3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. zefir
    zefir :

    Na fali tych górniczych emocji dajmy wgląd na sytuację górniczą w Niemczech.Jeszcze na przełomie lat 50/60-te XXw Niemcy wydobywali 150mln ton węgla kamiennego i zatrudniali w tym górnictwie niemal pół miliona górników.Niemcy szybko zreflektowali się,że ten górniczy biznes to żaden geszeft i zaczęli się z niego wycofywać,ale w sposób rozumny ,uporządkowany iuzgodniony między zainteresowanymi stronami W 2009r rząd federalny Niemiec zawarł porozumienie z krajami związkowymi,że bierze na siebie:-coroczne dotacje do likwidowanego górnictwa węgla kam w wysokości do 2,5 mld euro,-koszty likwidacji kopalń i odpraw dla górników,szacowane na kwotę 50mld euro,-koszty zabezpieczenia nieczynnych kopalń,szacowane na kwotę 13mld euro.Już w tym czsie czynnych było tylko 8kopalń,zatrudniających mniej niż 20tys górników,wydobywających ok 20-25 mln ton węgla.Porozumienie zakładało,że do 2018r wszystkie kopalnie węgla kam.będą zamknięte.W 3013 r w Niemczech pozostały czynne 3-y kopalnie o zdolności wydobywczej ok 8 mln ton węgla Po 2018r ma być tylko 1-na kopalnia jako poligon doświadczalny dla produkowanych maszyn i urządzeń górniczych,głównie na eksport-o wartości ok 4mld euro/rok.Aktualne zapotrzebowanie Niemiec na węgiel kam.zaspakajane jest głównie importem w wysokości ok 47mln t/rok.Dzisiejszy udział węgla kam. w zaspokojaniu potrzeb energii elektr. Niemiec took.19%,zaś węgla brunatnego to ponad 25%.Cały wieloletni proces wygaszania wydobycia węgla kamiennego odbywał się w atmosferze względnego spokoju i zrozumienia.Na tym tle Polacy,jak zwykle ,muszą być oryginalni,bez wzajemnego zrozumienia i oczywiście Kłótliwi.

  2. adinocka
    adinocka :

    W Niemczech są kilkukrotnie wyższe koszty płacowe, więc tam się na prawdę nie opłaca. Po drugie przytłaczająca większość naszej energii jest z węgla i bezpieczeństwo narodowe wymaga mieć przynajmniej częściowo zapewnione dostawy surowca ze swoich własnych złóż. Po trzecie Niemcy i Czesi otwierają prywatne kopalnie w Polsce. Ba, są 2 polskie małe prywatne kopalnie (exs “Pstrowski” w Zabrzu i eks “Bytom”) wydobywające węgiel mało wydajną i przedpotopową (z lat-70-tych) metodą zabierkową i osiągają zyski. Po czwarte to w Polsce, a nie w Niemczech jest 85% europejskich złóż węgla.