Premier Polski Donald Tusk powiedział w środę, że chce utworzyć misję policyjną na Morzu Bałtyckim w celu ochrony infrastruktury po tym, jak w zeszłym tygodniu zerwano dwa kable.
Jak przekazał portal Barrons, Donald Tusk poinformował w środę, że chce utworzyć misję policyjną na Morzu Bałtyckim w celu ochrony infrastruktury po tym, jak w zeszłym tygodniu zerwano dwa kable.
„Podzielamy ocenę sytuacji bezpieczeństwa, w tym obawy dotyczące krytycznej infrastruktury i zasobów strategicznych wzdłuż Morza Bałtyckiego” — powiedział Tusk na konferencji prasowej wraz ze swoimi odpowiednikami z Danii, Estonii, Finlandii, Łotwy, Norwegii i Szwecji.
„Potrzebujemy nowych narzędzi i ambitnych środków, aby przeciwdziałać zagrożeniom. Dlatego dziś proponuję utworzenie misji policji na Morzu Bałtyckim” — kontynuował.
Tusk dodał, że jest „naprawdę szczęśliwy, że moi koledzy uznali to za interesujące i będziemy kontynuować pracę nad niektórymi szczegółami”.
Przypominamy, że ciągu kilku dni doszło do uszkodzenia dwóch kabli telekomunikacyjnych pod Morzem Bałtyckim. Pierwsza awaria dotyczyła kabla łączącego Litwę ze Szwecją, odpowiadającego za 30 proc. przepustowości litewskiego internetu. Drugi incydent dotyczył zerwania kabla C-Lion 1, przebiegającego między Finlandią a Niemcami. Naprawa może potrwać od 5 do 15 dni, w zależności od warunków pogodowych. Finlandia, Szwecja i Litwa rozpoczęły śledztwo w tej sprawie, podejrzewając ingerencję obcego państwa.
Duńska marynarka wojenna zatrzymała chiński statek towarowy Yi Peng 3, który według szwedzkiej gazety „Dagens Nyheter”, może mieć związek z przerwaniem kabli telekomunikacyjnych pod Morzem Bałtyckim, ponieważ wypłynął z rosyjskiego portu w Ust-Łudze, a następnie przez ok. 1,5 godziny wykonywał „specyficzne” manewry wokół nich. Chiński masowiec unieruchomiono na duńskich wodach terytorialnych, zanim zdołał opuścić Morze Bałtyckie.
Kresy.pl/Barrons





























