Zakupione za blisko 120 mln zł nowe samoloty Turbolet L-410 Straży Granicznej wciąż nie patrolują regularnie granicy. Maszyny, mimo wcześniejszych zapowiedzi, pozostają głównie w hangarze bazy lotniczej w Gdańsku.
Jak poinformowało Radio ZET, 16 listopada 2025 roku Straż Graniczna oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowały o zakupie dwóch nowych samolotów Turbolet L-410 przeznaczonych do patrolowania granic lądowych oraz morskich. Maszyny miały umożliwić całodobowy nadzór nad granicą, prowadzenie operacji w różnych warunkach atmosferycznych, szybszą reakcję na zagrożenia oraz sprawniejszą koordynację działań z innymi służbami.
Pod koniec listopada 2025 roku dyrektor Biura Lotnictwa Straży Granicznej płk Grzegorz Pietyra zapowiadał uruchomienie nowych samolotów do służby jeszcze w tym samym roku. „Planujemy do służby uruchomić nasz nowy sprzęt jeszcze w tym roku. Prawdopodobnie to się stanie w połowie grudnia” – mówił wówczas.
Do lutego 2026 roku nowe samoloty pozostawały jednak głównie w hangarze bazy lotniczej Straży Granicznej przy gdańskim lotnisku. Jeden z funkcjonariuszy formacji wskazał na trudności związane z ich eksploatacją. „Nie latały ani razu. Z tego, co wiem, były kłopoty z rejestracją. Nadal są też problemy z ludźmi. Od miesięcy nie pozyskaliśmy żadnego dowódcy, więc możliwości są bardzo ograniczone” – powiedział.
Straż Graniczna posiadała już wcześniej dwa samoloty Turbolet, zakupione w 2020 roku za około 110 mln zł. Po dostarczeniu nowych maszyn starsze egzemplarze skierowano do remontu. W efekcie przez pewien czas niedostępne były wszystkie cztery samoloty – dwa przebywały w serwisie, a nowe nie zostały jeszcze wprowadzone do służby.
16 lutego 2026 roku Straż Graniczna opublikowała nagranie przedstawiające jedną z nowych maszyn z uruchomionymi silnikami oraz w locie. „Samolot Turbolet i załoga z Biura Lotnictwa SG podczas realizacji zadań w warunkach zimowych. Niskie temperatury i warunki atmosferyczne nie wstrzymują działań na rzecz bezpieczeństwa polskiej granicy. Stały nadzór z powietrza, szybka reakcja i pełna gotowość operacyjna” – podano we wpisie.
Tego dnia odbyły się dwa loty – pierwszy przed południem, drugi po południu – trwające około dwóch godzin każdy. Maszyny nie realizowały jednak patroli granicy. Po wykonaniu lotów na południe od Lęborka wróciły do bazy i w kolejnych dniach nie były wykorzystywane operacyjnie.
Według funkcjonariusza który rozmawiał z Radiem ZET, były to loty szkoleniowe, do których zaangażowano obu dowódców posiadających odpowiednie uprawnienia. Załogę Turboleta stanowi dowódca, drugi pilot oraz jeden lub dwóch operatorów systemów. Obecnie w Biurze Lotnictwa Straży Granicznej służbę pełni jedynie dwóch funkcjonariuszy posiadających kwalifikacje dowódców.
Po zakończeniu remontów starszych maszyn formacja będzie dysponować czterema samolotami Turbolet o łącznej wartości około 230 mln zł, przy ograniczonej liczbie personelu zdolnego do ich obsługi.
Kresy.pl/Straż






























