Kilkaset osób przemaszerowało w poniedziałek w centrum Warszawy by wyrazić solidarność z Ormianami w Górskim Karabachu, atakowanymi obecnie przez Azerbejdżan.

Manifestacja rozpoczęła się o godz. 13 pod Kolumną Zygmunta jak podała warszawska redakcja TVN24. Odbywała się pod hasłem sprzeciwu wobec „azerbejdżańsko-tureckiej agresji”. Policja oceniła liczbę uczestników zgromadzenia na około 400 osób. Kolumna ruszyła Krakowskim Przedmieściem pod Pałac Prezydencki, a następnie pod biuro Parlamentu Europejskiego mieszczące się przy ul. Jasnej. „Manifestacja zakończyła się po godzinie 15. Podczas niej doszło do jednego incydentu, kiedy przed Pałacem Prezydenckim została odpalona raca. Policjanci ukarali mandatem osobę, którą ją odpaliła” – skomentowała Gabriela Putyra z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, która poza tym incydentem uznała manifestację za spokojną.

W marszu uczestniczyli głównie zamieszkujący w Polsce Ormianie oraz wspierający ich Polacy. Zgromadzeni nieśli znaczną liczbą flag narodowych Armenii choć w tłumie pojawiały się także flagi Polski. Były też flagi nieuznawanej Republiki Arcachu (Górskiego Karabachu), atakowanego przez azerbejdżańska armię. W trakcie marszu puszczano ormiańską muzykę. Przemówienia w czasie wieców odbywały się w języku ormiańskim i polskim.

Grupa manifestujących trzymała plansze z napisem „Stop sprowadzaniu terrorystycznych najemników” odnosząc się prawdopodobnie do informacji o przerzucaniu przez Turcję do Azerbejdżanu opłacanych przez nią islamistycznych bojowników z Syrii. Zwrócił na to uwagę mówca pod Pałacem Prezydenckim, nazywając zarazem Ormian „braćmi” Polaków i mówiąc, że „mniejszość ormiańska od wieków była wierna narodowi polskiemu […] Ormianie oddawali krew i życie dla niepodległości Polski”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Mówca twierdził, że siły azerbejdżańskie atakują nie tylko Republikę Arcachu, ale też samo uznane międzynarodowo terytorium Armenii. „My nie prosimy pana prezydenta o żadną pomoc militarną” – przedstawiciel protestujących zwrócił się do Andrzeja Dudy – „Prosimy o stanowcze, zdecydowane potępienie działań Azerbejdżanu, które są terrorystyczne… i Erdogana. Prosimy żeby pan prezydent nie odwrócił od nas głowy”. Jak dodał – „Nasz naród dzisiaj walczy. Nasze chłopaki na granicy umierają, po 18, 20 lat, dzisiaj umierają, broniąc chrześcijańskiej ziemi. Ziemi, która, panie prezydencie jest bramą. Jest bramą do Europy. Nasza ziemia jest ostatnią ostoją chrześcijaństwa i jak my upadniemy, to jak powiedział nasz szanowny premier Paszynian, będziecie tutaj mieli niedługo kolejny Wiedeń”.

W trakcie wiecu występował także przedstawiciel Stowarzyszenia Koliber, który ogłosił, że w ramach organizowanej przez nie zbiórki zebrano już 16 tys. zł, które zostaną przeznaczone na pomoc humanitarną dla mieszkańców Arcachu.

Górski Karabach to region na oficjalnym terytorium Azerbejdżanu zamieszkany przez Ormian, gdzie jeszcze w 1991 r. proklamowali oni swoją republikę pokonując interweniujące oddziały armii Azerbejdżanu w wojnie która trwała do 1994 r. Po zawarciu rozejmu na linii frontu okresowo wybuchają eskalacje zbrojne. 27 września wybuchły walki, najbardziej intensywne od 26 lat.

Jak pisaliśmy, w niedzielę upłynął tydzień od wybuchu zbrojnej eskalacji w azerbejdżańsko-ormiańskim konflikcie o region Górskiego Karabachu. Od piątku codziennie strona ormiańska informuje o ostrzale artyleryjskim stolicy nieuznawanej Republiki Arcachu (Górskiego Karabachu). W sieci pojawiły się nagrania mające pokazywać ostrzelanie miasta w poprzednich dniach zakazaną amunicją kasetową.

tvn24.pl/warszawa.wybrcza.pl/eMisjaTV/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz