W poniedziałek w Dęblinie podpisano umowę w sprawie utworzenia autoryzowanego centrum serwisowego silników AGT1500 do czołgów M1 Abrams. Ośrodek w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 ma być trzecim takim centrum na świecie i jedynym w Europie.
W Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 S.A. w Dęblinie podpisano w poniedziałek umowę dotyczącą utworzenia autoryzowanego centrum serwisowego silników AGT1500, stosowanych w amerykańskich czołgach M1 Abrams. Porozumienie zawarły Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 oraz amerykańska firma Honeywell.
W wydarzeniu uczestniczyli premier Donald Tusk, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wiceminister obrony Cezary Tomczyk.
Według Ministerstwa Obrony Narodowej ośrodek w Dęblinie będzie trzecim tego typu centrum na świecie oraz jedynym w Europie posiadającym uprawnienia do serwisowania silników AGT1500.
„Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników AGT1500 dla czołgów Abrams w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 S.A. w Dęblinie zostanie trzecim na świecie oraz jedynym w Europie ośrodkiem posiadającym uprawnienia do serwisowania tych silników. Centrum będzie posiadać kompetencje do wykonywania szerokiego zakresu napraw silników AGT1500.” — przekazało MON.
Podpisana dziś umowa to kolejny krok w budowie polskich kompetencji serwisowych dla czołgów Abrams. W ramach inwestycji powstanie nowoczesna infrastruktura techniczna, przeszkolony zostanie personel oraz zabezpieczone zostaną zapasy części zamiennych do napraw silników AGT1500.… pic.twitter.com/2dPywZDOhD
— Ministerstwo Obrony Narodowej 🇵🇱 (@MON_GOV_PL) May 18, 2026
Premier Donald Tusk podkreślił, że bez uruchomienia takiego centrum naprawy i przeglądy silników polskich Abramsów musiałyby być wykonywane w Stanach Zjednoczonych.
„Wyobraźcie sobie państwo, że gdyby nie decyzje, które dzisiaj finalizujemy tymi podpisami, to przegląd i naprawa silników, które są tu, w polskich Abramsach, musiałaby się odbywać w USA. Dzięki dobrej współpracy i bardzo intensywnym działaniom wielu ministrów odnieśliśmy sukces. Są tylko trzy miejsca na świecie, gdzie takie centra funkcjonują: Stany Zjednoczone, Australia i od dzisiaj także Polska” — mówił szef rządu.
Zobacz: Abramsy nie wracają do USA. Serwis działa w Polsce – zapewnia ekspert
Tusk ocenił, że inwestycja pokazuje znaczenie współpracy Polski ze Stanami Zjednoczonymi w obszarze bezpieczeństwa.
„Nasi sojusznicy zawsze mogli liczyć na Polskę. Dlatego jestem przekonany, że te partnerskie relacje są doceniane po obu stronach Atlantyku” — powiedział premier.
Dodał także, że „nikt w Europie nie inwestuje tak dużo we własne i wspólne bezpieczeństwo, jak Polska”. „To był wspólny wysiłek wszystkich rządów i jestem przekonany, że tak pozostanie” — zaznaczył.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz określił podpisanie umowy jako wydarzenie symboliczne. Według szefa MON zakłady w Dęblinie staną się ważnym zapleczem technicznym dla wojska.
„Podpisanie umowy na Centrum Serwisowe Silników do czołgów Abrams to symboliczne wydarzenie. Zakłady lotnicze stają się hubem serwisowym, który będzie służył armii. Będziemy serwisować i naprawiać Abramsy. Kontynuujemy to, co dobre, zmieniamy to, co złe. Dziś potrzebujemy właśnie takich inwestycji” — mówił w Dęblinie Kosiniak-Kamysz.
Szef MON podkreślił również znaczenie inwestycji dla lokalnego rynku pracy i polskiego przemysłu obronnego.
„Inwestycja w Dęblinie daje szansę na nowe miejsca pracy i rozwój przemysłu zbrojeniowego. Ta inwestycja będzie służyć bezpieczeństwu Polski i jest symbolem dobrej, polsko-amerykańskiej współpracy” — powiedział.
W ramach przedsięwzięcia dostosowana ma zostać infrastruktura techniczna Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1. Przewidziano także szkolenie personelu oraz utworzenie zaplecza części zamiennych potrzebnych do prowadzenia napraw silników AGT1500.
Silniki AGT1500 napędzają czołgi M1 Abrams, które zostały zamówione przez Polskę. Uruchomienie centrum serwisowego w Dęblinie ma umożliwić wykonywanie przeglądów i szerokiego zakresu napraw w kraju, bez konieczności wysyłania jednostek napędowych do Stanów Zjednoczonych.
Media wskazują, że dęblińskie centrum serwisowe silników AGT1500 ma kosztować ok. 300 mln zł. Sama część infrastrukturalna projektu została wcześniej wyceniona na ok. 165,2 mln zł, z czego ok. 130 mln zł ma pochodzić z Funduszu Inwestycji Kapitałowych, a ok. 35 mln zł ze środków własnych WZL-1. Pozostałe koszty obejmują m.in. zaplecze części zamiennych oraz finansowanie magazynu buforowego.
gov.pl / polskieradio24.pl / Kresy.pl




















_02.jpg)









