Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że wycofywanie amerykańskich żołnierzy z Syrii będzie odbywało się w „odpowiednim tempie”. Rozmawiał też na ten temat z prezydentem Francji. Później zapowiedział doprowadzenie „niekończących się wojen” do „chwalebnego końca”.

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump rozmawiał telefonicznie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. W opublikowanym po tej rozmowie komunikacie podano, że obaj przywódcy przedyskutowali sytuację w Syrii. Obaj potwierdzili zaangażowanie swoich krajów w kontynuowanie walki na rzecz zniszczenia tzw. państwa islamskiego i zgodzili się, że nie można tolerować „jakiegokolwiek dalszego stosowania broni chemicznej w Syrii”. W rozmowie potwierdzono też „plany zdecydowanego, konsekwentnego i skoordynowanego wycofania wojsk USA” z tego kraju.

Przypomnijmy, że z kolei podczas swojej wizyty w Izraelu, doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Donalda Trumpa, John Bolton, oznajmił, że proces wycofania Amerykanów z Syrii nie będzie natychmiastowy i że muszą zostać spełnione określone warunki. Powiedział, że siły USA w Syrii, dopóki nie zostaną pokonane ostatnie resztki Państwa Islamskiego i dopóki Turcja nie da gwarancji, iż nie uderzy w kurdyjskich bojowników sprzymierzonych ze Stanami Zjednoczonymi w Syrii. Zostało to powszechnie odebrane jako zaprzeczenie wcześniejszym planom prezydenta Trumpa o szybkim wycofaniu się amerykańskich oddziałów z Syrii.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„[Bolton] i inni wysocy doradcy Białego Domu przeprowadzili zakulisowe wysiłki, by spowolnić wykonanie rozkazu Trumpa i uspokoić sojuszników, w tym Izrael.” – pisał „New York Times”.

Ponadto, Bolton mówił też, że spodziewa się, iż siły amerykańskie ostatecznie wycofają się północno-wschodniej Syrii, argumentował jednak na rzecz utrzymania niektórych żołnierzy na południowym wschodzie, aby monitorować przepływ irańskiej broni i żołnierzy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Płk Macgregor dla portalu Kresy.pl: Trump nie chce zmiany reżimu w Syrii

Do publikacji „NYT” odniósł się na Twitterze prezydent Trump, zarzucając tej gazecie świadomie opublikowanie niedokładnego artykułu nt. jego intencji odnośnie Syrii. „Nie inaczej niż w moich pierwotnych wypowiedziach, będziemy wychodzić [z Syrii – red.] w odpowiednim tempie, jednocześnie kontynuując walkę z ISIS i robić wszystko inne, co jest rozważne i konieczne!” – napisał prezydent USA. To samo miał również powiedzieć Macronowi. Trump jednak w żadem sposób nie sprostował słów Boltona, a wiele osób zauważyło sprzeczność w tych deklaracjach.

Czytaj także: Trump odłożył na później wycofanie sił USA z Syrii?

W poniedziałek wieczorem Trump zamieścił kolejny wpis, w którym zapowiedział doprowadzenie „niekończących się wojen” do „chwalebnego końca”:

„Niekończące się wojny, szczególnie te toczone w wyniku błędnych osądów sprzed lat i te, gdzie otrzymujemy małą pomoc finansową i wojskową od bogatych krajów, które bardzo korzystają na tym co robimy, zostaną ostatecznie doprowadzone do chwalebnego końca!”.

Według agencji Reuters, w ostatnim czasie członkowie administracji USA wyraźnie „naciskają na hamulce” dając jasno do zrozumienia, że wycofanie amerykańskich sił nie nastąpi szybko. W ubiegłym tygodniu Trump przyznał, że proces ten potrwa „przez pewien czas”.

Wczoraj Dyrektorka ds. Komunikacji Strategicznej Białego Domu Mercedes Schlapp przekonywała na antenie Fox News, że Trump nie zmienił swojego stanowiska. Zaznaczała, że jego pierwszoplanowym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa amerykańskim żołnierzom oraz sojusznikom USA. – Proces wycofywania wojsk wymaga czasu ponieważ chcemy zapewnić aby ta operacja była bezpieczna.

Twitter.com / PAP / rmf24.pl / Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz