Donald Trump, pytany o swoje stanowisko wobec wojny na Ukrainie, zadeklarował neutralność i podkreślił, że jego celem jest zatrzymanie walk.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że Wołodymyr Zełenski nie powinien atakować Moskwy, odnosząc się do medialnych doniesień na temat możliwego użycia przez Ukrainę broni dalekiego zasięgu. Wcześniej brytyjski dziennik „Financial Times” poinformował, że amerykański prezydent miał zapytać Zełenskiego, czy rozważałby użycie rakiet przeciwko rosyjskiej stolicy.

Wypowiedź Trumpa padła podczas spotkania z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem. Wówczas zapowiedział, że USA przekażą Ukrainie systemy obrony powietrznej Patriot, jednak koszty ich przekazania mają zostać pokryte przez państwa członkowskie Sojuszu z Europy.

„Nie, nie jestem po żadnej stronie. Jestem po stronie ludzkości. Chcę powstrzymać zabijanie tysięcy ludzi tygodniowo. Chcę powstrzymać zabijanie w wojnie ukraińsko-rosyjskiej” – powiedział Donald Trump, odpowiadając na pytanie korespondenta Polskiego Radia Marka Wałkuskiego o to, czy opowiada się po stronie Ukrainy czy Rosji.

Odnosząc się do publikacji „Financial Times”, Trump zapewnił, że nie zachęcał Ukrainy do ataku na Moskwę. „Nie, nie powinien celować w Moskwę” – zaznaczył, komentując możliwe użycie broni dalekiego zasięgu przez siły ukraińskie.

Głos w sprawie zabrała także Karoline Leavitt, rzeczniczka Białego Domu, która w oświadczeniu dla tygodnika „Newsweek” podkreśliła, że „prezydent Trump jedynie zadał pytanie, a nie zachęcał do dalszego zabijania”. Dodała również, że „Financial Times jest znany z wyrywania słów z kontekstu”.

Podczas spotkania prezydent USA przypomniał także o postawionym ultimatum wobec Rosji. „Jeśli nie będziemy po 50 dniach mieć umowy, będą taryfy i sankcje” – zapowiedział, wskazując, że jego zdaniem nie jest to długi czas oczekiwania.

Kresy.pl/Interia

Tagi: , ,
forma płatności