Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Grupa robocza parlamentu Finlandii rekomenduje, by najpóźniej w przyszłej dekadzie podwoić wydatki tego państwa na cele wojskowe.
Raport, przedłożony ministrowi obrony Anttiemu Häkkänenowi w poniedziałek, stwierdza, że zapewnienie zdolności obronnych kraju będzie wymagało decyzji finansowych podejmowanych na różnych szczeblach rządowych. Główną tezą raportu jest, że Rosja stanowi długoterminowe i trudne do przewidzenia zagrożenie dla bezpieczeństwa Finlandii, a także całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, dlatego już na początku lat 30 XXI wieku wydatki na obronę narodową muszą zostać podwojone.
W roku bieżącym Finlandia przeznaczy na obronność 7,7 mld euro. W raporcie grupa parlamentarna stwierdziła, że kwota ta powinna wzrosnąć do ponad 14 mld euro do 2029 roku i utrzyma się na poziomie 14–15 mld euro co najmniej do 2036 roku, zrelacjonował portal publicznego nadawcy Yle.
Holandia przedłuży do grudnia obecność swoich żołnierzy oraz systemów Patriot w Polsce — poinformował we wtorek wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Holenderscy wojskowi stacjonują od końca ubiegłego roku, wzmacniając ochronę jednego z kluczowych punktów logistycznych NATO, przez który przechodzi wsparcie dla Ukrainy.
BlueBird Tech rozpoczęła współpracę z ukraińskim biurem konstrukcyjnym nad krajowymi bombami kierowanymi. Firma zapowiada prace nad technologią, prototypami oraz przygotowaniem produkcji seryjnej. Aktualnie ukraińskie siły korzystają głównie z amerykańskich JDAM-ER.
Na Ukrainie firma technologiczna BlueBird Tech ogłosiła rozpoczęcie współpracy z jednym z czołowych krajowych biur naukowo-projektowych w celu opracowania i uruchomienia masowej produkcji ukraińskich bomb lotniczych kierowanych — podało biuro prasowe spółki.
Projekt ma służyć rozwojowi precyzyjnych środków rażenia z powietrza, które zwiększą możliwości Sił Zbrojnych Ukrainy w warunkach rosnącego znaczenia broni dalekiego zasięgu na współczesnym polu walki.
W europejskiej debacie wraca koncepcja powołania Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Według „Financial Times” nowy format miałby pomóc w szybszym podejmowaniu decyzji w sprawach obronności, włączyć Ukrainę i Wielką Brytanię do rozmów o bezpieczeństwie kontynentu oraz zmniejszyć zależność Europy od Stanów Zjednoczonych.
Jak pisze w poniedziałek „Financial Times”, Unia Europejska od lat próbuje rozwiązać problem rozproszonego przywództwa w polityce zagranicznej. W 1999 roku powołano stanowisko wysokiego przedstawiciela do spraw wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a od 2009 roku połączono je z funkcją wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Osoby pełniące tę funkcję rzadko jednak miały rzeczywistą pozycję unijnego szefa dyplomacji, musząc rywalizować o uwagę z innymi przedstawicielami instytucji UE oraz przywódcami 27 państw członkowskich.
Krzysztof Bosak skrytykował stanowisko polskiej placówki w Kijowie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek ukraińskiej armii imienia „Bohaterów UPA”. Wicemarszałek Sejmu ocenił, że kierownik placówki powinien zostać odwołany. „Co to w ogóle za piep***nie?” — powiedział polityk Konfederacji.
Krzysztof Bosak był pytany w poniedziałkowym programie „Poranny ring” Super Expressu o reakcję Polski na decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Chodzi o nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
Polityk Konfederacji przypomniał, że jego ugrupowanie domagało się w Sejmie odwołania kierownika polskiej placówki na Ukrainie Piotra Łukasiewicza.
Funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali w ciągu ostatnich pięciu dni 20 cudzoziemców, którzy naruszyli przepisy dotyczące pobytu i zatrudnienia w Polsce. Jeden był osobą niepożądaną w Polsce.
Jak poinformowała w poniedziałek Straż Graniczna, wśród zatrzymanych było sześciu obywateli Kolumbii, czterech obywateli Indonezji, czterech obywateli Gruzji, dwóch obywateli Indii oraz po jednym obywatelu Nepalu, Azerbejdżanu, Bangladeszu i Uzbekistanu.
Przeprowadzone kontrole wykazały, że 19 cudzoziemców nie miało ważnych dokumentów uprawniających do pobytu na terytorium Polski albo wykonywało pracę bez wymaganych zezwoleń.
Rozmowy nowego premiera z ukraińskimi politykami mogą tworzyć zabawną sytuację.
@tagore Zabawną ? Ale dla kogo ?
Ciekawa sytuacja.Prawie 2 mln.Ukraińców pracuje w Polsce i dzięki temu może normalnie egzystować i utrzymywać rodzinę na bida Ukrainie.I to nie oni , mają być nam wdzięczni ,tylko my musimy im bić pokłony ,bo ratują gospodarkę Polski.
@jwu Co się dziwisz, przez ćwierć wieku nadstawiali rowa banderowcom to teraz bandery plują w twarz. Jednakże pycha kroczy przed upadkiem i mam nadzieję, że to plemię doncowe samo się udławi własnym szowinizmem.
@lp Prawda.A poza tym nie ma co się ukrom dziwić (patrząc na to obiektywnie) ? Skoro( jeszcze do niedawna) ,każdy polityk w Polsce i przedstawiciel pracodawców,codziennie (w mediach) nazywał Ukraińców zbawicielami naszego narodu ,bo podjęli pracę w Polsce.W ten głupi sposób, ukręcili sobie pętle na szyję,ponieważ teraz żaden Ukrainiec, nie podejmie nisko płatnej pracy ,gdyż to nie przystoi dla zbawiciela.
Intryguje mnie, dlaczego rolę wypowiadacza różnych dziwności pod adresem Polski od Wjatrowycza przejął Klimkin. I dlaczego minister spraw zagranicznych Ukrainy z Ławrowem rozmawia w 4 oczy, a z Polakami przez media społecznościowe.
@Monroe Bo do tego doprowadziła obłędna polityka Warszawy dokarmiania potwora i jątrzenia Rosji. Już nie raz pisałem, że zostaniemy sami jak palec w de, skonfliktowani ze wszystkimi, ze śmiertelnym wrogiem wewnątrz kraju…
@lp A moim zdaniem chcą doprowadzić do tego, aby Polska wreszcie się od nich odczepiła. Nie rozumiem tylko, co im to da. Przecież więcej korzyści przyniosłoby im zwodzenie nas iluzjami współpracy.
@Monroe I właśnie tu jest pies pogrzebany.My mamy się odczepić od nich i ich bohaterów ,a oni w zamian za to ,umożliwią nam obdarowywanie siebie.
to się nazywa prawdziwe bankructwo intelektualne.
Jak słyszę że ukraińcom płacą w Polsce więcej niż polakom to parskam ze śmiechu niby co kabańska sprzątaczka zarabia tyle co polski prezes oni w tym banderstanie całkiem już odlatują w swoich bujdach. Gdyby kabanowi trzeba było zapłacić jak polakowi to by nikt takiego nie chciał zatrudnić bo oni nic nie potrafią i muszą długo się uczyć zawodu na początku zawsze są od miotły. I do waszej kabańskiej wiadomości gdyby nie Polska to byście gówno widzieli nie pracę na zachodzie bo ukochane wasze Niemcy mają dla was zamknięty rynek pracy i tak prawdę powiedziawszy mają was w dupie co pokazali poprzez nord strem II. Polska powinna dbać o swoich obywateli i ich wzrost płac poprzez redukcję o co najmniej 2/3 pozwoleń na pracę dla wrogów z kabanowni i nie pozwalać na zatrudnienie obcokrajowca z poza UE do czasu wzrostu zarobków Polaka do co najmniej najniższej pęnsji w UE inaczej zagraniczne przedsiębiorstwa zawsze będą po nas jechały a my do śmierci naszych wnuków będziemy robić za 300 euro