Władze Szwecji po raz pierwszy od ponad 50 lat przygotowują broszurę informującą Szwedów o tym, jak postępować w razie wybuchu wojny – informuje „Financial Times”.

Jak czytamy na łamach środowego wydania „Financial Times”, władze Szwecji po raz pierwszy od ponad pół wieku przygotowują broszurę informującą mieszkańców o tym, jak postępować w razie wybuchu wojny. Gazeta zwraca uwagę, że ma to miejsce w kontekście wzrostu obaw Szwedów przed agresją ze strony Rosji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według „FT”, w książeczce będzie wyjaśnione, „jak obywatele mogą uczestniczyć w 'obronie totalnej’ w czasie wojny oraz jak zapewnić potrzeby podstawowe, jak woda, jedzenie czy ogrzewanie”. Ponadto, broszura ma omawiać takie zagrożenia, jak cyberataki czy terroryzm, a także – zmiany klimatyczne.

Broszura, o roboczym tytule „W przypadku kryzysu lub wojny”, ma zostać wysłana do ok. 4,7 mln gospodarstw domowych. Ma zostać opublikowana w maju. Po raz ostatni tego rodzaju dokument rozdano mieszkańcom Szwecji w 1961 roku, przy czym do 1991 roku wydawano późniejsze wersje, na użytek wewnętrzny rządu.

– Publikacja pojawia się w czasie, gdy w Szwecji coraz głośniejsza staje się debata na temat obrony i bezpieczeństwa, zagrożenia ze strony Rosji oraz ewentualnego przystąpienia do NATO – podkreśla dziennik. Cytuje też szefową projektu w szwedzkiej agencji ds. obrony cywilnej, Christinę Andersson. Podkreśla ona, że „każde społeczeństwo musi być przygotowane na konflikt, nie tylko militarny”.

– Nie używaliśmy takich słów, jak obrona totalna lub stan gotowości od 25-30 lat, czy nawet więcej. Więc wiedza w społeczeństwie jest niewielka – mówi Andersson.

Jak przypomina „Financial Times”, reakcją Szwecji na zakończenie zimnej wojny było zmniejszenie wydatków na obronność. Nazywano to „pokojową dywidendą”. Jednak po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku, a także po niedawnych naruszeniach szwedzkiej strefy ekonomicznej przez obce samoloty i okręty, władze w Sztokholmie zmieniają swoje nastawienie. Gazeta przypomina, że od tamtego czasu, Szwecja zwiększyła wydatki na wojsko, przywróciła pobór do armii i po dekadzie zremilitaryzowała Gotlandię. Ponadto, w 2017 roku szwedzka armia przeprowadziła największe od 23 lat ćwiczenia obrony. Rok temu informowano też o przygotowaniu przez Szwecję schronów przeciwatomowych, z obawy przed wojną z Rosją.

Przeczytaj: Putin: dołączenie Szwecji do NATO uznalibyśmy za zagrożenie, które należy wyeliminować

Ponadto, w Szwecji trwa spór dotyczący zagrożenia ze strony Rosji, a także debata nad możliwością wstąpienia do NATO, co w ostatnich latach popiera coraz więcej Szwedów. Władze podchodzą jednak do tego z rezerwą.

W grudniu ubiegłego roku komisja obrony, czyli międzypartyjny organ pomagający w kształtowaniu polityki rządowej, napisała, że nie można wykluczyć ataku zbrojnego na Szwecję. Z kolei zdaniem kilku ministrów obecnego, centrolewicowego rządu, taki atak jest „mało prawdopodobny”. Ich wypowiedzi zirytowały kręgi, zajmujące się obroną.

Przeczytaj: Finlandia spodziewa się wzrostu liczby rosyjskich okrętów podwodnych na Bałtyku

Czytaj również: Premier Danii: zwiększymy wydatki na obronność, żeby przeciwdziałać Rosji

FT / Interia.pl / Kresy.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz