Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega Białoruś przed pogorszeniem stosunków dwustronnych i żąda wypuszczenia wszystkich obywateli Rosji, zatrzymanych w Mińsku po brutalnie stłumionych przez białoruskie służby wyborach prezydenckich. Akcje były przeprowadzone w Mińsku w dniach 19-20 grudnia.
Kilkaset osób, w tym jedenastu Rosjan, trafiło do aresztów między innymi za udział w nielegalnych demonstracjach, które przetoczyły się przez Mińsk w wieczór wyborczy.
W telefonicznej rozmowie z białoruskim ambasadorem w Moskwie wiceszef rosyjskiego MSZ Grigorij Karasin zażądał natychmiastowego uwolnienia obywateli swojego kraju. Rosjanie ostrzegają, że odwlekanie spełnienia rosyjskich próśb negatywnie wpłynie na atmosferę wzajemnych relacji.
Sąd w Mińsku odmówił wypuszczenia 9 z 11 Rosjan, a w sprawie dwóch kolejnych Rosjan rozpatrywanie skargi w sądzie odbędzie się 30 grudnia.
Jak informuje agencja ITAR-TASS, ambasada rosyjska w Mińsku przygotowuje pismo do białoruskiego Sądu Najwyższego w sprawie przetrzymywania obywateli Rosji.
IAR/Kresy.pl




























