Rząd Węgier uważa, że tzw. konwencja stambulska zawiera elementy ideologii gender oraz sprzeczne z węgierską polityką migracyjną i nie zamierza jej ratyfikować – poinformował w komunikacie węgierski resort sprawiedliwości.

We wtorek węgierskie ministerstwo sprawiedliwości wydało oświadczenie, wzywające partie opozycyjne do zaprzestania „celowego i stałego wprowadzania w błąd” węgierskiej opinii publicznej odnośnie kwestii dotyczącej ratyfikowania przez Węgry konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwanej potocznie Konwencją Stambulską. Ten kontrowersyjny dokument jest w Polsce przedmiotem krytyki ze strony środowisk i organizacji pro-life oraz Kościoła. Ich zdaniem podważa on ideę i definicję małżeństwa i rodziny, stosując przy tym elementy tzw. ideologii gender.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

375.18 PLN    (1.7%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Węgry były jednym z 43 krajów, które w 2014 podpisały konwencję stambulską, ale jej nie ratyfikowały. W ubiegłych latach Komisarz Praw Człowieka Rady Europy oraz delegacje Parlamentu Europejskiego wezwały władze węgierskie do ratyfikowania dokumentu.

Budapeszt konsekwentnie opiera się tym wezwaniom. We wspomnianym oświadczeniu minister sprawiedliwości zaznacza, że rząd Węgier opracował pakiet środków i konsekwentnie szykuje ustawy, zgodnie z polityką zerowej tolerancji dla przemocy domowej i przeciwko kobietom. Tłumaczy też, że opracowano wszechstronną sieć instytucji pomocowych dla ofiar przemocy domowej. Zapowiedziano też podwojenie liczby miejsc w ośrodkach wsparcia dla ofiar, których sieć miałaby objąć cały kraj.

Według dokumentu, jak zaznaczają media węgierskiej, rząd Węgier nie popiera ratyfikowania tzw. konwencji stambulskiej, uznając część z jej założeń za niezgodne ze swoją polityką migracyjna. W komunikacie ministerstwa oświadczono też, że rząd nie zamierza też włączać do węgierskiego prawodawstwa koncepcji gender czy ideologii gender.

Czytaj także: Słowacja: parlament wzywa rząd do wstrzymania ratyfikacji genderowej Konwencji Stambulskiej

W połowie stycznia br. premier Węgier Viktor Orban zdecydował o refundowaniu kontrowersyjnych zabiegów in vitro, tłumacząc to koniecznością podjęcia działań na rzecz zwiększenia dzietności Węgrów.

Wypowiedzenie przez Polskę genderowej Konwencji Stambulskiej i zaproponowanie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny było jednym z głównych postulatów Narodowego Marszu Życia w Warszawie, który w marcu 2019 r. przeszedł ulicami stolicy.

W kwietniu 2015 roku ówczesny prezydent Bronisław Komorowski podpisał ratyfikację konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jego zdaniem kontrowersyjny dokument był zgodny z Konstytucją RP, a jego wpływ na polskie prawo „jest już i będzie w przyszłości absolutnie pozytywny”.

Szereg organizacji, w tym m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz Forum Kobiet Polskich zauważało, że dokument nie wprowadza żadnych nowych rozwiązań prawnych, a jedynie zmierza do wprowadzenia zmian społecznych zgodnych ze współczesnymi ideami lewicowymi.

Polscy biskupi zwracali z kolei uwagę, że Konwencja wiąże zjawisko przemocy „z tradycją, kulturą, religią i rodziną, a nie z błędami czy słabościami konkretnych ludzi. W zmianie modelu społecznego z tego, który nawiązuje do tradycji i kultury chrześcijańskiej, na pełen swobody i samorealizacji model wynikający z kultury lewicowo-laickiej, dostrzega możliwość likwidacji przyczyn przemocy domowej i przemocy wobec kobiet”.

Sytuacja w tej sprawie nie zmieniła się za rządów PiS, choć przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku część polityków tej partii deklarowała chęć wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Co więcej, później przedstawiciele rządu mówili, że taka opcja w zasadzie nie wchodzi w grę.

W maju 2017 roku podczas spotkania delegacją Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) Parlamentu Europejskiego, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania i prominentny polityk PiS Adam Lipiński jednoznacznie stwierdził, że „nie są podejmowane żadne działania, by wypowiedzieć Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Zapewniał też, że konwencja ta nie zostanie wycofana.

hungarytoday.hu / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz