Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Duńska stocznia Fayard może jeszcze tego lata naprawić do sześciu tankowców LNG powiązanych z Rosją — wynika z raportu organizacji Urgewald. Jednostki obsługują eksport gazu z projektu Jamał LNG, jednego z najważniejszych rosyjskich ośrodków eksportu skroplonego gazu. (more…)
Uczestnicy uczcili 1060. rocznicę Chrztu Polski oraz 1020. rocznicę fundacji klasztoru benedyktynów przez Bolesława Chrobrego. (more…)
Premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał wojsku przeprowadzenie ataków na cele Hezbollahu na południowych przedmieściach Bejrutu. Decyzja zapadła po nasileniu walk w południowym Libanie.
Jak podała w poniedziałek agencja Reuters, Netanjahu oraz minister obrony Israel Katz polecili izraelskiej armii uderzenie w „cele terrorystyczne” w południowych przedmieściach Bejrutu, znanych jako Ad-Dahija. To obszar kontrolowany przez Hezbollah i uważany za jeden z głównych bastionów tej organizacji.
Rosja utrzymuje obecność wojskową w Syrii mimo upadku rządu Baszszara al-Asada. Według doniesień amerykańskich mediów rosyjski statek zaopatrzeniowy dotarł do Tartusu pod eskortą okrętów wojennych. Część przedstawicieli administracji USA liczyła, że zmiana władzy w Damaszku doprowadzi do ograniczenia rosyjskich wpływów w regionie.
W maju w syryjskim porcie Tartus zacumował rosyjski statek towarowy „Sparta”, który dostarczył zaopatrzenie dla rosyjskich instalacji wojskowych w Syrii. Według ustaleń „Wall Street Journal”, opartych na analizie zdjęć satelitarnych i informacjach amerykańskich urzędników, operacja potwierdza zamiar Moskwy utrzymania strategicznej obecności wojskowej w tym kraju mimo zmiany władz w Damaszku.
Statek „Sparta” wypłynął z Sankt Petersburga w marcu i po kilku tygodniach dotarł do syryjskiego portu Tartus. Była to pierwsza tego typu operacja od upadku w 2024 roku rządu Baszszara al-Asada, który przez lata pozostawał bliskim sojusznikiem Kremla.
Intensyfikacja bombardowań oraz nowa operacja sięgająca na północ dalej niż wszystkie ataki lądowe od 2000 roku wywołują ucieczkę z południowego, zamieszkanego przez szyitów przedmieścia libańskiej stolicy.
O ucieczce dużej liczby mieszkańców tego przedmieścia - Dahiji donosi w poniedziałek Al Jazeera. Ma to związek z zapowiedzią izraelskich bombardowań tego osiedla, zamieszkanego przez szyitów, popierających Hezbollah. Około godziny 8 czasu warszawskiego premier Izraela i minister obrony Izraela "wydali wspólne oświadczenie, w którym wydali rozkaz izraelskiej armii zaatakowania południowych przedmieść Bejrutu. Natychmiast po tym ludzie zaczęli pakować, co tylko mogli, i uciekać z tych dzielnic” - przekazał bejrucka korespondentka Al Jazeery.
Korespondentka nakreśliła obraz kryzysu humanitarnego, ponieważ dla uchodźców „nie ma już zbyt wielu miejsc". Jak stwierdziła - "rządowe schrony są już pełne, a wiele osób pozostanie w samochodach, czekając na rozwój sytuacji”.
W środę Rosja poinformowała o zestrzeleniu 50 dronów nad obwodem leningradzkim, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. W związku z zagrożeniem czasowo ograniczono pracę lotniska Pułkowo, a według Reutersa ponad 30 lotów zostało opóźnionych lub odwołanych. Informacje podawane w sieci sugerują, że na skutek ataku ukraińskich dronów doszło do pożaru na terminala naftowego w Petersburgu.
W środę 3 czerwca nad ranem rosyjska obrona powietrzna zestrzeliła 50 dronów nad obwodem leningradzkim — poinformował gubernator regionu Aleksandr Drozdenko. Do ataku doszło w dniu rozpoczęcia w Petersburgu Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, określanego jako „rosyjskie Davos”.
Pierwsza sprawa to fakt, że USA uzurpują sobie prawo do tego, kto ma rządzić w Syrii. Druga, to rosyjskie bazy w tym kraju. Jak wiadomo, zachód nie dotrzymuje słowa i łamie wszystkie swoje zobowiązania. Jedynym gwarantem posiadania baz w Syrii przez Rosję jest Asad.
Jeżeli Tilerson jeździ z tak idiotycznymi propozycjami do Rosji i zawraca nimi tyłek Putinowi, to oznacza, że ekipa Trumpa jest o wiele głupsza niż ekipa Obamy.
Przedewszystkim jest problem wiarygodnosci USA. USA obiecaly Rosji pewne rzeczy jak np. ze byle kraje bedace pod wplywem Zwiazku Radzieckiego nie beda nalezaly do NATO etc. USA zdradzily lub sprzedaly wszystkich swoich sojusznkow na bliskim wschodzie-obietnice USA nie sa nic warte. USA chce stalego konfliktu na bliskim wschodzie bo daje to w dluzszej perspektywie szanse poprzez wprowadzenie wojny do Iranu na destabilizacje Rosji poprzez destabilizacje bylych republik ( kazachstan, azerbejdzan, armenia) radzieckich. Takze czas nie jest laskawy dla USA. W tym Roku USA GDP bedzie rosl w tempie 2.5 procent a GDP Chin w tempie 7 procent. Oznacza to ze tylko za kadencji Trumpa GDP Chin wzrosnie w tempie o 18-20 procent wiekszym od wzrostu USA.
W zwiazku z budowa i modernizacja armii Chinskiej a takze modernizacja armii rosyjskiej ( w mniejszym stopniu) mamy do czynienia z sytuacja sprzed 30 lat kiedy Zwiazek Radziecki przegral wyscig zbrojen z USA-wtedy gospodarka ZSSR nie wytrzymala wyscigu zbrojen. Dzis gospodarka USA nie jest w stanie wytrzymac takiego tempa zbrojen ktore by w perspektywie 10-12 lat pozwolilo USA utrzymac status jedynego supermocarstwa.
Po co rosjanie maja cos ustalac z amerykanami skoro-1.wiedza ze amerykanie i tak nie dotrzymaja obietnic,2.amerykanie zrobia kazde swinstwo ktore tylko beda mogli by zaszkodzic Rosji,3.wiedza za za Ronalda Regana gospodarka USA stanowila 35 GDP swiatowego a za 4-5 lat bedzie stanowila moze 15 procent. (trudno majac 15 procent GDP byc swiatowym hegemonem)