Prezydent USA Donald Trump poinformował, że w czwartek dojdzie do rozmowy między przywódcami Izraela i Libanu – po raz pierwszy od 34 lat. To efekt środowych negocjacji ambasadorów w Waszyngtonie, pierwszych bezpośrednich od 1993 roku.
„Próbujemy dać Izraelowi i Libanowi chwilę wytchnienia. Minęło sporo czasu, odkąd obaj przywódcy rozmawiali, jakieś 34 lata. To się stanie jutro. Super!” – napisał rankiem czasu polskiego Donald Trump na Truth Social. Prezydent USA nie ujawnił jednak szczegółów dotyczących uczestników ani przebiegu czwartkowej rozmowy.
We wtorek w Waszyngtonie odbyły się pierwsze od ponad dwóch dekad bezpośrednie negocjacje między przedstawicielami Libanu i Izraela. Rozmowy prowadzili ambasadorowie obu państw w USA – Nada Moawad i Jechiel Leiter – przy udziale sekretarza stanu Marco Rubio oraz przedstawicieli administracji amerykańskiej.
Spotkanie trwało około dwóch godzin. Strony uzgodniły utrzymanie bezpośredniej komunikacji między Bejrutem i Tel Awiwem, nie podając szczegółów dotyczących kolejnych rund rozmów.
Ambasador Libanu określiła rozmowy jako „konstruktywne”. Podczas spotkania apelowała o zawieszenie broni oraz umożliwienie powrotu przesiedlonych mieszkańców. Wskazała także na konieczność zapewnienia „pełnej suwerenności państwa” na całym terytorium Libanu.
Strona izraelska podkreśliła zbieżność stanowisk w kwestii ograniczenia roli Hezbollahu. Ambasador Izraela stwierdził, że obie strony znajdują się „po tej samej stronie równania” oraz wskazał na osłabienie Iranu i Hezbollahu jako czynnik sprzyjający rozmowom.
Liban pozostaje formalnie w stanie konfliktu z Izraelem i nie uznaje jego państwowości. Terytorium tego kraju było w ostatnim okresie celem intensywnych nalotów i operacji lądowych armii izraelskiej, związanych z działalnością Hezbollahu, który stanowi główną siłę militarno-polityczną w państwie.
W 2024 r. władzę w Libanie objęli prezydent Joseph Aoun i premier Nawaf Salam, deklarujący orientację prozachodnią. Pomimo ograniczonej skuteczności wsparcia zewnętrznego, rząd w Bejrucie podejmuje działania na rzecz uzyskania zawieszenia broni i stabilizacji sytuacji bezpieczeństwa, równolegle do utrzymującej się aktywności Hezbollahu.
Administracja USA koncentrowała się w trakcie rozmów na stanowisku Libanu wobec tej organizacji.
Sam Hezbollah zdecydowanie sprzeciwia się z rozmowom w tym formacie, uznając że warunkiem negocjacji powinno być przerwanie ataków przez Izrael. Jego przywódca, Naim Kasim uznał rozmowy z państwem syjonistycznym za “daremne”.
Wojna między Hezbollahem a Izraelem wybuchła w październiku 2023 roku, gdy libańska organizacja ruszyła na pomoc Palestyńczykom. Rozejm z listopada 2024 roku nie wygasił konfliktu. Izraelczycy nadal prowadzili naloty na Liban i okupowali kilka punktów na jego terytorium.
Mimo tego prozachodni prezydent Joseph Aoun oraz premier Salam, którzy doszli do władzy w zeszłym roku, próbowali, pod naciskiem Waszyngtonu, zmierzać do rozbrojenia Hezbollahu, co nie zostało osiągnięte.
Na początku marca rząd Salama ogłosił wszelkie zbrojne działania nielegalnymi, co nie zmieniło kursu wydarzeń, w ramach którego Izraelczycy zabijają także żołnierzy państwowej armii Libanu.
Atak USA i Izraela na Iran rozpalił wojnę do nowego poziomu. Ogłoszony w środę rozejm z Iranem nie objął Libanu. Izraelczycy przeprowadzili tego dnia najbardziej zmasowane bombardowanie północnego sąsiada. W bombardowaniu tym zginęły 254 osoby a rannych zostało co najmniej 837 ludzi.
Czytaj także: Córka Libańczyka zabitego w izraelskim bombardowaniu zginęła w kolejnym ataku na pogrzebie ojca
11 kwietnia Waszyngton i władze w Bejrucie zaapelowały o przerwanie izraelskich uderzeń w Libanie przed planowanymi rozmowami dyplomatycznymi. Izrael sygnalizuje jednak, że nie zamierza wstrzymywać działań. Tego samego dnia Benjamin Netanjahu potwierdził utworzenie strefy okupacji w Libanie o szerokości od 8 do 10 kilometrów.
Izrael okupował już ten region w latach 1978-2000. Minister obrony Izraela ogłosił plan zniszczenia wszystkich domów w przygranicznych wioskach południowego Libanu oraz utworzenia „strefy buforowej”.
Jeszcze w marcu izraelski minister finansów i członek Ministerstwa Obrony, Becalel Smotricz wezwał do zaboru i kolonizacji tej części Libanu.
Od 2 marca w izraelskich atakach na terenie Libanu zginęło co najmniej 2020 osób, a 6436 zostało rannych. Wśród ofiar jest 165 dzieci i prawie 250 kobiet. 1,1 mln mieszkańców tego kraju zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.
Zobacz: Izraelska prasa wzywa do aneksji i kolonizacji południowego Libanu
Kresy.pl/Truth Social





























