Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Charków nadal zagrożony jest rosyjskim atakiem.

Zełenski wystąpił w poniedziałek na Forum Polityki Globalnej organizowanym przez Instytut Międzynarodowych Studiów Politycznych. „Obecnie armia Rosji próbuje zbierać siły, żeby znów zaatakować Charków. My go deokupowaliśmy, ten region. A oni znowu chcą i my to widzimy. A tam półtora miliona mieszkańców” – ostrzeżenie prezydenta zacytowała agencja informacyjna UNIAN.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6704 PLN    (30.47%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Zełenski stwierdził również, że Rosjanie „ciągle bombardują Mikołajów – a tam prawie pół miliona mieszkańców”. Ukraiński prezydent ocenił też, że Rosjanie „chcą zagarnąć Słowiańsk” zajmujące strategiczne miejsce w Donbasie. W tym kontekście prezydent Ukrainy zadeklarował, że zrobi wszystko, by bronić jej terytorium i mieszkańców.

„Jednak żeby zrobić to szybciej, potrzebujemy wsparcia, nowoczesnej broni. Takiej broni, która ma większy potencjał niż [broń] u armii rosyjskiej. Dlatego poświęcam tyle emocji, tyle czasu i tyle wysiłku, aby przekonać wszystkich naszych partnerów do dawania nam potężnej broni. To kwestia życia” – dramatycznie zaznaczył Zełenski.

Wcześniej wiceminister obrony Anna Malar oświadczyła, że siły ukraińskie osiągnęły już prawie granicę państwową z Rosją w obwodzie charkowskim, jednak by uniemożliwić im dojście Rosjanie nasili ostrzały artyleryjskie na te oddziały.

Czytaj także: Atak rakietowy na rosyjskie platformy wiertnicze na Morzu Czarnym

unian.net/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz