Premier Donald Tusk zaapelował do polskiej delegacji udającej się na szczyt NATO w Ankarze o ostrożność przy deklarowaniu kolejnego wsparcia finansowego dla Ukrainy. Szef rządu ocenił też, że dobre relacje z Kijowem wymagają dobrej woli nie tylko ze strony Warszawy.
Premier Donald Tusk mówił na konferencji prasowej o stanowisku Polski przed szczytem NATO w Ankarze oraz o relacjach z Ukrainą. Szef rządu zaapelował do członków polskiej delegacji o ostrożność przy składaniu kolejnych deklaracji dotyczących finansowego wsparcia Kijowa.
Tusk przekazał, że poprosił wicepremierów: szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, aby precyzyjnie informowali prezydenta Karola Nawrockiego o stanowisku rządu. To prezydent ma reprezentować Polskę na najbliższym szczycie NATO w Ankarze.
Zobacz też: Myśliwce MiG-29 będą znikać z polskiego lotnictwa. Umowa z Ukrainą nie weszła w życie
Według premiera spotkanie będzie „finalizowało” kwestię odpowiedzialności Europy za gotowość obronną i jej finansowanie. Tusk zapewnił jednocześnie, że Polska nie zmieni stanowiska w sprawie potrzeby wspierania Ukrainy.
„Zwracam się tutaj do całej delegacji, żeby byli ostrożni z jakimiś deklaracjami kolejnego wsparcia finansowego ze strony Polski, nie dlatego żebym uważał, że Ukraina nie potrzebuje wsparcia finansowego – uważam, że Polska ma bardzo duże obowiązki dotyczące całej wschodniej granicy Unii Europejskiej i wszyscy muszą wziąć to pod uwagę” – powiedział premier.
Szef rządu podkreślił, że Polska ponosi szczególne ciężary związane z ochroną granicy wschodniej.
„Ukraina walczy, ale Polska dźwiga (…) to główne brzemię ochrony naszej granicy, ale za tym idzie granica europejska przed zagrożeniami ze wschodu i dlatego musi być traktowana specjalnie” – dodał Tusk.
Premier odniósł się także do spotkania szefów dyplomacji Polski i Ukrainy: Radosława Sikorskiego oraz Andrija Sybihy. Ocenił, że po stronie ukraińskiej pojawiła się świadomość szkodliwości eskalowania napięcia w relacjach z Polską.
„Mam sygnały, że ukraińscy politycy zrozumieli, że eskalacja napięcia – której są sprawcami, te sygnały płynące z Kijowa, one rozpętały tę szkodliwą z punktu interesów Polski i Ukrainy awanturę – mam sygnały, że to dotarło do świadomości strony ukraińskiej, że warto szukać sposobów na uczciwą rozmowę także o przeszłości, i nie warto eskalować tego napięcia” – powiedział.
Tusk zaznaczył, że dobre relacje polsko-ukraińskie są w interesie obu państw, ale wymagają dobrej woli ze strony Kijowa.
„To już nie może być tak, że tylko Warszawa będzie prezentowała cały czas dobrą wolę” – stwierdził premier.
Kresy.pl/RMF24





























