Podczas wywiadu dla Fox News prezydent USA Donald Trump oświadczył, że pomoc Stanów Zjednoczonych w zakresie bezpieczeństwa militarnego będzie realizowana po zakończeniu wojny. Obecnie, jak podkreślił, wsparcie ma charakter wywiadowczy.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump udzielił wywiadu telewizji Fox News w rezydencji brytyjskiego premiera Chequers. Rozmowa dotyczyła między innymi incydentu z rosyjskimi dronami, które znalazły się nad polskim terytorium. Trump odmówił jednoznacznej oceny, czy naruszenie przestrzeni powietrznej było zamierzone. – Wiesz, po prostu nie mogę skomentować, czy to była pomyłka, czy nie. Nie powinno ich tam być, bądźmy szczerzy. Ale podobno zostały wyłączone. Wiesz, dzisiaj można wyłączać drony. Świetnym sposobem ataku na drona jest wyłączenie go, a one spadają wszędzie. Więc miejmy nadzieję, że tak było – stwierdził.
Prezydent USA wyraził przy tym zawód wobec działań Władimira Putina, przyznając, że liczył na łatwiejsze zakończenie konfliktu ze względu na swoje wcześniejsze relacje z rosyjskim przywódcą.
Pytany o to, czy Waszyngton dołączy do sojuszników, którzy wysłali dodatkowe siły powietrzne do Polski, Trump zaznaczył, że Stany Zjednoczone nie planują obecnie podobnych kroków. – Cóż, pomagamy wywiadowczo. Ale kiedy mówiłem o pomocy lotniczej, miałem na myśli bezpieczeństwo po zakończeniu wojny. Więc po zakończeniu wojny będziemy pomagać w zapewnieniu pokoju i myślę, że ostatecznie to się stanie – powiedział.
Warto zaznaczyć, że większość polskich redakcji odebrała odpowiedź Trumpa jako skierowaną ku Polsce, jednak kontekst wypowiedzi może wskazywać, że prezydent USA miał na myśli Ukrainę.
Trump podkreślił również, że jego zdaniem, gdyby sprawował urząd w 2022 roku, rosyjska agresja na Ukrainę nigdy by nie miała miejsca. Ponowił też apel do państw europejskich i NATO, aby zaprzestały zakupu surowców energetycznych z Rosji. – Jestem bardzo rozczarowany, gdy mówią o sankcjach. Nie mam nic przeciwko sankcjom, ale kiedy mówię o sankcjach i ludzie kupują ropę od Rosji, to nie powinni jej kupować. To zupełnie zmienia sytuację – ocenił.
W jego opinii, skuteczne naciski mogłyby wywrzeć na Moskwę także Chiny. Jak wyjaśnił, gdyby Europa wprowadziła wobec Pekinu dodatkowe sankcje lub cła, wówczas władze chińskie wymusiłyby na Rosji zakończenie działań wojennych. – Ja też bym coś zrobił, ale jeszcze raz: nie może być tak, że Europa kupuje ropę od Rosji, a ja gniewam się na Chiny za to, że robią to samo – zaznaczył.
Kresy.pl/Fox News
































