25 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. votum_separatum
    votum_separatum :

    I tutaj kończy się cała mitologia jaką nas karmił pan Uri Tannenbaum, o rzekomo nie wiadomo jakim zaangażowaniu Rosji i przerzucaniu nie wiadomo jakiej ilości nowoczesnej broni. Właśnie chodzi o to, że w Noworosji opór majdanowi stawili przede wszystkim zwykli mieszkańcy regionu a wszelcy ochotnicy z Rosji stanowią tylko ułamek ogółu. Teraz należy oczekiwać zbrodni na mieszkańcach zdobytych miast.

  2. matsilver
    matsilver :

    Wydaje mi się , że rzeczywiście ci ludzie będą się mścić na mieszkańcach tych terenów. Szkoda , że Putin nie powstrzymał bandery. Ale cel psychologiczny został osiągnięty banderowcy sami podzielili ukraine będą mieć na wschodzie 5 kolumnę.

  3. tagore
    tagore :

    Nie śpieszył bym się z ogłaszaniem totalnego sukcesu ,politycy Ukraińscy opowiadają o tym
    jak twardo zaprowadzą porządki na wschodzie Ukrainy co dobrze pasuje do opowieści o dzieleniu
    skóry na niedźwiedziu. Ich sukces zależy w gruncie rzeczy od decyzji Putina ,a jak dotąd gdy
    strona Ukraińska odnosiła sukces działo się coś redukowało go do zera. Część Słowiańska jest nadal w rękach Rosjan i nocy gdy wsparcie artylerii staję się wątpliwe różnie to może się skończyć.
    Zbliża się moment gdy Putin podejmie decyzję i jeśli nie nabawił się manii samobójczej w jakiejś formie zaatakuje.

    tagore

    • uri
      uri :

      Ależ nie ma totalnego sukcesu. Raczej symboliczny, bo Słowiańsk rebelianci ogłosili nowym Stalingradem a parę dni temu “Striełkow” mówił, że bez pomocy Rosji Słowiańsk w dwa tygodnie padnie. Nie rozgromiono sił wroga w Słowiańsku i Kramatorsku, zdołali zbiec do Doniecka, Ługańska i Horliwki. Turczynow powiedział nawet, że będzie jeszcze ciężej, bo to większe miasta, o większej koncentracji ludności. Skuteczne działania przy założonej minimalizacji ofiar cywilnych będą niezwykle trudne.

  4. wilno
    wilno :

    Putin niemiał i niema zamiaru wchodzić na ukrainę, separatyści mogą liczyc tylko na siebie, może i daliby sobie radę gdyby USA tak mocno nie pomagała Kijowi we wsystkich aspektach, ale teraz jestem pewny że idą do porażki, gdyż zbyt wielka przewaga po drugiej stronie. Szkoda jasna tych ludzi, gdyż święto wierzą że walczą za dobro, ale pomocy nieznajdą.

    • jan53
      jan53 :

      @Wilno:Watpie aby Putin zostawil wschod Ukrainy z całym przemyslem pracującym dla potrzeb Rosji.
      Proszę pamietac ze tereny te sa zniszczone(częściowo) zbiory tez.Walki typu partyzantki niech potrwają jeszcze miesiąc – dwa.Co będą jesc tam ludzie? Gdzie pracować?Ukraina sobie tam nie poradzi,o ile wogole sobie poradzi z całym tym bajzlem.Wtedy wspanialomyslny carewicz Wolodzia wyciągnie “rece z braterska pomocą” bo nie będzie mogl patrzeć na “konających z głodu braci Ukraincow” i będzie pozamiatane.Zapewne UE nie wtraci się w sprawę “humanitarnej pomocy” Rosji.

      • wilno
        wilno :

        Nie jest ten wshód ukrainy czymś bardzo już ważnym dla rosji, tak będą tam jakieś straty,ale to kopiejki, nieda się tego porównać do tego co będzie jeżeli rosja wejdzie na ukrainę, przecież wtedy USA natoczy wszystkich swojich sojuszników przeciwko rosji, a ich ma wiele. Putin w najlepszym wypadku chce dostać kilka sobie lojalnych respublik i tyle (to taka współczesna okupacja w jakiej naprzykład teraz jest Polska), a jak nie to nie, daję 100% gwarancję że ruskiego wojska w Donbasie nie będzie.

        • tutejszym
          tutejszym :

          Widzi Pan, Pańskie twierdzenie jest prawdopodobne. Według mnie problemem może być wysoka specjalizacja produkcji ukierunkowanej na Rosję. Koprodukcja – tak sądzę – jest bardzo rozwleczona w sieci obopólnych zobowiązań. No i obecny poziom technologi produkcyjnej oraz normy zużycia materiałów oraz ich jakość skazuje ich na bezpośrednią kooperację i zależność od Moskwy lub na ciernistą drogę ku normalności. Ale tutaj jest bezwzględnie potrzebna pomoc USA, i to bez doraźnego liczenia kosztów tej pomocy. Na UE nie mogą w znacznym stopniu co liczyć, Rosja ma UE w sieci uzależnień. Jeżeli Ukraina zdecyduje się na etap przejściowy kooperacji to przegrała. Koszty transformacji będą nieporównywalnie większe, pomoc mniejsza. Ukraina powinna zdecydować się na doraźne rozwiązania. Ale ta ciernista droga wymaga patriotyzmu i zdetermi9nowania całego społeczeństwa. powinna znaleźć sobie też inny sztandar, Bandera może być tylko przekleństwem Ukrainy. Takie jest moje zdanie albo może moje pobożne życzenia. Rosja nigdy nie przekazywała swoich kluczowych technologi wojskowych poza ściśle określone swoje regiony dające jej pewność utrzymania zależności technologicznej kooperanta, kimkolwiek on by nie był. Takie moje wspominki: Otrzymaliśmy swego czasu dokumentację rakiet ziemia – powietrze od ZSRR. Po 3 tygodniach otrzymali komputerowy wydruk skompletowania konstrukcyjnego oraz materiałowego. To było tylko takie zagranie na pokaz, szczęka im chyba opadła. Dostali też wykaz brakującej dokumentacji podzespołów i materiałów. Ciekło to jak krew z nosa ale ciekło, konstruktorzy i technolodzy wzięli się za pracę. Użycie rakiety – prototyp – pokazano Wałęsie, pochwalił ale prace zawieszono. Zespół porównywalny z Izraelskim odpowiednikiem został rozwiązany. Zrobili to nasi nowi sojusznicy, za duże potencjalne nasze zyski i ich straty. Ale to już przeszłość. Zespół i jego dorobek jest nie do odtworzenia.

          • tagore
            tagore :

            Pozostawienie Rosjan na Dombasie bez pomocy ze strony Rosji ,to bardzo niebezpieczne dla
            Putina zaniechanie ze względu na politykę wewnętrzną . Za da trzy lata przestaną pamiętać o Krymskiej
            euforii ,a będą mieć na żywo Krymski deficyt i paskudnie niemedialną zdradę Rosjan na Dombasie.
            Nie podejrzewam Putina o manię samobójczą , w związku z tym sądzę że podejmie wyzwanie
            choć forma tego działania może zaskoczyć geniuszy zachodniej analityki.

            tagore

          • tutejszym
            tutejszym :

            Ma Pan rację, Putin ma możliwość wielorakich działań wobec Ukrainy. A forma jego działań może zaskoczyć “geniuszy” zachodniej analityki. Ma też siłę militarną i finansową. Właśnie przeczytałem pod linkiem: http://prawy.pl/z-zagranicy2/6237-onz-ukraina-nie-jest-suwerennym-panstwem-a-rosja-nie-dokonala-agresji artykuł pod tytułem: ” ONZ: Ukraina nie jest suwerennym państwem, a Rosja nie dokonała agresji”. Treść przytaczam:
            ONZ: Ukraina nie jest suwerennym państwem, a Rosja nie dokonała agresji. Eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych ustalili, że w świetle obowiązującego prawa międzynarodowego państwo Ukraina nie ma granic i w zasadzie… nie istnieje – alarmuje agencja novorus.info. Idąc dalej, skoro kraj nie ma oficjalnej granicy, to nie tylko nie można mówić o jej naruszaniu, lecz również o separatyzmie.

            Po upadku Związku Sowieckiego Ukraina nie sformalizowała w odpowiedni sposób w ONZ swoich granic i… nadal pozostaje okręgiem administracyjnym. Okazuje się, że kwestia demarkacji granic Ukrainy została uwzględniona jedynie w projekcie porozumienia z Unią Europejską – ta ostatnia zobowiązała się do pomocy w przeprowadzeniu legalizacji jej granic z państwami sąsiednimi. Przy czym nie określono, kiedy miałoby to nastąpić.

            Wprawdzie Ukraina w granicach sprzed konfliktu z Rosją była uznawana za państwo i nikt nie podważał jej terytorialnego kształtu, niemniej jednak lukę w sformalizowaniu stanu faktycznego z pewnością wykorzysta Władimir Putin. Zresztą Kreml już odniósł pierwsze zwycięstwo: 7 kwietnia 2014 roku ósmy Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wygłosił oświadczenie, które zostało zakazane do dystrybucji w ukraińskich mediach i Internecie, a w którym stwierdził, że ONZ nie może uznać działania Federacji Rosyjskiej względem Ukrainy jako naruszenia prawa, ponieważ zgodnie z dokumentami terytorium Ukrainy jest okręgiem administracyjnym ZSRS, nie jest zatem suwerennym państwem.

            Swoiste kuriozum stanowi fakt, iż – zdaniem ekspertów – Rosja może teraz złożyć oświadczenie o przynależności terytorium ukraińskiego do państwa rosyjskiego, zastrzegając, iż wszystko, co dzieje się w tym regionie stanowi wewnętrzną sprawę Rosji. Oznacza to, iż z punktu widzenia prawa międzynarodowego wybory z dnia 25 maja są nieważne.

            Kreml najwyraźniej jednak nie zamierza wykorzystywać w ten sposób sytuacji. Podobną zresztą inercję zachowują Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Być może wszystkie państwa bezpośrednio zaangażowane w konflikt stwierdziły, że metoda faktów dokonanych może jedynie zaognić i tak napiętą sytuację oraz uniemożliwić realizację celów, jakie stawiają sobie poszczególne strony. Nie jest jednak wykluczone, że koniec końców Zachód odda Rosji terytorium Ukrainy, jeżeli na horyzoncie pojawi się widmo zysku. W końcu nie raz tak robił a przez kolejne wieki w prowadzonej przez niego polityce niewiele się zmieniło.

            Anna Wiejak.

          • tutejszym
            tutejszym :

            Dopowiadam: Przyszły dwa wagony dokumentacji od Rosjan dla produkcji rakiety, w postaci makulatury. Porozrywane, pogięte tomy dokumentacji były wrzucane widłami!. Tak już wtedy traktowano Polaków. Po 3 tygodniach dostali wspaniałe rozwinięcie wyrobu oraz listę brakujących skompletowań zespołów, podzespołów i detali. Rzeczywiście Polacy potraktowali ich z pańska, pokazali “lwi pazur”. Z uzupełnieniem, zamianą technologi poradzono sobie. Ceną było rozwiązanie zespołu. I to przez obecnych sojuszników przy akceptacji decydentów. Jednym z poprzednich pracowników tego zespołu w T12 był Jacek Karpiński, informatyk, jego praca oraz produkcja mikrokomputerów K-202 została zniszczona przez władze PRL, potem chodował świnie… Amerykanie chcieli go kupić, a On nierozsądnie nie chciał się zgodzić, Jego ideą była praca dla dobra kraju, dla Polski … więcej na http://lustronauki.wordpress.com/2010/02/27/jacek-karpinski/ Pan Jacek podobno kiedyś stwierdził, że w zaprzestaniu produkcji K-202 i jego odsunięciu maczali Amerykanie. Dokonali chandlu z władzami PRL. Potem próby produkcji tego mikrokomputera podjęto w ZSRR, nic im z tego nie wyszło, ku radości i ukojeniu serca Pana Jacka.