Zdecydowana większość słowackich parlamentarzystów opowiedziało się za uchwałą, wzywającą rząd do wstrzymania ratyfikacji konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwanej potocznie Konwencją Stambulską lub konwencją przemocową.

W piątek słowacki parlament przyjął wyraźną większością głosów uchwałę zalecającą rządowi Słowacji wstrzymanie ratyfikacji konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwanej potocznie Konwencją Stambulską. Ten kontrowersyjny dokument jest w Polsce przedmiotem krytyki ze strony środowisk i organizacji pro-life oraz Kościoła, który ich zdaniem podważa ideę i definicję małżeństwa i rodziny, stosując przy tym elementy tzw. ideologii gender.

Uchwałę poparło 101 spośród 133 obecnych deputowanych Rady Narodowej Republiki Słowackiej. Ten jednoizbowy parlament liczy 150 posłów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Projekt uchwały przedstawiła współrządząca Słowacka Partia Narodowa (SNS). Jej przedstawiciele uważają, że istnieje sprzeczność między tekstem konwencji a zawartą w konstytucji Słowacji definicją małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Ponadto SNS uważa, że pojęcie płci jest w dokumencie RE określone błędnie. Dokument przyjęty przez słowacki parlament jest niewiążący.

Słowacja w 2011 roku, gdy premierem była Iveta Radiczova, podpisała Konwencję Stambulską. Dokument ten nie został jednak ratyfikowany. W 2017 roku słowackie ministerstwo sprawiedliwości poinformowało, że ratyfikacja konwencji została odłożona w czasie, tłumacząc to istnieniem w społeczeństwie przeciwstawnych poglądów w tej sprawie. W lutym 2018 roku przewodniczący najsilniejszej partii koalicji rządowej Kierunek-Socjaldemokracja (Smer-SD) i ówczesny premier Robert Fico oświadczył, że negatywnie odnosi się do tego dokumentu.

Wypowiedzenie przez Polskę genderowej Konwencji Stambulskiej i zaproponowanie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny było jednym z głównych postulatów Narodowego Marszu Życia w Warszawie, który tydzień temu przeszedł ulicami stolicy.

W kwietniu 2015 roku ówczesny prezydent Bronisław Komorowski podpisał ratyfikację konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jego zdaniem kontrowersyjny dokument jest zgodny z Konstytucją RP, a jego wpływ na polskie prawo „jest już i będzie w przyszłości absolutnie pozytywny”. Dodał, że podpisuje Konwencję „w głębokim przekonaniu, że najważniejsze są opinie i stanowiska wyrażone przez ofiary przemocy w domach”. – Po prostu trzeba być zasadniczo po stronie ofiar, po stronie krzywdzonych, po stronie słabszych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, w której Polska mogłaby być krajem, który tej Konwencji nie ratyfikuje, to byłaby hańba międzynarodowa – powiedział Komorowski.

Szereg organizacji, w tym m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz Forum Kobiet Polskich zauważało, że dokument nie wprowadza żadnych nowych rozwiązań prawnych, a jedynie zmierza do wprowadzenia zmian społecznych zgodnych ze współczesnymi ideami lewicowymi.

Polscy biskupi zwracali z kolei uwagę, że Konwencja wiąże zjawisko przemocy „z tradycją, kulturą, religią i rodziną, a nie z błędami czy słabościami konkretnych ludzi. W zmianie modelu społecznego z tego, który nawiązuje do tradycji i kultury chrześcijańskiej, na pełen swobody i samorealizacji model wynikający z kultury lewicowo-laickiej, dostrzega możliwość likwidacji przyczyn przemocy domowej i przemocy wobec kobiet”.

Sytuacja w tej sprawie nie zmieniła się za rządów PiS, choć przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku część polityków tej partii deklarowała chęć wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Co więcej, później przedstawiciele rządu mówili, że taka opcja w zasadzie nie wchodzi w grę.

W maju 2017 roku podczas spotkania delegacją Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) Parlamentu Europejskiego, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania i prominentny polityk PiS Adam Lipiński jednoznacznie stwierdził, że „nie są podejmowane żadne działania, by wypowiedzieć Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Zapewniał też, że konwencja ta nie zostanie wycofana.

PAP / forsal.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz