Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak potwierdził na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, że nie będzie uczestniczył w spotkaniu szefów resortów obrony państw Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie – oświadczył w poniedziałek na antenie Polsat News szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Także czeska minister obrony Jana Černochová zapowiedziała w piątek, że z powodu stanowiska Węgier wobec wojny na Ukrainie nie pojedzie na spotkanie Grupy Wyszehradzkiej.

Wcześniej Informacyjna Agencja Radiowa podała nieoficjalną informację o tym, że szef MON nie weźmie udziału w najbliższym spotkaniu ministrów obrony narodowej państw V4 w Budapeszcie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

385.18 PLN    (1.75%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Dziś pan minister (Mariusz) Błaszczak potwierdził na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, że nie będzie na tym spotkaniu” – oświadczył Gawkowski, cytowany przez portal Polsat News. „I bardzo dobrze, że na nim nie będzie. Węgrzy muszą zostać ukarani za swoją postawę, która jest prorosyjska” – dodał.

„Kiedy ludzie giną w Ukrainie, gdy Mariupol jest bardzo bombardowany, kiedy inne miasta bombami kasetowymi są obrzucane, pan (premier Węgier Viktor) Orban mówi, że tego nie widzi, to jest po prostu ohyda europejskiej polityki i powinien z niej przez to być wykluczony” – powiedział szef klubu Lewicy.

Jak podawaliśmy, także czeska minister obrony Jana Černochová zapowiedziała w piątek, że z powodu stanowiska Węgier wobec wojny na Ukrainie nie pojedzie na spotkanie Grupy Wyszehradzkiej. Jej zdaniem, „dla węgierskich polityków tania rosyjska ropa jest teraz ważniejsza od ukraińskiej krwi”.

Prezydent Andrzej Duda został zapytany w sobotę w TVN24, czy nie rozczarowuje go postawa premiera Węgier Viktora Orbana. Podkreślił, że rozumie podstawy jego polityki. „One są dla mnie dosyć jasne, również jeśli chodzi o sferę faktów. Czyli faktyczną sytuację, w której znajduje się państwo węgierskie, które jest, co dla mnie również jest jasne, jego pierwszym i najważniejszym punktem odniesienia” – powiedział.

„W tym momencie wobec agresji rosyjskiej na Ukrainie, wobec śmierci tysięcy ludzi na Ukrainie, cywilów, wobec bombardowania osiedli mieszkaniowych, burzenia bloków mieszkalnych przez armię rosyjską, działań zbrodniczych w pojęciu prawa międzynarodowego, trudno mi tę postawę zrozumieć” – dodał. „Trudno mi ją zrozumieć także dlatego, że ta polityka będzie dla Węgier bardzo kosztowna” – zaznaczył prezydent.

Zobacz także: Orbán: Węgry nie będą „niszczyć samych siebie” w imię Ukrainy

Premier Węgier Viktor Orban powiedział w czwartek, że Węgry nie wyślą na Ukrainę żołnierzy ani broni. Taka postawa spotkała się z krytyką strony ukraińskiej.

Wcześniej także szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó skrytykował koncepcje ustanawiania nad Ukrainą strefy zakazu lotów czy rozwijania lądowej „misji pokojowej”.

Podtrzymał przy tym dotychczasowe stanowisko Węgier, które nie sprzedają i nie tranzytują śmiercionośnego sprzętu wojskowego na Ukrainę – „Węgierski rząd przyczynia się do podwojenia budżetu Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju, a dostawy broni z państw członkowskich UE nie są blokowane, ale Węgry nie dostarczają broni na Ukrainę, a śmiercionośna broń nie może przejechać przez kraj [Węgry]”.

Zobacz także: Szijjarto odpowiada Zełenskiemu: nie będziemy ryzykować bezpieczeństwo Węgrów

polsatnews.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz