1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Kleofas
    Kleofas :

    Niestety, to tylko pokazuje jak bardzo jesteśmy państwem z kartonu. Wystarczy przepisać prawo któregokolwiek poważnego państwa i nie trzeba nic innego mądrzejszego wymyślać. Podam przyklad Szwajcarii:

    Po przyjeździe osoby konieczne jest zameldowanie się (właściwie od razu). Samochód należy zgłosić na granicy, i ma się pół roku na jego przejestrowanie na lokalne numery. Wiąże się to z: wykupieniem ubezpieczenia, przeglądem technicznym, co pozwala odebrać lokalne tablice rejestracyjne.
    Na “przepisanie” prawa jazdy jest rok, przy czym konieczne jest badanie wzroku i oddanie zagranicznego prawa jazdy, Wewnątrz UE jest to prosta procedura, ale osoby spoza UE są poproszone o jedną godzinę jazdy (coś jak: udowodnij że potrafisz jeździć, a nie znalazłeś dokumentu w chipsach). Jeżeli ktoś zapomni wymienić prawa jazdy w tym czasie, wyrabia je od zera (kurs, badania, egzamin, stres i koszty).
    Osoby mieszkające w Polsce z zagraniczym prawem jazdy nie powinny być zatrudniane choćby na taksówkach.