Za przygotowania do Euro 2012, Ukraińcy zapłacą jeszcze w przyszłym roku. W budżecie na 2013 roku przeznaczono 1,5 miliarda hrywien, czyli 600 milionów złotych, na koszty organizacyjne Mistrzostw.
Oficjalnie władze chcą dokończyć to, co nie zostało jeszcze dobudowane, choć miało być gotowe na Euro 2012. Media alarmują jednak, że pieniądze zginą w kieszeniach urzędników. Telewizja 1plus1 twierdzi tymczasem, że miliony hrywien winne są robotnikom firmy, które budowały obiekty do Mistrzostw. Często byli oni zatrudniani na czarno, skarżą się, że nie płacono im pensji i zastraszano.
Media przypominają także, że w czasie przygotowań do Euro 2012 dochodziło do wielu skandali korupcyjnych. Na przykład za zwykłe ławki w charkowskim metrze zapłacono po 60 tysięcy hrywien, czyli 24 tysiące złotych, za jedną. Pod pretekstem Euro 2012 zbudowano także lądowisko dla helikoptera w Kaniowie pod Kijowem, gdzie są tereny łowieckie, z których korzysta prezydent. Są także kłopoty z wykorzystaniem obiektów zbudowanych w związku z Mistrzostwami: bardzo słabo wykorzystywane są terminale lotnisk w stolicy oraz we Lwowie. W tym ostatnim mieście nie wiadomo także, co zrobić ze stadionem.




























