Podczas Bangarang Festival w Chwałkowie polski zespół deathmetalowy Baalzagoth podpalił drewniany krzyż. Sprawą zajęła się policja, a samorządy Gostynia i Krobi, które dofinansowały wydarzenie, potępiły ten czyn. Do sytuacji odniosła się również grupa Baalzagoth.

W dniach 26–27 czerwca w Chwałkowie w gminie Krobia odbył się plenerowy Bangarang Festival, wydarzenie skierowane do fanów metalu, punka, hardcore’u i rocka. Podczas imprezy wystąpiły m.in. zespoły Moyra, Hate, czeski Gutalax oraz polska formacja deathmetalowa Baalzagoth.

Kontrowersje wywołał występ Baalzagoth, który kończył pierwszy dzień festiwalu. Jednym z elementów scenografii był podpalony drewniany krzyż. Obiekt został następnie częściowo zgaszony przez strażaka, ale tylko w jego dolnej części. Sprawą zajęła się policja.

Baalzagoth to polski zespół deathmetalowy założony w 2019 roku. W dorobku ma EP-kę i dwa albumy, a obecnie promuje płytę „No God, No Savior”, która ukazała się niecały miesiąc temu.

Może Cię zainteresowac:Rosjanie i Ukraińcy wspólnie na koncercie Maksa Korża w Stambule

Reakcje polityków i samorządów

Sprawę nagłośnił Hubert Łapawa, radny gminy Krobia. We wpisie na Facebooku nazwał zdarzenie „niedopuszczalnym i karygodnym”.

„Publiczne spalenie krzyża nie jest żadną formą sztuki. Jest aktem, który godzi w uczucia religijne i wartości, z którymi utożsamia się ogromna część naszego społeczeństwa. Nie może być zgody na to, aby wydarzenia finansowane lub wspierane ze środków publicznych stawały się miejscem takich działań. Osoby odpowiedzialne za publiczne znieważenie symbolu religijnego powinny ponieść odpowiedzialność przewidzianą przez obowiązujące przepisy prawa” — napisał na Facebooku Hubert Łapawa.

Do sprawy odniósł się również poseł Jan Dziedziczak. Polityk napisał w mediach społecznościowych o „skandalu i przekroczeniu wszelkich granic” oraz „ordynarnej prowokacji i jawnej pogardzie wobec wartości, które są święte dla milionów Polaków”.

Stanowisko wydały władze powiatu gostyńskiego, który dofinansował tegoroczną edycję festiwalu kwotą prawie 10 000 złotych. Samorząd zapowiedział analizę zapisów umowy o przyznanie dotacji pod kątem możliwości jej zerwania i zwrotu pieniędzy.

„Akt ten jest oburzający i nieakceptowalny w świecie, gdzie tolerancja i szacunek dla drugiego człowieka i jego przekonań powinno mieć fundamentalne znaczenie. Świadome niszczenie symbolu ważnego dla większości społeczeństwa jest aktem wandalizmu, godzącym w uczucia religijne i cywilizację europejska” — napisano w oświadczeniu władz powiatu gostyńskiego.

Podobne działania zapowiedziała gmina Krobia, która przyznała organizatorom 16 000 złotych dotacji w ramach otwartego konkursu ofert.

„Gmina Krobia analizuje wszystkie okoliczności związane z tym wydarzeniem, w tym podjęcie kroków prawnych, związanych z zawiadomieniem organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa. Zaplanowane zostało również spotkanie z organizatorami festiwalu – Stowarzyszeniem Dżentelmeni Metalu, które umożliwić ma organizacji odniesienie się do spraw” — czytamy w stanowisku.

Organizatorzy tłumaczą scenografię

Organizatorem Bangarang Festival jest Stowarzyszenie Dżentelmeni Metalu. Jego przedstawiciele przekonywali w rozmowie z Radiem Poznań, że palenie krzyży było częścią scenicznego widowiska podczas festiwalu muzyki metalowej i nie stanowiło aktu znieważenia symbolu religijnego.

„Sztuka, która jest częścią nurtu muzycznego, jakim jest ekstremalny death metal i elementy scenografii. Tak naprawdę nie pali się sam krzyż, ale specjalny środek pirotechniczny – żel, którm został on pokryty. Po to na miejscu była także straż pożarna, która zresztą towarzyszyła nam przez cały okres trwania festiwalu. Tak że wszystko było jak najbardziej bezpiecznie” — powiedział w rozmowie z Radiem Poznań Łukasz Wojtkowiak, prezes stowarzyszenia.

Wojtkowiak podkreślił także, że członkowie stowarzyszenia są osobami wychowanymi w wierze katolickiej.

„Żaden z nas nie miał złych zamiarów wykonując ten akt – to nie był manifest na zasadzie: «Nienawidzmy krzyża, dlatego go podpalimy». Nie, nie i jeszcze raz nie. Jesteśmy normalnymi ludźmi i chcemy działać na rzecz sztuki. Nasz festiwal ma charakter undergroundowy i w takiej konwencji chcemy go utrzymać. Przepraszamy wszystkich, których uraziliśmy, nikogo nie chcieliśmy obrazić personalnie” — stwierdził.

Stanowisko zespołu Baalzagoth

Po fali krytyki głos zabrał również zespół Baalzagoth. Muzycy oświadczyli, że płonące krzyże były elementem wcześniej zaplanowanej oprawy scenicznej i teatralnego performance’u. Podkreślili, że nie były to przedmioty kultu religijnego ani rekwizyty zawierające dewocjonalia.

W oświadczeniu zespół wskazał, że scenografia odnosiła się do utworu „Auto-da-fé”, którego tematem są historyczne procesy inkwizycyjne i prześladowania osób uznawanych za heretyków.

Zespół zapewnił przy tym, że jego celem nie było obrażanie kogokolwiek ani zachęcanie do przemocy.

Kresy.pl/metalnews.pl/Radio Poznań

Tagi: ,
forma płatności