9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. franciszekk
    franciszekk :

    Czy to prawda, że za młodu ten niezmiernie puszysty człek sikał do kropielnicy w kościele (pytam) ? ….Jeśli tak to olać go ciepłym moczem – tzn. zlekceważyć tym bardziej, że już wkrótce i tak zostanie PO-chowany tzn. zejdzie z padołu ludzkiego na wieki wieki Amen!

  2. zefir
    zefir :

    Aż dziw,że takiemu bezwstydnemu kapusiowi “Bolkowi” uchodzą bezkarnie jego zdradzieckie podżegania przeciw Polsce.Jego bufonada i zakłamanie przekroczyły już wszelkie dopuszczalne granice.Przecież to ten Wałęsa popisywał się jako największy populista i demagog-Bolek,gdzie twoje obiecane po 100mln zł dla każdego?

  3. mop
    mop :

    Koniec ze zmową milczenia. Cenckiewicz odwiedził grób nieślubnego syna Wałęsy i z radością informuje: Grześ ma swoje imię na własnym grobie!
    awomir Cenckiewicz od lat przypominał o zapominanym i wymazywanym z historii Grzesiu Lewandowskim. To nieślubny syn Lecha Wałęsy. Historyk starał się o przywrócenie podstawowej godności synowi Wałęsy – imienia i nazwiska na opuszczonej mogile.
    Teraz Cenckiewicz z radością informuje na swoim profilu na Facebooku:
    Kochani! Grześ Lewandowski ma swoje imię na własnym grobie! Na zawsze! Po latach prób dosłownego wbicia go w ziemię i wymazania z kart dziejów, tylko dlatego, że jest synem Wałęsy!
    Historyk odwiedził grób chłopczyka i opublikował zdjęcia.
    Stojąc w Chełmicy Dużej nad grobem nieślubnego syna Lecha Wałęsy – Grzesia Lewandowskiego, któremu zadedykowałem książkę „Wałęsa. Człowiek z teczki”, pomyślałem, że cała batalia o prawdę w sprawie Wałęsy znalazła swój błogosławiony finał! Jednak nie w teczkach z pawlacza Kiszczaka
    —podkreślił prof. Cenckiewicz i przypomniał krótko tragiczna historie chłopczyka.
    Grześ Lewandowski, który utonął 15 maja 1967 r., którego ojciec się wyparł i uciekł do Gdańska w dniu jego śmierci, pozbawiony był elementarnej godności nawet po śmierci: jego grób miał zostać zlikwidowany, uległ erozji, nie był opłacany, a w 1990 r. – kiedy Wałęsa zostawał Prezydentem Polski – zniknęła z niego tabliczka z imieniem i nazwiskiem. Dedykując książkę „Wałęsa. Człowiek z teczki” w niezgodzie na haniebne potraktowanie jego mogiły chciałem przywrócić mu pamięć.
    To się udało, Grześ Lewandowski nie leży już w anonimowej mogile. Sławomir Cenckiewicz składa też podziękowania.
    Dziękuję za to JE ks. biskupowi Meringowi, Proboszczowi Parafii w Chełmicy Dużej, wszystkim ludziom dobrej woli. Chwała Panu!
    Przeczytaj co o Lechu Wałęsie jest w archiwach: „Wałęsa człowiek z teczki”. Książka autorstwa popularnego historyka Sławomira Cenckiewicza. Można ją kupić szybko i wygodnie w naszej księgarni internetowej „wSklepiku.pl”. Polecamy!

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/285917-koniec-ze-zmowa-milczenia-cenckiewicz-odwiedzil-grob-nieslubnego-syna-walesy-i-z-radoscia-informuje-grzes-ma-swoje-imie-na-wlasnym-grobie

    http://natemat.pl/175225,walesa-mial-nieslubnego-syna-wyparl-sie-go-i-uciekl-do-gdanska-pisze-cenckiewicz

    Nazywał ją Wandula. Nie lubiła tego. Była biedna, jak przysłowiowa mysz kościelna. Wraz z przykutą do łóżka matką, ojcem, który choć pracował, to lubił zaglądać do kieliszka, trójką rodzeństwa i dziadkiem mieszkała w walącej się lepiance we wsi Zapusta. Marzyła o kawalerze, który wyrwie ją z takiego życia. Nie to, żeby liczyła na księcia na białym koniu, ale w ogóle na kogoś, kto się nią zainteresuje.
    http://naszeblogi.pl/41697-pierworodny-walesy-pamieci-grzesia-lewandowskiego