2 grudnia 1847 roku w Berlinie zapadły wyroki w głośnym procesie moabickim – rozprawie przeciwko 254 polskim konspiratorom z zaboru pruskiego, oskarżonym o przygotowanie powstania wielkopolskiego w 1846 roku. Mierosławski został skazany na ścięcie.
Nazwa procesu wzięła się od dzielnicy Moabit, gdzie znajdowało się więzienie, w którym osadzono podsądnych.
Mierosławski, Libelt, Niegolewski, Ceynowa…
Na ławie oskarżonych zasiedli członkowie Centralizacji Poznańskiej i Związku Plebejuszy – elity spisku z ziem dawnej Rzeczypospolitej. Wśród nich byli m.in. Ludwik Mierosławski, Karol Libelt, Maciej Palacz, Władysław Niegolewski, działacz kaszubski Florian Ceynowa, Leon Kapliński, a także przywódcy ruchu na Kociewiu i Kaszubach.
Skład społeczny oskarżonych dobrze oddawał charakter planowanego zrywu: obok inteligencji i ziemian znaczną grupę stanowili włościanie i rzemieślnicy, co świadczyło o ambicji nadania powstaniu wymiaru „rewolucji narodowej”, a nie tylko szlacheckiej.
Centralną postacią procesu był Ludwik Mierosławski – publicysta emigracyjny, jeden z liderów Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, typowany przez spiskowców na przyszłego dyktatora powstania obejmującego ziemie dawnej Polski. To on wykorzystał salę sądową jako trybunę do nagłaśniania sprawy polskiej. W płomiennych mowach oskarżał zaborców z ławy oskarżonych, twierdząc, że jeśli dążenie narodu polskiego do wyjścia „z mogiły” uznać za spisek, to na ławie sądowej powinna zasiąść cała Polska. Prasa europejska szeroko przedrukowywała jego wystąpienia, co wzmacniało sympatie opinii publicznej dla Polaków.
– Wśród oskarżonych ścierały się dwie postawy. Jedni uważali, że ze względu na rangę zarzutów należy zaprzeczać oskarżeniu. Inni, idąc za opinią przewidywanego na wodza naczelnego powstania Ludwika Mierosławskiego, byli przekonani, że rozprawa sądowa może okazać się okazją do propagowania sprawy niepodległości Polski – mówił Polskiemu Radiu 24 prof. Jarosław Czubaty.
Ocaliła ich Wiosna Ludów
Wyrokiem z 2 grudnia skazano kilkudziesięciu oskarżonych, w tym ośmiu na karę śmierci toporem: Mierosławskiego, Floriana Ceynowę, Seweryna Elżanowskiego, Apolinarego Kurowskiego, Władysława Kosińskiego, ks. Józefa Łobodzkiego, Józefa Puttkamera-Kleszczyńskiego i Stanisława Sadowskiego. Inni otrzymali wyroki fortecy – od dożywocia po kary kilkuletnie.
Los skazanych odmieniła Wiosna Ludów. Rewolucja w Berlinie w marcu 1848 roku zmusiła króla Fryderyka Wilhelma IV do ogłoszenia amnestii dla Polaków. Uwolnieni konspiratorzy powrócili do działalności, a sam Mierosławski już wkrótce znów stanął na czele zrywu wielkopolskiego, a później – nad Wisłą – został jednym z przywódców powstania styczniowego.
Proces moabicki stał się ważnym etapem umiędzynarodowienia sprawy polskiej i symbolem, że walka o niepodległość toczy się także na salach sądowych.
Kresy.pl
Czytaj też:












