Moskiewska milicja apeluje do mieszkańców rosyjskiej stolicy aby nie lekceważyli żadnej informacji o zagrożeniu terrorystycznym. Od ponad dwóch tygodni Moskwa nękana jest fałszywymi alarmami o podłożonych w miejscach publicznych ładunkach wybuchowych.
Z powodu fałszywego alarmu bombowego częściowo ewakuowano trzy dworce kolejowe: Jarosławski, Kazański i Leningradzki.
Ekipy saperów ze specjalnie wyszkolonymi psami przeszukały również pozostałe sześć dworców i pobliskie stacje metra. “Niczego nie znaleziono, ale nie należy zapominać, że fałszywymi powiadomieniami terroryści mogą chcieć odwrócić nasza uwagę od rzeczywistego zagrożenia” – twierdzą funkcjonariusze moskiewskiej milicji. Jak poinformowała rzeczniczka służby bezpieczeństwa w transporcie Tatiana Agapowa – niedzielne ewakuacje dworców kolejowych nie wpłynęły na ruch pociągów.
Po zamachu terrorystycznym na lotnisku Domodiedowo, do którego doszło 24 stycznia moskiewska milicja codziennie dostaje kilka anonimowych informacji o podłożonych, w miejscach publicznych, bombach. Zdaniem funkcjonariuszy służb specjalnych można mówić już nowym rodzaju działalności ekstremistów tak zwanym terroryzmie telefonicznym, który ma wywołać zaniepokojenie i chaos wśród mieszkańców Moskwy.
IAR/Kresy.pl





























