Prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył, że Belgrad uważnie obserwuje współpracę wojskową Chorwacji, Albanii i Kosowa. Według serbskiego przywódcy kraj przygotowuje się na ewentualne zagrożenie militarne.
Prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył w czwartek, że władze w Belgradzie uważnie monitorują rozwój współpracy wojskowej pomiędzy Chorwacją, Albanią i Kosowem. Według serbskiego przywódcy Serbia przygotowuje się na możliwość potencjalnego zagrożenia militarnego.
Wypowiedź padła w wywiadzie dla publicznej stacji Radio Television of Serbia (RTS). Vučić odniósł się w niej do deklaracji o współpracy obronnej podpisanej przez Chorwację, Albanię i Kosowo 18 marca 2025 roku w Tiranie. Dokument ma na celu pogłębienie współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa oraz zwiększenie interoperacyjności sił zbrojnych tych państw.
Zobacz też: Prezydent Serbii: Jesteśmy ofiarą uboczną w relacjach między Amerykanami a Rosjanami
Serbski prezydent wyraził przekonanie, że działania sąsiednich państw mogą mieć konsekwencje dla sytuacji bezpieczeństwa w regionie.
„Czekają na sprzyjający moment. Przygotowujemy się na ich atak” – powiedział Vučić w rozmowie z RTS.
W trakcie wywiadu prezydent Serbii odniósł się również do potencjału militarnego swojego kraju. Poinformował, że Serbia posiada uzbrojenie, które określił jako jedno z najbardziej zaawansowanych w regionie.
„Mamy chińskie pociski hipersoniczne powietrze–ziemia o zasięgu do 400 kilometrów” – powiedział Vučić.
Jak dodał, systemy te należą do najnowocześniejszych elementów wyposażenia serbskich sił zbrojnych.
Serbski przywódca podkreślił jednocześnie, że Serbia utrzymuje dobre relacje z NATO, mimo że oficjalnie realizuje politykę neutralności wojskowej. Według Vučića kraj nie zamierza przystępować do żadnych sojuszy militarnych, ale utrzymuje kontakty z różnymi partnerami w zakresie bezpieczeństwa.
Zobacz też: Vučić: Serbskie magazyny pełne amunicji, Europa może ją kupić – nawet dla Ukrainy
Kresy.pl/Anadolu































