Premier Donald Tusk twierdzi, że nowa pożyczka UE dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro ma zostać spłacona z przyszłych rosyjskich reparacji wojennych. Tymczasem już dziś koszty odsetek od unijnych kredytów dla Kijowa ponoszą już państwa członkowskie, w tym Polska.

Premier Donald Tusk poinformował w piątek, że nowa unijna pożyczka dla Ukrainy, opiewająca na 90 mld euro, ma zostać rozliczona po zakończeniu wojny z wykorzystaniem rosyjskich reparacji. Tymczasem już obecnie państwa Unii Europejskiej ponoszą koszty obsługi wcześniejszych zobowiązań finansowych zaciągniętych na rzecz Kijowa.

Warto w tym kontekście przypomnieć, że Polska już spłaca odsetki od poprzedniej „wojennej” pożyczki dla Ukrainy, uruchomionej w 2023 roku. W ubiegłym roku na ten cel przeznaczono – na wniosek Kijowa – około 102 mln zł, a w bieżącym roku kwota ta ma przekroczyć kolejne 100 mln zł.

Z ustaleń po ostatnim szczycie Unii Europejskiej wynika, że środki przeznaczone na finansowanie Ukrainy w latach 2026–2027 nie będą pochodzić z rosyjskich aktywów, lecz z nowej pożyczki zaciąganej przez UE na warunkach rynkowych. Jej wartość wynosi 90 mld euro. Zgodnie z założeniami Brukseli, po zakończeniu wojny spłata ma nastąpić z reparacji, które Rosja miałaby wypłacić Ukrainie.

W przypadku odmowy wypłaty reparacji przez Moskwę alternatywnym źródłem spłaty mają być zamrożone rosyjskie aktywa. Dotychczas jednak instytucje unijne nie zdecydowały się na ich bezpośrednie wykorzystanie w tym celu.

Zobacz: Polska dopłaci do unijnej pożyczki dla Ukrainy. Kaleta mówi o konieczności ratyfikacji przez Sejm

W maju 2023 roku Rada Ministrów wyraziła zgodę na zawarcie umowy między Komisja Europejska a Polską, na mocy której Warszawa zobowiązała się do regulowania odsetek od pożyczki udzielonej Ukrainie. Umowa ta wynikała z unijnego rozporządzenia ustanawiającego instrument pożyczkowy dla Kijowa.

W piątek wieczorem Polska Agencja Prasowa, powołując się na unijnych urzędników, podała, że sama Ukraina nie będzie obciążona kosztami odsetek od nowej pożyczki. Zostaną one pokryte przez państwa członkowskie UE. Roczny koszt dla Wspólnoty ma wynieść około 3 mld euro, co przy unijnym PKB rzędu 18 bln euro oznacza wzrost deficytu o około 0,02 proc. Wysokość składki poszczególnych państw ma być ustalana proporcjonalnie do ich dochodu narodowego brutto.

Z systemu finansowania odsetek wyłączone mają zostać Czechy, Słowacja oraz Węgry. Ich łączny udział, wynoszący 3,75 proc. unijnego DNB, zostanie rozdzielony proporcjonalnie pomiędzy pozostałe 24 państwa członkowskie.

Zobacz: „Logika wojny”. Orbán krytykuje unijną pożyczkę dla Ukrainy

biznes.interia.pl / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności