Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Kościół katolicki 20 lipca wspomina bł. Czesława – jednego z pierwszych polskich dominikanów, współpracownika św. Jacka oraz założyciela klasztorów w Pradze i we Wrocławiu.
Zapisał się w tradycji przede wszystkim jako duchowy obrońca stolicy Śląska podczas najazdu mongolskiego w 1241 roku.
Czesław urodził się około 1180 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest znane, choć tradycja wskazuje najczęściej Kamień Śląski na Opolszczyźnie. Późniejsi autorzy uznawali go za członka rodu Odrowążów, a nawet brata lub bliskiego krewnego św. Jacka. Nie zachowały się jednak źródła pozwalające potwierdzić te związki rodzinne. Z tego powodu określenie Czesław Odrowąż, choć mocno utrwalone, należy traktować jako wywodzące się z tradycji.
Dostawy azerskiego gazu do Niemiec mają w przyszłym roku osiągnąć 2 mld metrów sześciennych. Berlin chce w ten sposób ograniczać zależność od surowców z Rosji, a Baku zabiega o rozszerzenie współpracy energetycznej, handlowej i transportowej. Ważnym elementem porozumienia jest także rozwój Środkowego Korytarza łączącego Chiny z Europą.
We wtorek w Berlinie prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew rozpoczął pierwszą wizytę państwową w Niemczech, podczas której podpisał z kanclerzem Friedrichem Merzem deklarację o strategicznym partnerstwie, rozszerzając współpracę obu państw w energetyce, handlu, transporcie i nowych technologiach.
Alijew przeprowadził najpierw dwustronne rozmowy z Merzem, a następnie uczestniczył w szerszym spotkaniu z udziałem ministrów niemieckiego rządu. Wizycie towarzyszyło wspólne forum biznesowe.
Naukowcy wykazali, że larwy drewnojada Zophobas morio, sprzedawane powszechnie jako pokarm dla gadów, ptaków i innych zwierząt, mogą służyć do szybkiego i stosunkowo bezpiecznego oczyszczania szkieletów przeznaczonych do muzealnych kolekcji.
Wyniki badań opublikowano 1 lipca w czasopiśmie naukowym „PLOS One”.
Larwy usuwają mięśnie, skórę i inne tkanki miękkie, docierając również do trudno dostępnych zagłębień czaszki. W zależności od rozmiarów preparatu proces trwał od kilku godzin do kilku dni. To o wiele krócej niż trwają standardowe procedury preparacji.
Ponad tydzień po decyzji władz Włoch o wydaleniu dwóch pracowników przedstawicielstwa dyplomatycznego Rosji w Rzymie, Moskwa wzięła odwet.
Chargé d'affaires Włoch w Rosji, Giovanni Scopa, został wezwany w poniedziałek do jej Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jak oświadczyła rosyjska dyplomacja wezwanie było związane z „ przedstawionymi wcześniej bezpodstawnymi żądaniami strony włoskiej, aby attaché marynarki wojennej i lotnictwa oraz asystent attaché marynarki wojennej ambasady rosyjskiej opuścili terytorium Włoch” - jak zacytowała w poniedziałek agencja informacyjna Interfax.
Jak poinformowano w tym samym oświadczeniu - „W oparciu o zasadę wzajemności, rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznało asystenta attaché obrony Vittorio Parrellę i attaché ambasady włoskiej w Rosji Davide D'Aprile za personae non gratae. Pracownicy ci, a także członkowie ich rodzin, są zobowiązani do opuszczenia Federacji Rosyjskiej w ciągu trzech dni".
Źródła ukraińskie donoszą o zmasowanym rosyjskim uderzeniu na Kijów i region stołeczny. Rosjanie twierdzą, że celem były węzły logistyczne.
Fala ataków według ukraińskiej agencji informacyjnej UNIAN rozpoczęła się około godz. 18 w sobotę. Łącznie Rosjanie wystrzelili na Ukrainę, według niej, 41 pocisków rakietowych i 126 dronów. Siły Zbrojne Ukrainy twierdzą, że wśród nich było 10 rakiet do zwalczania celów nawodnych Cyrkon, trzy przeciwokrętowe pociski Oniks, 24 pociski balistyczne Iskander M/S-400 i trzy pociski H-59/69. Wiele z nich zostało wystrzelonych znad Morza Czarnego.
Wśród dronów wystrzelonych od wczorajszego wieczoru nad Ukrainę były Geranie, Italmasy, Banderole i liczne drony-wabiki mające przeciężyć ukraińską obronę przeciwpowietrzną, jak twierdzi UNIAN.
Rozbudowana sieć ma usprawnić dostawy paliwa dla wojsk NATO i połączyć państwa Europy Zachodniej ze wschodnią oraz północną flanką Sojuszu. Ankara domaga się przyspieszonego finansowania 21 przedsięwzięć realizowanych na swoim terytorium – pisze Politico, powołując się na dyplomatów sojuszu. Polska zabiega o ulokowanie w kraju centrum budowy rurociągów.
Podczas ubiegłotygodniowego spotkania ambasadorów 32 państw NATO Turcja odmówiła zatwierdzenia wieloletniego porozumienia dotyczącego wartej 27 mld euro modernizacji i rozbudowy wojskowej sieci rurociągów paliwowych Sojuszu. Ankara uzależniła swoją zgodę od przyspieszenia finansowania projektów prowadzonych na jej terytorium, co może opóźnić zawarcie umowy do września – poinformowało „Politico”, powołując się na dyplomatów NATO.
Inwestycja ma objąć modernizację istniejących magazynów, systemów dystrybucji paliwa i rurociągów oraz budowę nowych połączeń prowadzących w kierunku wschodniej i północnej flanki NATO. Według przedstawicieli Sojuszu będzie to najdroższy projekt w historii NATO finansowany wspólnie przez państwa członkowskie.
Sprzedawcy wojny naciskali Polaków, żebyśmy oddali Ukraińcom nasze najlepsze aerodynamicznie (dostępne nam obecnie) samoloty obronne* czyli myśliwce MIG-29, które swoją drogą Ukraińcy jeszcze mają.
Mając na uwadze, że ogólnie myśliwce służą do OBRONY nieba, a bombowce bliskiego wsparcia jak Su-25 do ATAKU naziemnego, widzimy tu, że podobnie ruskie sprzedawcy wojny nie są zainteresowane obroną nieba Białorusi, lecz ich zdolnościami bombardującymi.
Stąd pytanie: komu zależy by po obu stronach granicy przez starą Litwę była mordownia bez obrońców nieba?
Powinniśmy spojrzeć na cały ten nacisk na samoloty atakujące, zamiast obronne nieco szerzej. Batko pewno już to wie, że to co zaproponowała mu Rosja to potwierdzenie, że jeśli Rosja wchłonie Mińsk do Rosji, to zredukuje tą metropolię do statusu współczesnego Smoleńska, Pskowa, Nowogrodu, czyli do małego miasteczka granicznego, w funkcji bezludnego przedmurza Moskwy.
Podobne złowrogie i antypolskie myślenie widzimy w postępowaniu Warszawiw na temat ukrywania przemysłu, inwestycji i wojska za linią Wisły, to Tuskowa/Makrelowa Polska-B i pisowy bezwład inwestycyjny (przykładowo poddali elektrownię w Ostrołęce). Zauważmy też, że ruskie przechodzą na Ukrainie przez większe rzeki niż Wisła.
Nawiasem, to nie straty powstrzymują ruskich, tylko liczne rodzaje broni i logistyka.
Pozwolę sobie jeszcze wrócić do sprawy migów. Wobec postępowania zdrajców z MSZ, którzy chcieli pozbawić ochrony nasze niebo, powinny być wyciągnięte surowe konsekwencje karne.
Tak, przeczytaj to jeszcze raz: nasze zażydzone MSZ usiłowało nam zabrać nasze Migi-29, abyśmy na wstępie, w razie wojny, mieli olbrzymie straty materialne! Uważam, nie kurna, żądam! by tych nałogowych przekupców, zdrajców i ludzi o słabych charakterach wyjebać na amen z MON-u i nigdy do spraw obronnych nie dopuszczać, a MSZ traktować jak agendę obcego żydowskiego państwa.
Nie może się już powtarzać sytuacja wymuszenia na polskim wojsku oddawania naszego najbardziej cennego sprzętu, jakim są przykładowo nasze jedyne myśliwce obronne, przez jakiś wyjętych z kapelusza jednorazowych polityków.
Podobno żołnierze narzekają, że nawet agregaty prądu wywieźli na Ukrainę, rozbrajają ze sprzętu całe jednostki. Zbliżona sytuacja z jaką mieliśmy do czynienia podczas zdrady polskich/gudłajskich masonów rządowych w 1939r.
(*) F-16 to są samoloty do wszystkiego, a innych nowszych myśliwców jak F-22 – Amerykanie po prostu nikomu nie wydają. Myśliwce Migi-27 zostały zaprojektowane przez radzieckich ludzi do polowania na amerykańskie nastki; temu nasze Migi-29 mają mniejsze promienie skrętu niż nasze F-16 i mocniejszą konstrukcję; w dog-fighting Migi-29 ustępują tylko większym od nich suczkom myśliwskim, bo te mogą przyjąć więcej obrażeń. F-15 mają jeszcze bardziej delikatną konstrukcję niż F-16. Delikatne samoloty są może atutem jak atakuje się z zaprzyjaźnionego państwa jakiś buntystan, a nie jak trzeba bronić nieba przed przekrojem samolotów od bardzo szybkich, poprzez stratosferyczne, aż po duże myśliwce. Do tego nasz najdroższy i nietrafiony F-35 to jest tylko bombowiec do wszystkiego, w ogóle nam raczej zbędny, chyba żeby hipnotyzer Dudy chciał puścić jakąś samobójczą misję w głąb lądu. Oczywiście F-35 nie jest w ogóle równorzędnym zawodnikiem w dog-fighting dla w/w migów i suczek; to był durnowaty modny wydatek motywowany pod ladą – nie pod nasze potrzeby.
Nie wiem czy zauważyłeś ale Polska przeszła od standardów Rosyjskich do standardów NATO. Systemy obrony powietrznej, komunikacji, dowodzenia, rozpoznania, zmieniły się co z kolei oznacza że nasze Migi można spokojnie przekazać Ukrainie i niech walczą z Ruskim okupantem. Trochę brutalnie stwierdzę że lepiej niech nasza technika walczy z Ruskimi na Ukrainie a nie w Polsce. A swoją drogą i moim zdaniem to wojna powinna toczyć się na terenie Rosji, niech przypomną sobie co to znaczy dla cywilów Rosyjskich. Niech Ruskich piekło pochłonie.