– W tej chwili odbywa się na Ukrainie obrona Europy, tak jak w 1920 r. obrona Europy przebiegała pod Warszawą – twierdzi Jerzy Targalski, publicysta i szef think-tanku przy Akademii Sztuki Wojennej.
W wywiadzie dla Radia Wnet dr Targalski stwierdził, że wojna w Donbasie na Ukrainie to kluczowe wydarzenie dla przyszłości Europy. Porównał ją do jej obrony przed rewolucją bolszewicką z Bitwy Warszawskiej z 1920 roku.
– W tej chwili odbywa się na Ukrainie obrona Europy, tak jak w 1920 r. obrona Europy przebiegała pod Warszawą– powiedział Targalski. Uważa, że w momencie kiedy „na Ukrainie odbywa się obrona Europy”, Polska powinna zintesyfikować współpracę ze swoimi wschodnimi sąsiadami:
– To jest tylko rachunek zysków i strat. Z tymi państwami trzeba współpracować i je wspomagać, bo jeśli Rosja walczy w Donbasie to ma do Polski kawałek drogi. (…) Jeżeli Ukraina będzie rosyjska to będziemy mieć armię i dywersantów przy naszym boku.
Zdaniem Targalskiego, polsko-ukraińska współpraca w tym zakresie powinna polegać na pomocy w wyposażeniu żołnierzy walczących w Donbasie. Zaznaczył, że „wszelka pomoc dla Ukrainy powinna być mocno kontrolowana z racji rozwydrzenia złodziei na Ukrainie”.
Przeczytaj: Targalski: stosunek do Rosji to kryterium oceny Ruchu Narodowego
Ekspert Centrum Badań nad Bezpieczeństwem przy Akademii Sztuki Wojennej odniósł się również do stosunków na linii USA-Rosja, po zwycięstwie wyborczym Donalda Trumpa:
– Trump uważa, że spotka się z Putinem i obydwaj powiedzą co chcą i za ile, dogadując się jak w biznesie. (…) Tymczasem Rosja to nie jest partner biznesowy; Rosja w ogóle nie jest żadnym partnerem.
Przeczytaj: Rzecznik Kremla: nie oczekujemy szybkiej poprawy relacji z USA
Wcześniej w innym wywiadzie dr Targalski twierdził, że na Ukrainie nie ma problemów związanych z neonazizmem, a „współcześni banderowcy nie mają nic wspólnego z tymi z 1943 roku”. Jego zdaniem przekaz odnośnie tej kwestii nie powinien ograniczać się tylko do stwierdzenia, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa. Wedłig dra Targalskiego nie jest wykluczone, że nieudzielenie Ukrainie poparcia w obecnej sytuacji może wywołać nastroje antypolskie wśród neobanderowców. I otwarcie wzywa do tego, żeby z tego względu ich wesprzeć:
– Jeżeli nie wykorzystamy sytuacji i nie udzielimy poparcia Ukrainie i nie będziemy razem pracowali nad umocnieniem suwerenności i niepodległości Ukrainy, to być może tak. W tej chwili paliwem, które żywi np. Prawy Sektor jest walka z Rosją. I tutaj należy ich wesprzeć. Właśnie po to, żeby w przyszłości do tego nie doszło. Żeby oni nie doszli do wniosku, że oni walczą z Rosją, a Polacy im wbijają nóż w plecy.
Czytaj również: Ekspert Niezależnej.pl: gloryfikacja Bandery nie ma antypolskiego charakteru
Radiownet.pl / Kresy.pl




























