W wywiadzie dla „Sueddeutsche Zeitung” Lech Wałęsa wezwał UE do podjęcia „efektywnych działań” w celu ratowania demokracji w Polsce – z groźbą wykluczenia z Unii włącznie. „Polska potrzebuje pomocy z całego świata”.

– Domagam się efektywnych działań, łącznie z groźbą wykluczenia z Unii Europejskiej –powiedział Lech Wałęsa w wywiadzie dla weekendowego dodatku do niemieckiego dziennika „Sueddeutsche Zeitung”. Jego zdaniem, jeśli któreś państwo członkowskie UE nie stosuje się do wspólnych reguł, to powinna istnieć możliwość wykluczenia go ze wspólnoty.

Wałęsa skrytykował również Jarosława Kaczyńskiego i jego nieżyjącego brata, Lecha. Stwierdził, że byli i są oni „niepewni, zakompleksieni i dlatego patrzą wstecz, a nie do przodu”.

– Ludzie Kaczyńskiego sięgając po populizm i demagogię wprowadzili wiele zła i będą to kontynuować, aż nie zostaną zatrzymani. Polska znajduje się w ślepej uliczce i dlatego potrzebuje pomocy z całego świata– mówił Wałęsa w kontekście rządów PiS. Zapowiedział też, że będzie się starał doprowadzić do referendum ws. przyśpieszenia wyborów powszechnych.

Przeczytaj: Wałęsa krytykuje polski Kościół i proponuje opracowanie „dekalogu laickiego”

Przeczytaj również: Wałęsa: Wyszedłem z kościoła, bo nie mogłem słuchać bajdurzenia Dudy

rp.pl / Kresy.pl

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir
    zefir :

    Aż dziw,że takiemu bezwstydnemu kapusiowi „Bolkowi” uchodzą bezkarnie jego zdradzieckie podżegania przeciw Polsce.Jego bufonada i zakłamanie przekroczyły już wszelkie dopuszczalne granice.Przecież to ten Wałęsa popisywał się jako największy populista i demagog-Bolek,gdzie twoje obiecane po 100mln zł dla każdego?

  2. mop
    mop :

    Koniec ze zmową milczenia. Cenckiewicz odwiedził grób nieślubnego syna Wałęsy i z radością informuje: Grześ ma swoje imię na własnym grobie!
    awomir Cenckiewicz od lat przypominał o zapominanym i wymazywanym z historii Grzesiu Lewandowskim. To nieślubny syn Lecha Wałęsy. Historyk starał się o przywrócenie podstawowej godności synowi Wałęsy – imienia i nazwiska na opuszczonej mogile.
    Teraz Cenckiewicz z radością informuje na swoim profilu na Facebooku:
    Kochani! Grześ Lewandowski ma swoje imię na własnym grobie! Na zawsze! Po latach prób dosłownego wbicia go w ziemię i wymazania z kart dziejów, tylko dlatego, że jest synem Wałęsy!
    Historyk odwiedził grób chłopczyka i opublikował zdjęcia.
    Stojąc w Chełmicy Dużej nad grobem nieślubnego syna Lecha Wałęsy – Grzesia Lewandowskiego, któremu zadedykowałem książkę „Wałęsa. Człowiek z teczki”, pomyślałem, że cała batalia o prawdę w sprawie Wałęsy znalazła swój błogosławiony finał! Jednak nie w teczkach z pawlacza Kiszczaka
    —podkreślił prof. Cenckiewicz i przypomniał krótko tragiczna historie chłopczyka.
    Grześ Lewandowski, który utonął 15 maja 1967 r., którego ojciec się wyparł i uciekł do Gdańska w dniu jego śmierci, pozbawiony był elementarnej godności nawet po śmierci: jego grób miał zostać zlikwidowany, uległ erozji, nie był opłacany, a w 1990 r. – kiedy Wałęsa zostawał Prezydentem Polski – zniknęła z niego tabliczka z imieniem i nazwiskiem. Dedykując książkę „Wałęsa. Człowiek z teczki” w niezgodzie na haniebne potraktowanie jego mogiły chciałem przywrócić mu pamięć.
    To się udało, Grześ Lewandowski nie leży już w anonimowej mogile. Sławomir Cenckiewicz składa też podziękowania.
    Dziękuję za to JE ks. biskupowi Meringowi, Proboszczowi Parafii w Chełmicy Dużej, wszystkim ludziom dobrej woli. Chwała Panu!
    Przeczytaj co o Lechu Wałęsie jest w archiwach: „Wałęsa człowiek z teczki”. Książka autorstwa popularnego historyka Sławomira Cenckiewicza. Można ją kupić szybko i wygodnie w naszej księgarni internetowej „wSklepiku.pl”. Polecamy!

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/285917-koniec-ze-zmowa-milczenia-cenckiewicz-odwiedzil-grob-nieslubnego-syna-walesy-i-z-radoscia-informuje-grzes-ma-swoje-imie-na-wlasnym-grobie

    http://natemat.pl/175225,walesa-mial-nieslubnego-syna-wyparl-sie-go-i-uciekl-do-gdanska-pisze-cenckiewicz

    Nazywał ją Wandula. Nie lubiła tego. Była biedna, jak przysłowiowa mysz kościelna. Wraz z przykutą do łóżka matką, ojcem, który choć pracował, to lubił zaglądać do kieliszka, trójką rodzeństwa i dziadkiem mieszkała w walącej się lepiance we wsi Zapusta. Marzyła o kawalerze, który wyrwie ją z takiego życia. Nie to, żeby liczyła na księcia na białym koniu, ale w ogóle na kogoś, kto się nią zainteresuje.
    http://naszeblogi.pl/41697-pierworodny-walesy-pamieci-grzesia-lewandowskiego