Rosyjskie wojska za zgodą społeczności międzynarodowej zajmują Norwegię i przystępują do jej okupacji – tak w skrócie prezentuje się fabuła najnowszego norweskiego serialu telewizyjnego, na podstawie pomysłu pisarza Jo Nesbø.

Akcja serial „Okkupert” (nor. Okupowani) rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Do władzy w Norwegii dochodzi radykalna partia ekologiczna, która doprowadza do zatrzymania wydobycia ropy naftowej i gazu. Wówczas Rosja, działając w imieniu społeczności międzynarodowej, przede wszystkim Unii Europejskiej, przeprowadza „legalną” inwazję na Norwegię i przejmuje kontrolę nad złożami. Oficjalnie, ma to umożliwić innym krajom dostęp do norweskich zasobów naturalnych, zaś po osiągnięciu tego celu Rosjanie mają się wycofać. Fabuła ma opisywać życie ludzie w okupowanym kraju i ich postawy. „Skoro wszyscy dalej żyją własnym życiem, zachowują swój stan posiadania i nadal czują się bezpiecznie, to czy mogą się zbuntować?”– czytamy w opisie trailera serialu.

Autorem pomysłu i pierwszej wersji scenariusza jest znany norweski pisarz Jo Nesbø, który zaczął prace nad nim w 2008 roku. Pierwszy odcinek został wyemitowany dzisiaj.

Serial został oficjalnie skrytykowany przez Rosję. Ambasada FR w Oslo potępiła go i wyraziła żal, że Rosja została przedstawiona jako jawny agresor. „Szkoda, że w 70. rocznicę zwycięstwa w II wojnie światowej twórcy serialu zdecydowali się zastraszyć norweskich widzów nieistniejącym zagrożeniem ze wschodu”– powiedział rzecznik rosyjskiej ambasady, Andriej Kulikow.

Zdaniem rosyjskich mediów, w zwiastunie serialu zebrano „wszystkie fobie i stereotypy”, które od miesięcy powtarzane są w europejskich mediach Europy, szczególnie w krajach bałtyckich i w Skandynawii.

youtube.com / thelocal.no / rt.com / Kresy.pl

16 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • tomlee
      tomlee :

      Przede wszystkim IronSky to produkcja finansowana społecznie, przez wolontariuszy. Z kasy jaką dostali zrobili kawał dobrej roboty z ciekawym przesłaniem w ostatniej scenie. Coś dla takich natofobów jak ty 😀

      Co do serialu- jak dla mnie temat ciekawy. Zwłaszcza w obliczu kroczącej konfrontacji Dania Rosja o Arktykę. Coś przeoczyłem?

      • tutejszym
        tutejszym :

        Bardzo dawno temu, w USA, jakiś świeży emigrant z Polski, nakręcił krótki film jak to Ruskie opanowali Stany. Kapitalna scena: Przed poranek, stojący ludzie w potężnej kolejce. Bohater zwraca się do swojej towarzyszki – pójdę i zobaczę za czym tak oni stoją. Ona staje w kolejce, ten wracając do niej oświadcza: pomidory rzucili!. Film zrobił karierę w USA, nastąpił potworny wzrost nastrojów anty sowieckich. Ambasada ZSRR też protestowała. Dla Amerykanów pomidory to jak dla nas ziemniaki (chyba). Tak że Ruskie nie mają za co kochać nas, Polaków. Ten film też jest chyba z serii „pomidory rzucili ?” Pozdrowienia dla Pana tomlee.

          • tutejszym
            tutejszym :

            Lata 1990 – 1999. Największe ilości świeżych pomidorów spożywane są przez mieszkańców Ameryki Północnej, co oznacza około 40 kg/osobę, a średnia konsumpcja wszystkich warzyw ogółem na jednego mieszkańca szacowana jest na tym terenie na około 120 kg rocznie. Najpopularniejszym warzywem w polskiej kuchni jest ziemniak. Średnie spożycie to ponad 130 kg rocznie! W Rosji i na Ukrainie ziemniaki są podstawą wyżywienia ludności. Sam wściekł bym się gdyby przyszło mnie stać po nocy w kolejce za deficytowymi ziemniakami. Temu Polakowi udało się zdrowo wkur### Amerykanów.

          • kojoto
            kojoto :

            Jak juz sie „pojedynkujemy” na pomidory to zadalem sobie trud, zeby sprawdzic jak to rzeczewiscie wyglada. Znalazlem nastepujace cytaty: „Polska – jeden z 10 największych producentów pomidorów w UE – nie należy do czołówki krajów, gdzie je się ich najwięcej w Europie. Szacuje się, że spożycie pomidorów i ich przetworów per capita wynosi u nas ok. 10 kg na osobę. Średnia w UE przekracza 30 kg na osobę.” i o ziemiakach: „na zachodzie Europy spożywa się średnio 50 – 60 kg ziemniaków na osobę, to w Polsce 109 kg.” No wiec z tym porównaniem to tak bardzo na sile mozna sie zgodzic. Jesli chodzi o mój „sos pomidorowy” to oczywiscie zartowalem, zreszta benzyna jest u nich o wiele tansza niz sos 🙂

      • zan
        zan :

        Norwegia jest w NATO (całkowicie przeżarta usmańską agenturą jak PRL moskiewską), norweskie fundusze inwestują u USmanów, to USmany a nie Rosjanie mają zdolności operacyjne i motywacje by w takich okolicznościach spacyfikować Norwegię. USmany z ich Unijnymi wasalami napierają na Rosję na terenach byłego ZSRR i XIX wiecznej Rosji – trudno spodziewać się by w takiej sytuacji podarowali Rosji kontrole nad WĘGLOWODOROWĄ Norwegią. Kupy sie to nie trzyma. Zatem ten norweski serial, to popierdolizm propagandowy w czystej postaci. Nie byłby popierdolizmem gdyby akcja działa się np. za 40 lat (czyste SF). Oczywiście nie dostrzeżesz tego, bo KOMPLETNIE NIE ROZUMIESZ jak działa świat. Gdyby ci nakręcić film, że Rosja anektuje np. Kanadę, to też łykniesz, bo „konfrontacja z Danią o Arktykę”? Twój komentarz i Tutejszyma świadczy o poziomie umysłowym człowieków natowskich. To jest poziom dziecka oglądającego Wojownicze Żółwie Ninja.

        • tutejszym
          tutejszym :

          Czyżby Szanowny Pan był zwolennikiem ruskiej diety: Wyłącznie ziemniaki w mundurkach, ziemniaki w płynie – 0.5 litra wódki z rana i pół główki kiszonej kapusty (wg „Pamiętniki dekabrystów” „Rosyjskie śniadanie”). Proszków do prania też Szanowny Pan nie używa, wystarczy rzucić hasło NATO a już pienisz się Pan jakbyś kostkę mydła „Biały Jeleń” opędzlował. Pańskie jednostronne negatywne emocje i bezwarunkowe pro rosyjskie stanowisko wskazują, że KOMPLETNIE NIE ROZUMIESZ Pan jak działa świat. Ja osobiście darzę Pana sympatią i lubię czytać Pańskie, pełne emocji wypowiedzi. Uśmiechnij się Pan i zjedz pomidora, bo kto wie…

        • tomlee
          tomlee :

          Istnieje też taki gatunek jak political fiction. Tak dla twojej wiedzy, bo może nie wiesz. To podgatunek SF ale dzieje się w miarę spójnej rzeczywistości, bez udziwnień w postaci nadtechnologii i takich tam. Wydaje mi się, że istnieje subtelna różnica w zdaniu 'ciekawy temat filmu’ w 'obliczu kroczącej konfrontacji Dania-Rosja o Arktykę’ a wiarą w to, że jakiś film z gatunku fantastyki ma na celu propagandę antyrosyjską i przygotowania do wojny. Jak masz problem z wychwyceniem różnicy, to może zacznij więcej czytać polskojęzycznych źródeł a nie tych pisanych cyrylicą. Na temat Twojego intelektu i klapek na oczach nie wypowiem się, bo wiem, że i tak nie przyjmiesz do wiadomości faktów.
          Poza tym Tutejszym fajnie i zgrabnie to ujął.

        • perun
          perun :

          Niestety ten popierdolizm propagandowy okazuje się bardzo skutecznym narzędziem prania mózgów, o czym przekonuję się sam na podstawie obserwacji swego otoczenia. Widzę ludzi z wyższym wykształceniem, wykonujących pracę wymagającą, zdawałoby się, logicznego i krytycznego myślenia, którzy, gdy przychodzi do tematów politycznych, wierzą w każde słowo sączące się z ekranu telewizora. Oni są święcie przekonani, że największym marzeniem Putina jest atak nuklearny na Europę lub ewentualnie zmasowany atak na całej linii frontu od koła podbiegunowego do Kaukazu. I oczywiście tego Putina trzeba koniecznie powstrzymać. Najlepiej poprzez wyprzedzający atak nuklearny. Tak to mniej więcej wygląda. Środki propagandowe prymitywne, ale nadzwyczaj skuteczne.

      • zan
        zan :

        A co do Iron Sky. Jest to głupiutki filmik z gagami na poziomie „nagiej broni”. Nie odsłania kulisów władzy, promuje multi-kulti. Podoba mi się generalnie klimat beki, naziści na matorkach jadący po Księżycu, kilka scen. Jak już ma być głupio, to wolę bezpretensjonalny Iron Sky, a nie nadetą propagandę natowską.

        • tomlee
          tomlee :

          Subtelna różnica jest taka, że IronSky widziałeś, a serialu norweskiego nawet nie obejrzysz. Ale już wiesz, że to natowska propaganda. Anty natowskiej i usmeńskiej propagandy w IronSky nie widziałeś? Bo ostatnia scena jest jak najbardziej wymowna- walniecie nukami w osiedle cywili i nawalanka między mocarstwami w kosmosie o zasoby energetyczne. Serio, to wolę nie wypowiadać się o norweskim filmie, którego pewnie nie obejrzę. Rozumiem, że ty już go widziałeś i wiesz o czym jest, ale to my mamy klapki na oczach i walmy propagandą, bo nie umiemy myśleć….

          Nie wiem co gorsze- wierzyć, że film z gatunku political fiction ma na celu prowadzenie bieżącej polityki, czy wiara w to, że wie się co jest w danym serialu po zjawkowym komentarzu i nic nie mówiącym trailerze. Sam sobie odpowiedz.