Tadeusz Płużański w swoim felietonie na łamach „Super Expressu” przypomina niechlubną kartę z działalności publicznej Władysława Bartoszewskiego.
Jest coś bardziej niesłychanego w długim życiorysie „profesora”. To odmowa Orderu Orła Białego dla Witolda Pileckiego. Prawdziwy bohater nie został uhonorowany najwyższym odznaczeniem Rzeczypospolitej przez bohatera nadmuchanego— pisze Płużański.
Taką postawę w sprawie uhonorowania Pileckiego publicysta tłumaczy małostkowością Bartoszewskiego:
Bartoszewski, blokując pośmiertne odznaczenie dla Pileckiego, postąpił dla siebie logicznie. Bo może być tylko jeden bohater niemieckiego KL Auschwitz. I ma nim być Władysław Bartoszewski, który przebywał w obozie siedem miesięcy i w tajemniczy sposób został wypuszczony. Nie może nim być Witold Pilecki, który poszedł do Auschwitz z ochotniczą misją i przez 2,5 roku tworzył więźniarską konspirację zbrojną— czytamy w „SE”.
Super Express/wPolityce.pl/KRESY.PL





























