Reuters: atak rakietowy na bazę USA w Iraku

Dwie rakiety spadły na obszar bazy sił powietrznych w Balad w Iraku, na północ od Bagdadu, gdzie stacjonują żołnierze USA – podała agencja Reuters.

Jak informowaliśmy, w sobotę wieczorem rakiety z wyrzutni Katiusza spadły na mocno ufortyfikowaną Zieloną Strefę w pobliżu ambasady USA w Bagdadzie, gdzie znajdują się budynki rządowe i siedziby misji zagranicznych. Nie spowodowały żadnych ofiar – jak donoszą dwa policyjne źródła agencji Reuters. Rakiety spadły na Celebrations Square wewnątrz Zielonej Strefy w pobliżu ambasady USA.

Niedługo po tym agencja Reuters podała, powołując się na dwa źródła w siłach bezpieczeństwa, że na teren bazy powietrznej Balad, 80 km na północ od Bagdadu, spadły dwie rakiety typu Katiusza. W bazie stacjonują oddziały amerykańskie. Jak podano, nikt nie został poszkodowany. Inne źródła mówią o trzech pociskach, które spadły na obszar obok bazy. Z kolei media tureckie, m.in. Daily Sabah podają, powołując się na informacje od dowództwa bazy, że spadły na nią prawdopodobnie trzy pociski moździerzowe, raniąc trzech Irakijczyków, członków personelu. Wysłano też drony celem sprawdzenia, skąd mógł nastąpić ostrzał.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W mediach pojawiły się też doniesienia o rzekomym ostrzale rakietowym pałacu prezydenckiego w Mosulu, gdzie stacjonują oddziały amerykańskie. Irackie siły bezpieczeństwa zaprzeczyły tym doniesieniom, choć część mediów, w tym stacja Al Arabiya twierdzi, że jakieś pociski spadły w rejonie kwatery głównej dowództwa operacyjnego w Niniwie. Korespondent Al Arabiya podawał też, że w rejonie bazy al-Kindi w północnym Mosulu słychać było wiele eksplozji.

PAP informowała też o eksplozji pocisku w odległości około 500 metrów od Pałacu Pokoju w dzielnicy Dżadrija w Bagdadzie. Rannych miało zostać pięć osób. Ogólnie, jak dotąd nikt nie przyznał się oficjalnie do przeprowadzenia ataków.

Stacja al-Mayadeen cytuje członka irackiej, proirańskiej milicji Kataib Hezbollah, który ostrzegł siły bezpieczeństwa Iraku, by od niedzieli wieczorem trzymały się z dala, co najmniej kilometr, od baz USA.

Przypomnijmy, że w czwartek późnym wieczorem Amerykanie przeprowadzili atak na konwój samochodów proirańskiej irackiej milicji, Ludowych Sił Mobilizacyjnych, w rejonie terminala towarowego lotniska w Bagdadzie. Zniszczono całkowicie dwa pojazdy. W wyniku nalotu zginął gen. mjr Kassem Sulejmani (także Ghasem Solejmani), dowódca elitarnych Brygad Al-Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a także Abu Mahdi al-Muhandis, wicedowódca Ludowych Sił Mobilizacyjnych. Łącznie w ataku miało zginąć 8 osób. Iracki premier Adel Abdul Mahdi nazwał amerykański nalot w rejonie lotniska w Bagdadzie „aktem agresji na Iran i złamaniem jego suwerenności”. Zamach przeprowadzono na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa. Atak nastąpił dwa dni po tym, jak proirańscy szyiccy demonstranci wtargnęli do ambasady USA w Bagdadzie.

CZYTAJ TAKŻE: „Działamy spokojnie i z rozwagą”. Prezydent Duda i BBN zabrali głos ws. konfliktu USA – Iran

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W sobotę w Bagdadzie odbyły się też uroczystości pogrzebowe gen. Kasema Sulejmaniego, zabitego w precyzyjnym ataku przeprowadzonym przez Amerykanów na polecenie prezydenta USA. Wydarzenie zgromadziło tłumy ludzi. Podczas uroczystej procesji pogrzebowej skandowano m.in. „śmierć Ameryce!”. W pogrzebie uczestniczył też premier Iraku, Adel Abdul Mahdi. Dziś odbył się też pogrzeb Abu Mahdi al-Muhandisa, jednego z dowódców irackiej, szyickiej milicji, który również zginął w ataku.

Dr Wojciech Szewko, ekspert ds. Bliskiego Wschodu zwrócił uwagę, że na meczecie Jamqaran w Kom, w środkowym Iranie, wciągnięto dziś czerwoną flagę. Jak wyjaśnia, jest to symbol wojny, przy czym jego znaczenie obejmuje też m.in. zemstę za bezprawne zabójstwo.

W Iraku w ostatnim czasie narastały protesty społeczne przeciwko obecności militarnej Stanów Zjednoczonych. Dzieje się to odkąd Amerykanie przeprowadzili ataki na bazy jednej z szyickich milicji irackich. Waszyngton twierdzi, że był to odwet za wcześniejsze ataki jej członków na siły amerykańskie w tym bliskowschodnim państwie oraz wiąże je z polityką Iranu, którego określa jako głównego wroga na Bliskim Wschodzie. Amerykańskie działania w Iraku zostały skrytykowane przez jego rząd i siły zbrojne. W Iraku stacjonuje obecnie około 5200 amerykańskich żołnierzy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Po wtorkowej burzliwej manifestacji szyitów, którzy wdarli się do ambasady USA w Bagdadzie, prezydent USA Donald Trump wydał decyzję o przerzuceniu dodatkowych oddziałów na Bliski Wschód. Portal tygodnika „The Time” twierdzi, że Pentagon wysłał do Kuwejtu 750 żołnierzy z 82. dywizji powietrznodesantowej. Do dyslokacji na Bliski Wschód gotowych jest kolejnych 3 tys. żołnierzy. Część mediów podaje, że do irackiej stolicy przerzucono żołnierzy Korpusu Piechoty Morskiej.

CZYTAJ TAKŻE: Winnicki apeluje do prezydenta i premiera: trzymajcie Polskę jak najdalej od konfliktu USA-Iran

Reuters / twitter.com / W. Szewko / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz