Do sądu w Kijowie złożono pozew wzywający do uniemożliwienia podpisania nowej, kontrowersyjnej ustawy językowej. Oburzony przewodniczący Werchownej Rady Andrij Parubij zapewnia, że działania „rosyjskiej piątej kolumny” nie przeszkodzą wprowadzeniu jej w życie.

W piątek do Okręgowego Sądu Administracyjnego w Kijowie wpłynął pozew z żądaniem zakazania przewodniczącemu ukraińskiego parlamentu Andrijowi Parubijowi, a także jakiemukolwiek deputowanemu lub pracownikowi Werchownej Rady podpisywania nowej ustawy językowej. Wezwano też do zablokowania jakichkolwiek działań mających na celu podpisanie ustawy i wysłanie jej prezydentowi do podpisu.

Przeczytaj: Węgierski portal: nowa ukraińska ustawa językowa dyskryminuje Węgrów i Polaków

Pismo złożyła organizacja społeczna Instytut Polityki Prawnej i Ochrony Socjalnej im. Iriny Bereżnej, pochodzącej z Donbasu prawniczki i byłej deputowanej Partii Regionów, która zginęła w wypadku w 2017 roku. Była znana m.in. z obrony statusu języka rosyjskiego na Ukrainie, za co krytykowały ją środowiska promajdanowe oraz nacjonalistyczne. Zarzucano jej też głoszenie „antyukraińskich poglądów”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sąd poinformował, że przyjął pismo do rozpatrzenia i sprawdza, czy są podstawy prawne do zabezpieczenia pozwu, przed wszczęciem sprawy. Zaznaczono, że zgodnie z ukraińskim prawem można do uczynić zarówno w takim momencie, jak i na każdym etapie jej rozpatrywania. Takie działania mogłyby doprowadzić do zablokowania możliwości przyjęcia ustawy jeszcze za kadencji Petra Poroszenki, na czym bardzo zależy części ukraińskich polityków, w tym Parubijowi.

Wcześniej deputowani Bloku Opozycyjnego zapowiadali, że szykują się do zaskarżenia nowej ustawy językowej do sądu konstytucyjnego.

Działania Instytutu Polityki Prawnej i Ochrony Socjalnej zostały skrytykowane przez Andrija Parubija. Przewodniczący Werchownej Rady nazwał je „cyniczną próbą prorosyjskiego rewanżu”.

„Prorosyjska piąta kolumna uczyniła zamach na ustawę, na którą Ukraińcy czekali przez stulecia, ustawę historycznej sprawiedliwości – ustawę o funkcjonowaniu ukraińskiego języka jako państwowego” – napisał Parubij na Facebooku. Wyraził też przekonanie, że sąd nie pozwoli na zablokowanie podpisania ustawy, a na najbliższym posiedzeniu parlamentu, 14 maja, deputowani otworzą do tego drogę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że niedługo po przyjęciu kontrowersyjnej ustawy w ukraińskim parlamencie podjęto próby jej zablokowania; tak, żeby nie mogła ona zostać podpisana przez prezydenta Petra Poroszenkę przed odejściem z urzędu. Zgłoszono cztery projekty rezolucji w tej sprawie. Przewodniczący Werchownej Rady Andrij Parubij powiedział, że ich anulowanie nie byłoby żadnym problemem, ale jeśli stałoby się to w ciągu dwóch dni, a w tym czasie prezydent podpisałby ustawą, to dałoby to argument do podważenia ważności i legalności dokumentu. Dodał, że oponenci ustawy natychmiast by to wykorzystali i zaskarżyli ją do Sądu Konstytucyjnego i podkreślił, że nie można do tego dopuścić. Stąd zapowiedział, że parlament zajmie się wszystkimi rezolucjami 14 maja, na najbliższym posiedzeniu. Do tego czasu, ustawa zostanie przygotowana do podpisania. Parubij zapewnił, że wówczas, tj. najpewniej od razu po spodziewanym odrzuceniu wszystkich projektów rezolucji, niezwłocznie podpisze się pod ustawą i przekaże ją prezydentowi do pilnego podpisania.

Jak pisaliśmy, ukraiński parlament w kwietniu przyjął w drugim czytaniu ustawę o języku ukraińskim jako języku państwowym. Ustawa utwierdza status języka ukraińskiego jako jedynego oficjalnego na Ukrainie. Przedstawiciele władz państwowych, sądów i prokuratury, oficerowie zawodowi, a także nauczyciele i lekarze mają obowiązek posługiwania się oficjalnie językiem ukraińskim. Ustawa obliguje każdego obywatela do władania ukraińskim jako językiem swojego obywatelstwa. Zasięg ustawy, jak zapewniono, ma nie dotyczyć sfery osobistej a także religijnej. Nadzór nad egzekwowaniem ustawy ma sprawować nowa instytucja – Komisarz (Pełnomocnik) ds. ochrony języka państwowego. Za złamanie nowego prawa przewidziano grzywny – najwyższe za naruszenia w sferze mediów drukowanych, nieco mniejsze za naruszenia w sferze administracyjno-urzędowej i najniższe w takich sferach, jak edukacja, nauka, kultura, wydawnictwa książkowe, interfejsy elektroniczne, reklama, służba zdrowia. Wdrożenie sankcji karnych zostaje jednak opóźnione o 3 lata. Ustawa wchodzi w życie po miesiącu od dnia ogłoszenia, przy czym niektóre rozwiązania zostaną wdrożone z kilkuletnim opóźnieniem.

Już wcześniej zwracano uwagę, że w kwestiach oświaty ustawa językowa dubluje postanowienia innego kontrowersyjnego prawa, przyjętego w 2017 roku – ustawy o oświacie. Według projektu państwo ukraińskie gwarantuje swoim obywatelom prawo do uzyskania wykształcenia w języku ukraińskim na każdym szczeblu oświatowym. W przypadku mniejszości narodowych prawo nauki w językach mniejszości przysługuje tylko w klasach od 1 do 4 wraz z nauką języka państwowego. Ustawa narzuca też dominację języka ukraińskiego w innych sferach, np. w mediach czy w kulturze. Nowe przepisy nie wywołały żadnej większej reakcji ze strony polskich władz.

Unian / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz