Minister spraw zagranicznych Rosji potwierdził, że jego kraj sprzedaje broń syryjskiemu dyktatorowi. Siergiej Ławrow nie widzi niczego niezwykłego w tym, że Moskwa sumiennie wypełnia podpisane wcześniej kontrakty.
W opinii szefa rosyjskiej dyplomacji – umów należy dotrzymywać. “Tym bardziej, że dostarczana przez Rosję broń nie jest wykorzystywana przeciwko demonstrantom” – twierdzi Siergiej Ławrow.
Kilka dni temu światowe agencje poinformowały, że Moskwa sprzedała władzom w Damaszku samoloty bojowe i inne uzbrojenie o wartości ponad 400 milionów euro. Od prawie roku w Syrii trwają demonstracje przeciwników prezydenta Baszara el Assada.
Według ONZ, w ulicznych starciach zginęło już prawie 6 tysięcy osób. Rada Bezpieczeństwa od wielu miesięcy nie może przyjąć rezolucji potępiającej władze syryjskie ze względu na sprzeciw Rosji i Chin. Państwa Ligi Arabskiej, USA, Unia Europejska i Turcja nałożyły sankcje na reżim w Damaszku.





























