węgierskiego parlamentu z ramienia Jobbiku Ádám Mirkóczki stwierdził, że Polskę i Węgry łączy nie tylko tradycyjna przyjaźń ich mieszkańców, ale też wspólne interesy.
Mirkóczki udzielił wywiadu portalowi wGospodarce.pl. Na pytanie o współpracę obu naszych państw w obliczu zalewu imigracją spoza Europy polityk odpowiedział – „Tak, Jobbik zdecydowanie uważa, iż Europa Środkowa oraz Wschodnia powinna współpracować w celu zatrzymania imigranckiej fali zalewającej kontynent. Tutaj powinna nastąpić szczególnie bliska współpraca Polsko-Węgierska”. Jak uznał stałoby się dobrze gdyby inne kraje europejskie przyjęły w tej sprawie optykę Polski i Węgier. Jak uznał – „Liderzy państw zachodnich kompletnie zawiedli w kwestii opanowania imigracji. Jest kilka przyczyn tej porażki – przede wszystkim narody Europy, pod wodzą Niemiec, straciły swój chrześcijański kościec. Wskutek dobrobytu społeczeństwa porzuciły wartości jakie dawała im wiara. A w próżnię wkracza Islam”. Węgierski polityk ostrzegał – „mamy problemy kulturalne z tymi ludźmi, bo to odmienna od naszej cywilizacja i dlatego porozumienie jest, według mnie, niemożliwe. A do tego dochodzą problemy ekonomiczne. Więc trzeba zadać pytanie – „My czy Oni?””. „Patrzymy na to realistycznie” – powiedział polityk Jobbiku – „mamy zdrowe odruchy, chcemy chronić nasze państwa, kulturę. Na tym polu Polska i Węgry mogą być wzorem dla innych krajów. Jeśli kraje V4 staną razem, wtedy nasz region będzie bezpieczny”.
Mirkóczki sprzeciwił się mieszaniu eurokratów w wewnętrzne sprawy Polski. Zapytany dalsza współpracę obu państw stwierdził – „Mamy – Polska i Węgry – wspólne cele, nie tylko ze względu na długą historię przyjaźni i bliskość geograficzną. Jesteśmy państwami granicznymi Wschodu i Zachodu, ale też chronimy się wzajemnie. A to zbliża nasze Narody, kulturowo, ekonomicznie, szczególnie, że jako jedyni widzimy problem”. Ocenił też, że juz wkrótce Unia Europejska może się rozpaść o ile „Bruksela się nie ocknie”. Radził jednak rządom państw narodowych by „brać sprawy w swoje ręce”.
„Polska i Węgry muszą mówić jednym głosem na forum międzynarodowym. To wzór dla innych państw” – podsumował Mirkóczki.
wgospodarce.pl/kresy.pl






























